Speedway Ekstraliga | 2013-02-27 20:30:05 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: start.gniezno.pl
Przed Maciejem Fajferem bardzo trudne zadanie, jakim będzie przebicie się do składu Lechma Startu Gniezno. 22-latek nie załamuje jednak rąk i wierzy, że podoła wyzwaniu.
W przerwie zimowej beniaminka Enea Ekstraligi zasiliło kilku nowych zawodników. Wszyscy bardzo szybko znaleźli jednak wspólny język. - Atmosfera jest świetna, jeszcze lepsza, niż w poprzednim roku – powiedział Maciej Fajfer. - Myślę, że jeśli będzie tak podczas spotkań, to wynik też będzie dobry – dodał.
Nadchodzące rozgrywki będą dla gnieźnianina pierwszymi w gronie seniorów. Często zawodnicy decydują się w takim momencie na starty w niższych ligach. - Było kilka ofert, jednak na razie te rozmowy stanęły w miejscu - powiedział Fajfer. Brak imprez młodzieżowych oznacza mniejszą częstotliwość startów. „Fajka” jest tego świadom i zapowiada, że będzie szukał wszystkich możliwych okazji do jazdy – Wiadomo, że treningi nie dadzą tego, co normalne starty - zauważył.
Świetnym uzupełnieniem kalendarza byłby kontrakt w którejś z lig zagranicznych. O to jednak jest młodemu zawodnikowi bardzo trudno. - Przymierzaliśmy się do ligi zagranicznej, jednak ciężko się „obrócić” w tamtych klimatach. Na razie czekamy więc na rozwój sytuacji. Nie ukrywam, że chciałbym gdzieś się „zahaczyć” – przyznał.
Fajfer przygotowuje się do rozgrywek wraz z bratem, Oskarem. - Trenujemy w klubie fitness pana Henryka Szymańskiego przy ulicy Reymonta. Mamy rozpisany cały tydzień ćwiczeń. Przebieg przygotowań oceniam bardzo dobrze, będzie jeszcze lepiej, niż rok temu. O naszą kondycję na pewno nie ma się co martwić – zapewnił.
Syn Tomasza Fajfera ściga się na żużlowych torach od 2007 roku. Jak dotąd nie odniósł spektakularnych sukcesów. W tym czasie prześladowały go jednak kontuzje, często zmagał się również z problemami sprzętowymi. - Tak się złożyło, że praktycznie jedyny w pełni przejechany sezon był moim ostatnim w gronie juniorów. Na pewno mogę zaliczyć go do udanych, aczkolwiek zdarzały się również słabsze mecze czy biegi. Tak naprawdę zaznałem żużla dopiero dzięki pomocy pana Roberta Łukasika, dzięki któremu mam odpowiedni sprzęt - zakończył Fajfer.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.