1. liga | 2008-09-17 21:32:35 | Nadesłał: Dawid Ćmielewski | Źrodlo: KMO Ostrów
Drużyna Intaru Lazur Ostrów straciła praktycznie szanse na drugie miejsce premiowane udziałem w barażach. Do Bydgoszczy Klub Motorowy Ostrów awizował okrojony skład bez Harrisa i Drymla.
Pozostali potencjalni kandydaci do startu w Intarze Lazur są po prostu kontuzjowani (Gomólski, Kylmaekorpi, Nermark, Roynon). - W tej sytuacji nie widzę potrzeby wyrzucania pieniędzy w błoto. Myślę, że nie chcieliby tego ani nasi wspaniali sponsorzy, ani też kibice. Nie my wymyśliliśmy regulamin, który praktycznie na trzy kolejki przed zakończeniem ligi sprawił, że nie ma już walki i emocji – tłumaczy Janusz Stefański, prezes Klubu Motorowego Ostrów.
Przypomnijmy, że w minionym sezonie obowiązywał inny system rozgrywania play-off z półfinałem i finałem, który trzymał kibiców i kluby w napięciu niemalże do ostatniego wyścigu ostatniego meczu. - W tym sezonie niespodziewanie i z nieznanych mi bliżej powodów GKSŻ zmieniła reguły gry. Czy regulamin ten jest lepszy mamy odpowiedź już teraz. Na trzy kolejki przed końcem rozgrywek emocje opadły – dodaje szef ostrowskiego klubu.
Klub Motorowy Ostrów bynajmniej nie lekceważy bydgoskiego klubu, tamtejszych działaczy i kibiców. - Wysyłamy taki, a nie inny skład, bo tak naprawdę o nic już nie walczymy. Może komuś w centrali uzmysłowi to w końcu, że w polskim żużlu źle jest ułożona rywalizacja ligowa. Poza tym nad nami też nikt się nie litował, kiedy jeździliśmy ze słabiutkim – z całym szacunkiem – Kolejarzem Rawicz. Za te mecze również musieliśmy płacić słono naszym żużlowcom. Zresztą jednostronnych spotkań stoczyliśmy w ostatnich latach co najmniej kilka, jeżeli nawet nie kilkanaście. Cały czas apelowaliśmy też o powiększenie Ekstraligi. Od czterech lat zawsze w pierwszej lidze były bowiem co najmniej trzy kluby, które dysponowały odpowiednim potencjałem organizacyjno – finansowym do tego, by startować w najwyższej klasie rozgrywkowej. Nasze postulaty pozostawały jednak bez echa. Jasno z tego wynika, że wszyscy dbają jedynie o swoje partykularne interesy nie patrząc przez pryzmat rozwoju całej dyscypliny sportu. Pragnę oświadczyć, że KM Ostrów nie zamierza grać roli Don Kichota walczącego z wiatrakami. Skoro wszyscy dbają tylko o swoje interesy, moim obowiązkiem jest także zadbanie o interes ostrowskiego klubu – kończy Janusz Stefański.
Na marginesie warto zauważyć, że już raz w tym sezonie KM Ostrów ze względu na kontuzje był zmuszony awizować podobny skład do tego, który został wysłany do Bydgoszczy. W czerwcu w pojedynku z GTŻ Grudziądz nie mogli bowiem wystąpić Harris, Dryml, Kylmaekorpi i Roynon. I gdy wtedy ostrowscy działacze prosili o przesunięcie terminu rozpoczęcia meczu o godzinę, tak by mógł na to spotkanie dolecieć z Diedenbergen Adrian Gomólski (reprezentował Polskę w półfinale DMŚJ), ani GKSŻ, ani też działacze z Grudziądza nie chcieli na to przystać. Wtedy wszyscy cieszyli się, że ostrowianie wystąpią w kadłubowym zestawieniu i być może przegrają ważny pojedynek. Nikt nie myślał o wizerunku ligi, ani o pozytywnej propagandzie sportu żużlowego.
Awizowany skład Intaru Lazur
1.Daniel King
2.Adrian Gomólski
3.Robert Miśkowiak
4.Karol Sroka
5.David Ruud
6.Maciej Piaszczyński
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.