Speedway Ekstraliga | 2012-08-14 20:47:09 | Nadesłał: Konrad Cinkowski | Źrodlo: inf. własna
Pechowo dla Kacpra Gomólskiego rozpoczęły się zawody IV finałowej rundy Ligi Juniorów Enea Ekstraligi. Zawodnik Azotów Tauron Tarnów w swoim pierwszym biegu zaliczył bardzo groźny upadek wraz z Tobiaszem Musielakiem. Po zawodach udało nam się chwilę porozmawiać z GinGerem.
Wychowanek Startu Gniezno na pierwszym łuku wyprostowanym motocyklem wjechał w dmuchaną bandę zabierając ze sobą Musielaka. Obaj długo nie podnosili się z toru, na torze pojawiła się karetka, lecz ostatecznie obaj byli zdolni do dalszej jazdy. W parku maszyn dało się zauważyć, iż Gomólski kuleje. Czy pomimo kontynuowania zawodów, mocno ucierpiał? - Boli mnie po prostu tyłek oraz biodro i żebra. Nie było najgorzej, ale odczuwam dość mocno ten ból. Szkoda tego pierwszego biegu bo mogłem lepiej wystartować w powtórce, a ja "poszedłem" do góry. Starty miałem kiepskie, ale też tak jak już wspomniałem, mocno odczuwałem ból i to też trochę przeszkadzało. - przyznał krótko Gomólski.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.