Speedway Ekstraliga | 2012-07-09 17:42:39 | Nadesłał: Konrad Cinkowski | Źrodlo: falubaz.com
Nawet półtora miesiące może potrwać przerwa w startach Patryka Dudka, to efekt bardzo groźnego upadku w ostatnim meczu ligowym Stelmet Falubazu we Wrocławiu. Młody żużlowiec Drużynowego Mistrza Polski przyznaje, że czuje się już lepiej, ale jeszcze dość długo odpocznie od startów.
- Mój stan się poprawia. Jest już na pewno dużo lepiej niż po samym upadku, ale do powrotu do pełni sił trzeba jeszcze troszkę poczekać. Lekarze mówią, że to potrwa 5-6 tygodni i mam wrażenie, że tutaj się nic nie zmieni i trzeba cierpliwie czekać. Codziennie uczęszczam na rehabilitacje i pracuję nad powrotem do pełnej dyspozycji. Mam nadzieję, że uda mi się szybciej wrócić na tor, niż to przewidują lekarze. Ręka jest dość w porządku, gorzej z łopatką i plecami, gdzie te mięśnie dalej są spięte. Myślę, że tutaj będzie dłuższa rehabilitacja niż tej ręki. - powiedział Patryk Dudek w rozmowie z portalem falubaz.com.
Upadek "DuZersa" na wrocławskim owalu wyglądał bardzo groźnie. Młody żużlowiec przyznaje, że niewiele pamięta ze swojego wypadku - Dopiero po obejrzeniu wideo dowiedziałem się, że leciałem tyle metrów. Ze styczności z ziemią to pamiętam tylko uderzenie, a później ból i to wszystko. A na filmie było widać, że dobre 10 metrów potargało mnie po torze. Straciłem przytomność i tyle. Na pewno nie polecam tego uczucia nikomu.
Dudek był blisko startu w tegorocznym Drużynowym Pucharze Świata, gdy kontuzji doznał Jarosław Hampel, a następnie Janusz Kołodziej. Niestety ostatecznie zielonogórzanina z udziału w tym czempionacie też wyeliminował uraz. Na łamach portalu falubaz.com. zawodnik podzielił się swoimi spostrzeżeniami odnośnie sobotniego półfinału - Można powiedzieć, że drugie miejsce Polaków w Bydgoszczy to zaskoczenie. Był atut własnego toru i wydawało się, że chłopacy powinni wygrać. Niestety nie wyszło, taki jest sport. Sukces był uzależniony od równej postawy czterech zawodników, jednak mieliśmy jedno słabsze ogniwo. Wydaje mi się, że główna utrata punktów leży w stresie i niedopasowaniu sprzętowym Grześka Walaska. Wiadomo, że teraz jest gdybanie, jakby było gdyby ktoś inny pojechał za niego. Powinniśmy jak najszybciej o tym zapomnieć i powalczyć w półfinale o awans.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.