Speedway Ekstraliga | 2012-07-12 12:30:16 | Nadesłał: Konrad Cinkowski | Źrodlo: falubaz.com/Tylko Falubaz
W najbliższą sobotę ukaże się nowy numer nieregularnika Tylko Falubaz. W nim znajdziecie m.in. obszerną rozmowę z Andreasem Jonssonem, aktualnym liderem drużyny. Dziś jej pierwsza część. AJ opowiada o lidze polskiej, cyklu Grand Prix oraz swojej narzeczonej.
Andreas, od kilku lat starasz się o polskie obywatelstwo. Co, poza żużlem, przyciąga Cię do naszego kraju?
– Do Polski przyciąga mnie przede wszystkim możliwość sportowego rozwoju – ścigają się tu najlepsi, a polska Ekstraliga i szwedzka Elitserien to obecnie najsilniejsze ligi żużlowe na świecie. Nie jest również tajemnicą, że w Bydgoszczy mam swoją bazę sprzętową i przez ostatnie lata zapuściłem w Polsce dość mocne korzenie. Mój menedżer jest Polakiem, jak również obaj moi mechanicy. Świetnie układa się nam współpraca i spędzamy ze sobą bardzo dużo czasu, szczególnie w trakcie sezonu. Obcując na co dzień z Polakami, coraz lepiej poznaję kulturę Polski oraz wasz język. I coraz bardziej mi się w Polsce podoba!
W każdym meczu Falubazu osiągasz dwucyfrowy wynik. Jaki jest Twój przepis na sukces?
– Startuję w polskiej lidze już od bardzo wielu lat i z każdym rokiem czegoś się uczę, zdobywam nowe doświadczenia – jakże cenne w tym sporcie. Mogę chyba powiedzieć, że wiem już po prostu jak wypiekać ten chleb, czyli skutecznie jeździć w Ekstralidze. Oprócz doświadczenia nabytego przez te wszystkie lata, ogromne znaczenie ma również dla mnie atmosfera, zarówno w moim teamie, jak i w drużynie, w której startuję. A ta w obu przypadkach jest znakomita! Przyjeżdżając na stadion do Zielonej Góry czuję się spokojnie i pewnie. Po wyjściu z busa mogę skupić się wyłącznie na zawodach i nie zaprzątać sobie głowy innymi sprawami. Myślę, że w przypadku każdego sportowca taki komfort psychiczny ma naprawdę spore znaczenie i jest często kluczem do dobrych wyników. Do tego dochodzi także dobra forma fizyczna i restrykcyjne przestrzeganie specjalnie dla mnie przygotowanej diety.
Rok temu zdobyłeś wicemistrzostwo świata. Teraz w Grand Prix idzie Ci trochę gorzej. W czym tkwi problem?
– Jak wspomniałaś, w tym sezonie idzie mi bardzo dobrze w polskiej Ekstralidze, lecz w Speedway Grand Prix nie osiągam na razie takich wyników, jakich bym chciał. Obrazuje to, jak ciężka jest walka o tytuł Indywidualnego Mistrza Świata. Cykl Speedway Grand Prix jest bardzo specyficzny. Co dwa tygodnie startuje się na innym torze – zarówno, jeśli chodzi o jego geometrię, jak i skład nawierzchni – w innej części Europy. I o ile na zawody ligowe, szczególnie te „u siebie” ma się opracowane pewnie ustawienia motocykli oraz odpowiednio przygotowane silniki, o tyle każdy turniej Grand Prix, to w pewnym sensie niewiadoma. Rzadko zdarza się bowiem, że to, co „jechało” na danym torze w poprzednim sezonie, będzie równie szybkie za rok. Poza tym, często o twoim być albo nie być w danym turnieju – mam tu na myśli wejście do półfinału – decydują detale. Nieraz już w tym sezonie zabrakło mi „oczka”, aby zakwalifikować się do biegu półfinałowego. Czasami nie możesz spasować się z torem, męczysz się strasznie przez kilka biegów i dopiero w przedostatniej lub ostatniej serii startów motocykle zaczynają jechać. Wtedy jest już jednak zazwyczaj za późno… Do tego dochodzi ogromny stres i presja wyniku, szczególnie, gdy wiesz, że masz sporo punktów do odrobienia, a turniejów do końca sezonu ubywa. Wierzę jednak, że podobnie jak przed rokiem, druga część tegorocznego cyklu Speedway Grand Prix może należeć do mnie i uda mi się jeszcze w tym sezonie kilka razy wskoczyć na podium zawodów SGP.
Niedawno odwiedziłeś biuro Speedway Ekstraligi. Jak wrażenia?
– To prawda, miałem niedawno okazję odwiedzić siedzibę Enea Ekstraligi. Chciałem spotkać się z jej prezesem, lecz zastałem jedynie zamknięte drzwi… Mam jednak nadzieję, że uda mi się jeszcze zobaczyć od środka biuro zarządzającego najlepszą ligą żużlową świata.
A co sądzisz o nowym regulaminie?
– Szczerze mówiąc, ciężko jest mi się w tej kwestii wypowiadać. Staram się obecnie skupiać na jeździe i przygotowaniach do kolejnych zawodów, a nie śledzić regulaminowe nowinki, które teoretycznie mają obowiązywać od przyszłego roku. Wolałbym wstrzymać się z komentarzem do momentu, gdy wszystkie zmiany dotyczące regulaminu Ekstraligi zostaną w pełni i oficjalnie zatwierdzone. Kto wie, co jeszcze może przyjść do głowy niektórym żużlowym działaczom przez najbliższych kilka miesięcy? Poza tym nie jestem pewien, w jakim stopniu mogę takie sprawy komentować, skoro podczas ich ustalania nikt nie pyta się nas – żużlowców – o zdanie…
Twój kolega z drużyny Jonas Davidsson niedawno wziął ślub. Ty i Twoja narzeczona Frida nie myślicie, by się pobrać?
– Planujemy ślub, ale ciężko na razie powiedzieć, kiedy to nastąpi. Oprócz ciągłych startów, sporo mojego wolnego czasu pochłaniają obecnie różnorakie sprawy związane z budową nowego domu. Z pewnością zimą, a więc już po zakończeniu sezonu, będziemy oboje mieli więcej czasu na zaplanowanie naszego ślubu.
Więcej najnowszym numerze nieregularnika "Tylko Falubaz", który kibice Falubazu Zielona Góra będą mogli bezpłatnie otrzymać w weekend m.in. w Sklepach Kibica w galeriach Auchan i Focus Mall oraz w niedzielę przed meczem Falubaz Zielona Góra - Wybrzeże Gdańsk, który o 18.30 rozpocznie się na stadionie przy W69.

Andreas Jonsson ma nadzieję, że uda mu się jeszcze kilka razy wskoczyć na podium GP
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.