2. liga | 2012-07-30 11:09:37 | Nadesłał: Konrad Cinkowski | Źrodlo: zuzelend.com
Speedway Wanda Kraków uległa w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Drużynowych Mistrzostw II ligi w Opolu 50:44. Faworytem była ekipa z Grodu Kraka, lecz zabrakło im punktów Borysa Miturskiego i Tobiasa Kronera. Za tydzień rewanż pod Wawelem i wtedy krakowski team powinien zapewnić sobie awans. Co po meczu powiedział prezes Paweł Sadzikowski?
- Porażka mała jak mała. Mecz w Krakowie będzie na pewno zacięty, podejrzewam że Opolanie nie odpuszczą i będą walczyć. No nie udowodniłem dzisiaj prezesowi Drozdowi, że amatorzy potrafią wygrać trzy razy z czego dwa razy na torze w Opolu. Niestety zawiodłem się bo liczyłem, że amatorski klub z Krakowa pokona profesjonalny klub Kolejarz Opole. Nie udało się nam dzisiaj liczę na wygraną w Krakowie. Było twardo, chłopaki wiedzieli. Od początku przygotowywaliśmy ich na to, że będzie twardo. Tym razem nam brakło szczęścia. Przy wykluczeniu Kudriaszowa sędzia nie wiem czym się kierował. Trudno podjął taką decyzję trzeba jechać dalej. Akurat wykluczenie Andrieja ustawiło końcówkę meczu bo zaczęliśmy gonić zespól z Opola i to nam pokrzyżowało wszystkie plany na następne wyścigi. Po dzisiejszym wyniku w Rawiczu to nie ma co się ustawiać, trzeba wygrać mecz i myśleć aby dojść do półfinałów a z kim pojedziemy to zobaczymy. Każda drużyna jest mocna z każdą trzeba wygrywać. Ja jestem tego zdania, że jeśli się jest mocnym to wygrywa się ze wszystkimi - powiedział prezes Speedway Wandy Kraków Paweł Sadzikowski.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.