Speedway Ekstraliga | 2012-07-01 23:31:00 | Nadesłał: Konrad Cinkowski | Źrodlo: inf. własna
Kibice jak i zawodnicy oraz osoby związane z gdańskim speedway'em odetchnęli z ulgą. Lotos Wybrzeże pokonał osłabiony team Azotów Tauron Tarnów 49:41. Pięć punktów z bonusem w tym spotkaniu zdobył Krystian Pieszczek, którego dorobek mógł być bardziej okazały, gdyby nie kontrowersyjna decyzja sędziego w ósmym biegu.
W tym biegu na prowadzenie szybko wyszedł Nicki Pedersen, a tuż za nim toczyła się ładna walka młodzieżowców - Macieja Janowskiego i właśnie Krychy. W pewnym momencie Krystian czysto zaatakował rywala, który położył się na torze, a sędzia jako sprawcę upadku aktualnego Mistrza Świata Juniorów wskazał młodego gdańszczanina. Przy zjeździe do parku maszyn żużlowiec z Gdańska został uderzony przez Magica w kask. Jak Krystian skomentuje tą sytuacje? - Ja się tu nie będę tłumaczył, widziałem zdjęcia z różnych ujęć i ewidentnie nie było tam mojej winy! Sędzia mógł tego nie widzieć, bo to dość spora odległość, ale Janowskiego powinien wykluczyć do końca zawodów za niesportowe zachowanie, czyli uderzenie mnie w kask.
- Co do występu to był on taki sobie. Nie jestem z niego zadowolony, dwa pierwsze biegi poszły po mojej myśli, potem zmieniłem motocykl i było nieco gorzej. Jechaliśmy tylko o zwycięstwo i uwierzyliśmy oraz daliśmy z siebie radę. Każdy dołożył cenne punkty do zwycięstwa, a ja chcę szczerze pogratulować Piotrkowi Świderskiemu, który podiął się zadania, wsiadł na motocykl i wystąpił w zawodach - komentuje swój dzisiejszy występ Krystian.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.