Speedway Ekstraliga | 2008-09-20 15:07:33 | Nadesłał: Dawid Ćmielewski | Źrodlo: KST Unibax S.A.
Mecz pomiędzy Toruniem, a Zieloną Górą był jedynym tego dnia półfinałem rozegranym na ekstraligowych torach. Po wyrównanym początku spotkania torunianie pokonali gości różnicą dwudziestu jeden punktów. Tym samym to Unibax awansował do finału i musi czekać do czwartku na rywala.
Mecz rozpoczął się od upadku Damiana Celmera. Atakowany na trzecim okrążeniu przez Grzegorza Zengotę młody torunianin zahaczył na przeciwległej prostej o bandę, by paść na po chwili na tor. Celmer został wykluczony z powtórki wyścigu, w której słabo startujący Chris Holder zdołał na dystansie przedzielić parę Artiom Wodjakow - Zengota. Strata została jednak szybko zniwelowana, gdyż para Ryan Sullivan - Adrian Miedziński dość gładko zdołała podwójnie pokonać Rafała Dobruckiego i Nielsa K. Iversena. Wygrana Hansa Andersena w gonitwie trzeciej oraz podwójne zwycięstwo pary Wiesław Jaguś - Holder w biegu czwartym wysunęło torunian na sześciopunktowe prowadzenie w tym spotkaniu, co zniwelowało stratę po pierwszej batalii.
Drugą serię otworzyła wspaniała szarża Andersena na pierwszym wirażu, po której dojechał do mety jako pierwszy, a że trzeci był Robert Kościecha, gospodarze wysunęli się w dwumeczu na dwupunktowe prowadzenie. Remis w gonitwie siódmej oraz wygrana gości w stosunku 7:2 w biegu ósmym dały ZKŻ-owi ponowne prowadzenie w dwumeczu. Za sześć "oczek" w gonitwie tej pojechał Walasek, który na początku zawodów był niebywale szybki na toruńskim torze. Od tego momentu przewaga należała jednak do torunian. Gonitwa dziewiąta zakończyła się zwycięstwem gospodarzy 4:2, a dziesiąta remisem, stąd przed 10-minutową przerwą torunianie wygrywali z Kronopolem 35:28.
Taki wynik dawał "Aniołom" awans do finału, jednak torunianie postanowili pójść za ciosem. Gonitwy jedenasta oraz dwunasta zakończyły się podwójnymi wygranymi gospodarzy, a gonitwa trzynasta padła łupem Unibaksu w stosunku 4:2. Znakomicie w tych biegach spisywali się wszyscy zawodnicy gospodarzy, którzy nawet po słabszych startach mijali gości na dystansie. Przed biegami nominowanymi "Anioły" wygrywały w Toruniu 49:32 i pewnym już było, iż to właśnie oni awansują do ścisłego finału.
Pomimo wygranej w dwumeczu, Jaguś wraz z Miedzińskim postanowili pójść za ciosem i podwójnie pokonali Piotra Protasiewicza i Iversena. Bieg dla najlepszych padł łupem Fredrika Lindgrena, który przyjechał na metę przed szybkim tego dnia Andersenem oraz Sullivanem. Czwarte miejsce Walaska dało remis w tej gonitwie oraz 57:36 w całym spotkaniu.
- Spodziewałem się trudnego meczu. Zielona Góra od początku sezonu była mocnym przeciwnikiem. Mimo kontuzji, które napotkały drużynę z grodu Bachusa cieszę się, że słaba postawa niektórych zawodników nie zatraciła naszych szans na finał - powiedział po meczu Jacek Gajewski.
- Przyjechaliśmy do Torunia powalczyć o jak najlepszy wynik jednak nie udało nam się to i musimy walczyć o trzecie miejsce. Torunianie byli dzisiaj zbyt szybcy dla nas, dlatego też nie było zbyt wielkich szans na awans do wielkiego finału - dodał Aleksander Janas, trener gości.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.