Najnowsze newsy

Żużel » Ligi polskie » Speedway Ekstraliga

Speedway Ekstraliga | 2013-04-29 16:03:34 | Nadesłał: Dawid Ćmielewski | Źrodlo: Biuro Prasowe ENEA Ekstraligi

ENEA Ekstraliga

Takich emocji, jakich dostarczają w tym sezonie mecze ENEA Ekstraligi, dawno już nie było. To absolutnie najciekawsze żużlowe widowiska na świecie, mogące śmiało promować tę dyscyplinę sportu wszędzie i w każdych okolicznościach. "Lepiej niż u Hitchcocka" - napisała w tytule jedna z poniedziałkowych gazet.

Przedłużony weekend z ENEA Ekstraligą zaczął się w piątkowy wieczór w Toruniu. W meczu z podtekstem (w ubiegłorocznym półfinale między tymi ekipami najpierw ogłoszono walkower, potem mecz rozegrano) torunianie z powodzeniem zrewanżowali się mistrzom Polski z Tarnowa i wysoko (57:33) wygrali. W ekipie gospodarzy pierwsze skrzypce zagrał po raz pierwszy w tym sezonie Chris Holder. Indywidualny mistrz świata zdobył 14 punktów, wydatnie wspomagali go też koledzy z drużyny. Zespołowi z Tarnowa zabrakło przede wszystkim punktów Martina Vaculika i Macieja Janowskiego, którzy na razie wciąż nie mogą "wejść w sezon".

W sobotę bardzo cenne punkty z Gorzowa wywiozła FOGO Unia Leszno, rozpoczynając serię sukcesów gości (47:43). Na nic zdała się gospodarzom wspaniała postawa Nielsa Iversena (15 pkt). Nie był on w stanie przy wsparciu Bartosza Zmarzlika (9 pkt) i Krzysztofa Kasprzaka (8) zneutralizować duetu skandynawskich asów z Leszna (Kenneth Bjerre - 10 pkt, Fredrik Lindgren - 12), którzy właściwie po raz pierwszy w tym sezonie w Polsce pokazali się ze swojej najlepszej strony. "Obcokrajowcy odpalili" - to tytuł z jednej z gazet. Po tej porażce w Gorzowie zapanowało przygnębienie. Gruntowna wymiana składu zdawała się bowiem nie służyć sukcesom.

Emocje sięgnęły zenitu w niedzielę. Najpierw, w meczu rozpoczęty o godz. 16, ta sama Stal Gorzów, w dodatku bez kontuzjowanego Daniela Nermarka, udała się "do jaskini lwa", czyli do siedziby mistrzów Polski - Unii Tarnów. I wygrała 47:42! Znów w ekipie gości błyszczał Niels Iversen (14 pkt.), nie zawodził Krzysztof Kasprzak (11), ważne punkty dorzucił Linus Sundstroem (7). W ekipie miejscowych natomiast po raz kolejny zabrakło punktów Martina Vaculika. Słowak zdobył ich tylko 3.

Mniej więcej o tej samej porze kończył się mecz w Częstochowie. Nim się zaczął, było już wiadomo, że gospodarzy może uratować jedynie cud. Emil Sajfutdinow wyleciał do Moskwy do chorego ojca, a Michael Jepsen Jensen startował w niedzielę w reprezentacji Danii juniorów. Tak osłabiony Dospel CKM Włókniarz przegrał z FOGO Unią Leszno 40:50, ale z pewnością nie stracił zaufania swoich kibiców, którym go obdarzyli po bardzo udanym początku sezonu.

Tylko jedno niedzielne spotkanie zakończyło się "planowo". W Bydgoszczy składywęgla.pl Polonia pewnie pokonała Betard Spartę Wrocław 54:36, mimo iż zawodnikiem numer 1 meczu był niesamowity w tym sezonie Tai Woffinden, zdobywca 16 pkt. Zabrakło mu jednak wsparcia ze strony jego kolegów, żeby choćby zagrozić świetnie czującej się na bydgoskim owalu bardzo wyrównanej drużynie gospodarzy. Z meczu po trzech startach wycofał się po upadku Greg Hancock, jednak liderowi Polonii nic poważnego się nie stało.

Późnym wieczorem do białości kibiców rozgrzały emocje w Gnieźnie i Zielonej Górze. W obydwu przypadkach losy wygranej rozstrzygały się w ostatnim wyścigu. W pierwszej stolicy Polski jeszcze po XII wyścigu gospodarze prowadzili dwoma punktami, jednak końcówka należała do przyjezdnych. Zwyciężyli oni 46:44 dzięki szarży Rafała Okoniewskiego, który na ostatnim okrążeniu ostatniego biegu wyprzedził Sebastiana Ułamka. Gospodarzom zabrakło punktów Piotra Świderskiego (0) i Bjarne Pedersena (4). W ekipie gości uwagę zwraca stosunkowo niski jak na Nicki Pedersena jego dorobek - 11 pkt.

Najciekawiej było jednak w Zielonej Górze. W meczu pokazywanym na żywo nie tylko na kanale nSport, ale i w otwartym TVN Turbo, określanym w mediach jako "starcie gigantów", do ostatniego biegu toczyła się pasjonująca rywalizacja między niepokonanymi w tym sezonie drużynami Stelmetu Falubazu i Unibaxu Toruń (wygrał Unibax 46:43). Był to mecz pełen zwrotów akcji, kontrowersyjnych sytuacji, trudnych decyzji sędziowskich, ale przede wszystkim walki na torze, której nie brakowało. Świetnie spisywał się w zespole gości Tomasz Gollob. W ekipie gospodarzy zabrakło punktów Andreasa Jonssona, który po upadku w VII biegu nie był w stanie dalej startować. W decydującym ostatnim wyścigu taśmę "zaliczył" Jarosław Hampel, co nie było bez wpływu na końcowy rezultat zawodów. W czasie zawodów historyczną, pierwszą w dziejach polskiej ligi żółtą kartkę za niesportowe zachowanie otrzymał mistrz świata, Chris Holder. "Pięknie przegraliśmy" podsumował zawody trener gospodarzy, Rafał Dobrucki.

Następna seria spotkań ENEA Ekstraligi już za tydzień, w niedzielę 5 maja. Wielkie emocje gwarantowane!

Przypominamy, że dziś o godz. 20.40 na otwartej antenie TVN Turbo obejrzeć będzie można magazyn żużlowy podsumowujący niedzielną kolejkę ENEA Ekstraligi.

Biuro Prasowe ENEA Ekstraligi

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie

Polecane