Speedway Ekstraliga | 2010-06-04 18:30:56 | Nadesłał: Arkadiusz Bieda | Źrodlo: polonia.bydgoszcz.pl
W najbliższą niedzielę 6 czerwca Polonia Bydgoszcz rozegra swój kolejny ligowy pojedynek. Tym razie Bydgoszczanie zawitają na gorący, leszczyński obiekt. Na "Smoczyku" "Byki" rozegrały do tej pory trzy spotkania. Żadna z przyjezdnych drużyn nie zdobyła więcej niż 32 punkty.
O zawodnikach gospodarzy, czyli Unii Leszno, należy pisać jedynie w samym superlatywach. Gdziekolwiek się pojawią, wygrywają z rywalami, jakby bez najmniejszego nakładu siły i zaangażowania. Jedynym wyjątkiem był mecz I rundy DMP Centernet Mobile Speedway Ekstraligi, w którym ulegli drużynie z Gorzowa. Nawet, kiedy kontuzji nabawił się znakomity w tym sezonie Janusz Kołodziej, Leszczynianie odprawili na swoim torze Unię Tarnów 58 - 32. Teraz Unia jeździ już w pełnym składzie i w rewanżu w Tarnowie nie pozwoliła zdobyć gospodarzom nawet 40 punktów. Patrząc na statystyki i rzeczywistą dyspozycję "Byków" trudno być optymistą co do niedzielnego pojedynku. Tym bardziej, że Bydgoszczanie przez najbliższe tygodnie będą jeździć bez swojego lidera Emila Sayfutdinova. Ale sport nie polega na przewidywaniu, czyli na tradycyjnym wróżeniu z fusów. A kibice widzieli już nie jedną niespodziankę. Dlatego wszystko rozstrzygnie się na torze.
Bydgoszczanie w tym roku oprócz tego, że są zupełnie inną drużyną, niż w ubiegłym sezonie, są przy okazji chyba największym pechowcem w ekstralidze. I nie chodzi tutaj o kontuzję Emila, ale o pogodę, która rzuca pod nogi żużlowców same kłody lub jak kto woli krople deszczu. W niedzielę trzeciego czerwca zostanie rozegrana dziewiąta kolejka DMP. Tymczasem w ośmiu poprzednich Bydgoszczanie odjechali zaledwie cztery spotkania, w tym trzy na wyjeździe. Takiej sytuacji nie pamiętają nawet najstarsi górale... A mecz w Lesznie będzie kolejną wyjazdowa batalią. Wiadomo, że mecze na obcym torze są trudniejsze. A mecz na obcym torze i to jeszcze w Lesznie wy daje się być wręcz "mission impossible". Ale parafrazując znane przysłowie, dopóki silniki pracują, wszytko się może zdarzyć. Ostatnie dni upłynęły pod znakiem dobrych występów Polonistów. Na pierwsze miejsce wysuwa się medal zdobyty podczas finału MPPK, który został rozegrany w Toruniu. Para Grzegorz Walasek i Robert Kościecha wywalczyła brąz. Szczególnie cieszy postawa "Kostka". Mamy nadzieję, że ten sympatyczny zawodnik odbudowuje swoją formę. Walasek przyzwyczaił nas do swoich występów, dlatego jego dobra jazda nie jest już dla nikogo zaskoczeniem. Co do pozostałych zawodników Polonii, w Lesznie liczymy na punkty Andreasa Jonssona i Antonio Lindbaecka. Obaj znają owal na "Smoczyku" i powinni być groźni dla miejscowych żużlowców. Nie wiadomo, czy na torze pojawi się Szymon Woźniak, który dochodzi do formy po kontuzji odniesionej w Rawiczu. Najprawdopodobniej nie zobaczymy w składzie Rosjanina Denisa Gizatullina, za którego trener Jacek Woźniak zastosuje zastępstwo zawodnika. Niestety Rosjanin do tej pory w meczach wyjazdowych prezentował się fatalnie, dlatego taka decyzja nikogo nie dziwi.
Podsumowując, mecz w Lesznie będzie z pewnością ciężkim bojem o każdy punkt. Jednak nikogo nie wolno skazywać na porażkę przed rozpoczęciem pojedynku. Na dodatek Poloniści już otrząsnęli się po utracie Emila i zapowiadają walkę o jak najlepszy wynik. Jak widać motywacji nie brakuje, oby tylko nie zabrakło jej również na torze...
Awizowane składy:
Polonia Bydgoszcz
1. A. Lindbaeck
2. D. Gizatullin
3. G. Walasek
4. R. Kościecha
5. A. Jonsson
6. D. Adamczak
Trener: Jacek Woźniak
Unia Leszno
9. J. Hampel
10. T. Batchelor
11. J. Kołodziej
12. D. Baliński
13. L. Adams
14. J. Pavlic
Trener: Roman Jankowski
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.