Speedway Ekstraliga | 2012-06-24 23:10:28 | Nadesłał: Konrad Cinkowski | Źrodlo: unia.tarnow.pl
Derby Południa w tym roku dla żużlowców Azotów Tauron Tarnów. "Jaskółki" zdecydowanie zwyciężyły w obu pojedynkach, na swoim obiekcie różnicą dwudziestu jeden punktów. W dalszej części newsa prezentujemy pomeczowe wypowiedzi.
Tomasz Welc (kierownik drużyny PGE Marmy Rzeszów):
- Przede wszystkim gratulacje dla drużyny z Tarnowa, gdyż byli dzisiaj zdecydowanie lepszym zespołem. U nas praktycznie tylko Grzesiek Walasek potrafił nawiązać walkę. W niektórych momentach nieźle spisywał się też Łukasz Sówka, ale to zdecydowanie za mało, aby odnieść zwycięstwo. Zawiódł dzisiaj Jason Crump, podobnie jak tydzień temu w Rzeszowie, gdzie zabrakło właśnie jego punktów do zwycięstwa. Nie wiemy, co się z nim dzieje. Myśleliśmy, że ten tydzień wpłynie na niego pozytywnie i będzie poprawa, lecz niestety tak się nie stało. Trochę nerwowości było w jego przypadku. Nie pamiętam, kiedy ostatnio zanotował taśmę i defekt motocykla. Wciąż zachowujemy jednak teoretyczne szanse na awans do pierwszej czwórki. Aby tak się stało, musimy wygrywać mecze wyjazdowe.
Łukasz Sówka (PGE Marma Rzeszów):
- Myślę, że początek nie był najgorszy w naszym wykonaniu, bo nawet bardzo nie odstawaliśmy od drużyny tarnowskiej. Druga część spotkania toczyła się już zdecydowanie pod dyktando gospodarzy i to z pewnością zaważyło na końcowym wyniku. Gratulacje dla tarnowian, a my postaramy się pokazać w kolejnym meczu na co nas stać.
Bartłomiej Pabian (kierownik drużyny Azoty Tauron Tarnów):
- Na początku było wiele nerwowych sytuacji, zarówno po jednej jak i po drugiej stronie. Defekty, upadki i wykluczenia, lecz z biegiem czasu było znacznie lepiej. Kolejny mecz wygrany, tym razem za trzy punkty. Cieszymy się z tego, bowiem wszyscy zawodnicy pojechali na wysokim poziomie. Problemy dotknęły jedynie Kacpra Gomólskiego, ale tak to już czasami bywa. Po zawodach udał się do szpitala, gdyż jeden z jego palców nadaje się do szycia. W zasadzie to jedyny problem, jaki pojawił się po tym upadku. Kilka dni przerwy i wszystko będzie dobrze. Mamy obecnie dwadzieścia punktów po dziesięciu spotkaniach, z czego jesteśmy bardzo usatysfakcjonowani. Teraz zamierzamy przygotować się jak najlepiej do kolejnego wyjazdowego spotkania.
Martin Vaculik (Azoty Tauron Tarnów):
- To dla mnie cudowny czas, gdyż wszystkie mecze wychodzą mi bardzo dobrze. Dużo zacząłem biegać, odżywiać się zdrowo i to daje efekt (śmiech). Tak naprawdę to mam teraz szybkie silniki, dzięki dobrej współpracy z moim tunerem. Nie popełniam też błędów na torze i to profituje. Mam świetnie dopasowane motocykle przez moich mechaników, co także daje efekt. Po wczorajszych zawodach cyklu Grand Prix otrzymałem olbrzymią ilość gratulacji. To był dla mnie najpiękniejszy dzień w życiu. Zawsze marzyłem, żeby wygrać taki turniej i jestem niesamowicie szczęśliwy, że tak się stało. Chciałbym ścigać się tam na co dzień. Powalczę w eliminacjach i wierzę, że znajdzie się tam dla mnie miejsce.
Jakub Jamróg (Azoty Tauron Tarnów):
- W pierwszym biegu, kiedy chciałem wyprzedzić Łukasz Sówkę popełniałem błędy. Stawiało mnie na łukach, gdyż było ślisko. Stanąłem w poprzek i Marco wjechał we mnie. Dobrze, że to się tylko tak skończyło. Mam po tym zdarzeniu małe obtarcia i kolano nieco pobolewa. W meczu tego nie odczuwałem, gdyż towarzyszy mi wysoka adrenalina. Zamierzam udać się do mojego masażysty, bo już we wtorek zaczynam małe maraton i muszę być w pełni zdrowy.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.