Speedway Ekstraliga | 2012-07-16 17:50:35 | Nadesłał: Konrad Cinkowski | Źrodlo: pepe.pentel.pl
Z kompletem punktów swój udział w niedzielnym spotkaniu Stelmet Falubazu Zielona Góra z Lotosem Wybrzeże Gdańsk zakończył Piotr Protasiewicz. Dla doświadczonego żużlowca był to najlepszy w tym sezonie występ.
Ten komplet punktów zawsze fajnie wygląda w programie czy gazecie. Nie pamiętam, czy udało mi się zrobić czysty komplet w barwach Falubazu od momentu mojego powrotu do Zielonej Góry. Cieszę się bardzo, mimo że nie jechaliśmy z liderem. Jednak wygrana z Nicki Pedersenem po ładnych biegach daje dużo satysfakcji i zadowolenia. Po pechowym barażu Pucharu Świata, gdzie totalnie zawiódł mnie sprzęt. Najlepszy silnik po treningu stracił moc, drugi po drugim biegu tak samo. Ręce mi opadają, bo to totalnie się nie układa. Mimo tego, że czuję się w wysokiej formie, czego przykładem jest choćby dzisiejszy wyścig, to nie chce to się zazębić w ważniejszych imprezach. Teraz skupiamy się tylko na Falubazie i walce o fazę play-off. Mam nadzieję, ze tutaj będziemy mieli więcej szczęścia - powiedział Piotr Protasiewicz.
Porażka Lotosu Wybrzeże Gdańsk sprawiła, iż gdańszczanie spadli na ostatnie miejsce w tabeli ligowej Enea Ekstraligi. Co o sile i poziomie rywala uważa Protasiewicz? - Dzisiejszy rywal nie był z czołówki tabeli. Z drugiej strony nie można lekceważyć pojedynczych zawodników. W Wybrzeżu jest Pedersen, jeden z najlepszych na świecie, jest nieobliczalny Jonasson, jest Bogdanow, który potrafi spłatać psikusa. Pieszczek, który też z meczu na mecz jedzie coraz lepiej i za rok dwa może być jednym z najlepszych juniorów w kraju. Ja osobiście miałem nieprzyjemność oglądać jego plecy w Gdańsku. W poszczególnych wyścigach musieliśmy się zatem spinać. Liczą się jednak trzy punkty, a tych bardzo potrzebujemy żeby w końcowej klasyfikacji był w czwórce. Nie wyobrażam sobie, abyśmy już w połowie sierpnia mieli wakacje.
Po raz pierwszy w tym sezonie w ekipie aktualnego Drużynowego Mistrza Polski zabrakło kontuzjowanego Patryka Dudka. Jego miejsce zajął Remigiusz Perzyński, który jednak mecz zakończył z zerowym dorobkiem punktowym - Bez Patryka jedzie się na pewno ciężko. Jest to junior, który przywozi cenne punkty. Jest już takim zawodnikiem, który może wejść za seniora mającego gorszy dzień. Wszyscy wiemy, że bardzo dobry junior to większy skarb, niż dobry senior - przyznał PePe
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.