Speedway Ekstraliga | 2012-07-10 14:44:49 | Nadesłał: Konrad Cinkowski | Źrodlo: stalgorzow.pl
Ekipa Stali Gorzów jest na dobrej drodze, aby rundę zasadniczą zakończyć w czubie tabeli. Obecnie podopieczni Piotra Palucha zajmują drugie miejsce, lecz teraz przed nimi dwa ciężkie pojedynki. Najpierw wyjazd do Leszna, następnie na własnym terenie pojedynek z liderem Enea Ekstraligi - Azotami Tauron Tarnów.
- W pewnym sensie każde spotkanie traktowane jest jako cykl przygotowań do kolejnych meczów. Samo spotkanie z Unią Leszno jest jednak specyficzne, bo poprzedza je Drużynowy Puchar Świata. Całe szczęście nasi zawodnicy uczestniczą w tych zawodach, więc nie ma obaw, że przyjadą w niedzielę do Leszna nieco ospali. Wszyscy jeżdżą i trenują, zatem o to mogę być spokojny - przyznaje Piotr Paluch na łamach oficjalnej strony gorzowskiego klubu.
Unia Leszno do spotkania ze Stalą podejdzie osłabiona brakiem Jarosława Hampela. W pierwszym meczu obu drużyn triumfowały Byki, lecz różnicą zaledwie dwóch punktów i tym samym gorzowianie mają szansę wywieźć z Leszna trzy punkty - Jak najbardziej tak. Nie patrząc jednak nawet na osłabienie leszczynian, my po prostu chcemy tam wygrać mimo wszystko. Nasza ambicja jest niesamowicie podrażniona po porażce jaką odnieśliśmy z Unią kilka tygodni temu na własnym torze. Będziemy robić wszystko aby wygrać. Jedziemy tam po trzy punkty!
Nie ma wątpliwości co do tego, że ekipa z Tarnowa jest silną drużyną co pokazuje nawet układ tabeli. Dodatkowo do meczu w Gorzowie wyzdrowieje Janusz Kołodziej. Co o sile rywala uważa trener Stali? - Jest to skład, gdzie zawodnicy uzupełniają się nawzajem. Są to ciekawi żużlowcy spośród których każdy potrafi zapunktować na dobrym poziomie. In plus zaskoczył mnie na pewno Kołodziej, który po powrocie na stare śmieci w końcu się odrodził. Vaculik punktuje też o wiele lepiej, niż w ubiegłym roku. Podoba mi się również postawa Leona Madsena. Drużyna jest kompletna. Nawet ta jedna dziura, którą posiadają wśród pięciu seniorów, jest regularnie uzupełniana przez Janowskiego, który robi seniorskie punkty.
Liderzy Jaskółek czyli Greg Hancock czy Janusz Kołodziej, na owalu im. Edwarda Jancarza nie radzą sobie zbyt okazale. Paluch przyznaje, że jest on trudny technicznie i rywale muszą się sporo namęczyć, aby znaleźć tą odpowiednią ścieżkę - Rzeczywiście ten nasz tor nie bardzo im pasuje. Jest on trudny technicznie, a jeśli wspólnie z Jarkiem Gałą przygotujemy go odpowiednio tak jak lubimy, wówczas przyjezdni muszą się sporo napocić aby znaleźć klucz. Hancocka pamiętam jak przyjeżdżał tu z Zieloną Górą, czy podczas tegorocznego meczu Polski z Resztą Świata. Rzadko bywały to bardziej udane występy.
Stal Gorzów nie jest szczęśliwym rywalem dla tarnowian. Ostatni raz ekipa prowadzona aktualnie przez Marka Cieślaka triumfowała w Gorzowie w 2003 roku, gdy rozpoczynali marsz po największe sukcesy, a Gorzów walczył o przetrwanie. Czy możemy mówić tu o jakiejś przewadze natury psychologicznej? - Nie, myślę, że to nie ma znaczenia (śmiech). Na pewno dobrze jeśli rywal od tak dawna nie potrafił znaleźć recepty na nasz tor, ale różne były tego powody. My nie staramy się patrzeć aż tak daleko w przeszłość, jedziemy do przodu. Porażka z Lesznem była wypadkiem przy pracy, ale postaramy się aby więcej takich wpadek nie zaliczać. A już na pewno nie podczas tak ważnego spotkania jakie czeka nas przeciwko Jaskółkom.

Czy ekipa Stali będzie w stanie pokonać lidera Enea Ekstraligi - Azoty Tauron Tarnów?
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.