Speedway Ekstraliga | 2012-07-17 22:25:32 | Nadesłał: Konrad Cinkowski | Źrodlo: inf. własna
Do Zielonej Góry jechali powalczyć i zrobić dobre widowisko, nikt nie dawał im większych szans w pojedynku z Drużynowym Mistrzem Polski, mowa tu o żużlowcach Lotosu Wybrzeże Gdańsk. Gdańszczanie mecz przegrali, aż 54:36, a trzy punkty na swoim koncie zapisał Krystian Pieszczek.
- Występ nie był za dobry. Ze startu udawało mi się prowadzić, potem gdzieś jednak traciłem te punkty. Nie wiem co się dokładnie działo, ale przeciwnicy mijali mnie jak słupek. Jak jechałem szeroko, mijali przy krawężniku, jak ja zaś pojechałem po małej, to rywale mijali po dużej - powiedział Krystian na temat swojego występu.
Zwycięstwo Stelmetu Falubaz Zielona Góra sprawiło, iż aktualny Mistrz Polski awansował na drugie miejsce w Enea Ekstralidze. Gdańszczanie zaś spadli na ostatnie, wyprzedzili ich zawodnicy Dospel Włókniarza Częstochowa. Co o poziomie rywala i przygotowaniu zielonogórskiego owalu uważa tegoroczny debiutant w najwyżej klasie rozgrywkowej? - Rywal był mocny, ale u nas zabrakło zgrania zespołu, tak jak zawsze zresztą i na tym tracimy dużo punktów. Tor był bardzo dobrze przygotowany. Do siódmego biegu jechaliśmy równo, a następnie rywale nam odskoczyli.
Na łamach swojej strony internetowej - Piotr Protasiewicz wypowiedział się o gdańskiej ekipie, m.in. o Krystianie - "Pieszczek, który też z meczu na mecz jedzie coraz lepiej i za rok dwa może być jednym z najlepszych juniorów w kraju.". Co na to Krycha? - Fajnie, że ktoś o mnie tak myśli, są to cenne słowa, zwłaszcza od tak bardzo dobrego zawodnika, ale muszę dużo trenować i nabierać doświadczenia, by być tym najlepszym juniorem.

Tegoroczny sezon jest dla Krystiana (kask biały) zbieraniem tzw. żużlowych szlifów, lecz nie jest on "chłopczykiem do bicia"
Autor foto: Marta Gwiazda
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.