Speedway Ekstraliga | 2012-08-10 22:18:06 | Nadesłał: Konrad Cinkowski | Źrodlo: inf.własna
Unia Leszno nadal zachowuje szanse na awans do czołowej czwórki Enea Ekstraligi po fazie zasadniczej. We wtorek "Byki" pokonały Azoty Tauron Tarnów, a osiem punktów z dwoma bonusami na swoim koncie zapisał Damian Baliński, który uważa, iż jego klub jest w trudnej sytuacji, ale są jeszcze nadzieje.
Bally na torze im. Alfreda Smoczyka we wtorkowym meczu prezentował się pięciokrotnie. Za swoimi plecami przywiózł dwa razy Leona Madsena oraz Janusza Kołodzieja. Co miał do powiedzenia wychowanek "Byków"? - Szkoda niedzielnej porażki z Zieloną Górą. Jesteśmy w trudnej sytuacji, ale mam nadzieję, że punktów do awansu nie zabraknie. Gdyby na naszym koncie, było ich nieco więcej, bylibyśmy spokojniejsi, tymczasem musimy jeździć z nożem na gardle. Takie jest życie, taki jest sport. Nie pozostaje nic innego, jak walczyć do końca o pierwszą czwórkę - powiedział po spotkaniu w rozmowie z portalem leszczynskisport.pl - Damian Baliński.
Leszczyńskie Byki szybko pozbierały się po niemałej przegranej z Mistrzem Polski, ogrywając tarnowskie Jaskółki na własnym terenie 48:42. - Przyjechał do nas Tarnów, lider tabeli, niezwykle mocny przeciwnik. Po tym, jak zaprezentowaliśmy się w starciu z Falubazem, bardzo obawialiśmy się wtorkowego meczu. Udało się zwyciężyć i to jest najważniejsze. Od dłuższego czasu musimy radzić sobie bez Jarosława Hampela. Niewątpliwie, odczuwamy jego nieobecność. Z Małym w składzie, jeździłoby się lżej, dlatego ogromnie wierzę w to, że wyleczy kontuzję i w najbliższych tygodniach wróci do drużyny. Wtedy, awans do play-offów, byłby bardziej realny - przyznał jeździec "Byków".
Źródło: leszczynskisport.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.