Speedway Ekstraliga | 2012-06-24 17:03:11 | Nadesłał: Konrad Cinkowski | Źrodlo: elka.pl
Jarosław Hampel jest już po operacji kontuzjowanej nogi, która ucierpiała podczas Grand Prix Danii w Kopenhadze. Teraz przez dwa, trzy tygodnie będzie odpoczywał w domowym zaciszu, później rozpocznie rehabilitację.
- Zgodnie z zaleceniami lekarza dużo odpoczywam, muszę bardzo pilnować, by nie nadwyrężyć nogi, którą mam unieruchomioną w gipsie. Operacja została oczywiście bardzo dobrze przeprowadzona, kość strzałkowa i nadwyrężone więzadła prawej stopy zostały “naprawione”, ale muszę tę nogę przez pierwsze tygodnie bardzo oszczędzać. Natomiast później, po konsultacjach lekarskich będę mógł pomyśleć o konkretnej rehabilitacji - przyznaje Jarosław Hampel na łamach elka.pl.
Hampel nie zamierza ryzykować i szybciej powrócić na tor, gdyż konsekwencje mogą być bardzo poważne. Wielu zawodników chce szybko wznowić treningi, później muszą dłużej pauzować. W tej chwili ciężko określić jak długo potrwa przerwa wychowanka Polonii Piła - Zdecydowanie. Zbyt trudno to teraz wyrokować. To wszystko jest uzależnione od tego, jak noga będzie się goić i od tego, jak będzie przebiegać późniejsza rehabilitacja. Kości zawsze goją się szybciej, natomiast tkanki miękkie czy więzadła potrzebują dłuższego czasu na wygojenie się. A więc ciężko jednoznacznie określić datę powrotu. Sam chciałbym ją znać. Postaram się jak najlepiej przejść przez tę rehabilitację. Mam nadzieję, że nie będzie to długi czas i będę mógł bardzo szybko wrócić na tor i dalej walczyć o punkty w Grand Prix i oczywiście pomóc swojemu zespołowi, który bardzo dzielnie walczy, choćby ostatnio z drużyną z Bydgoszczy.
W niedzielę Unia Leszno podejmie na wyjeździe Polonię Bydgoszcz. Będzie to pierwszy mecz "Byków" bez ich lidera, dodatkowo sztab szkoleniowy nie może zastosować za Jarka tzw. zastępstwa zawodnika, tak więc przed trzecim aktualnie zespołem Enea Ekstraligi bardzo ciężkie zadanie. Zawodnik oczywiście na bieżąco śledzi poczynania swoich kolegów i jest z nimi w stałym kontakcie - Oczywiście, cały czas jestem w kontakcie z chłopakami, kierownictwem zespołu i zarządem klubu. Nie ma mnie na miejscu, bo muszę się dostosować do zaleceń lekarskich i odpoczywać w domu. Ale jak tylko minie największy ból nogi, na pewno pojawię się na meczu. Cieszę się, że chłopaki dają sobie znakomicie radę. Mam nadzieję, że dalej będą dzielnie walczyć, aż do momentu, kiedy wrócę na tor i wtedy będę mógł razem z nimi walczyć o kolejne punkty w tabeli ligowej.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.