Najnowsze newsy

Żużel » Ligi polskie » 1. liga

1. liga | 2012-06-27 12:31:48 | Nadesłał: Konrad Cinkowski | Źrodlo: inf. własna

Patryk Wester: Żużel jest dla mnie całym życiem

Patryk Wester jest młodym wychowankiem klubu z Częstochowy, lecz w tym sezonie broni barw pierwszoligowego Orła Łódź do którego trafił na zasadzie wypożyczenia. Żużlowiec w wywiadzie z naszym portalem opowiada m.in. o początkach swojej przygody z żużlem czy także o bieżącym sezonie. Zapraszamy do lektury.

Jak to się stało, że zostałeś żużlowcem i skąd w ogóle u Ciebie zainteresowanie tym sportem?
- Odkąd pamiętam to chodziłem z tatą na mecze Włókniarza. Walka na torze, jak i ta cała otoczka w parku maszyn oraz na trybunach tak bardzo mi się spodobała, że postanowiłem, iż sam spróbuję swoich sił w tym sporcie. Nie było problemów z uzyskaniem zgody od rodziców, którzy cały czas bardzo mi pomagają.

Jesteś wychowankiem klubu z Częstochowy, lecz szybko postanowiłeś zmienić klub i zasilić barwy Orła Łódź. Dlaczego? Dla wielu zawodników tak szybkie przenosiny nie są dobrym rozwiązaniem.
- Postanowiłem zmienić barwy klubowe, ponieważ w Częstochowie jest dużo zdolnych i bardziej doświadczonych juniorów ode mnie. Uważam, że wypożyczenie dobrze wpłynie na mój rozwój jako zawodnika i w przyszłości będę w stanie rywalizować skutecznie w Ekstralidze.

Jak podoba ci się atmosfera w łódzkim zespole i jak współpracuje Ci się z tamtejszym trenerem?
- Atmosfera w zespole Orła jest jak najbardziej pozytywna. Wszyscy są przyjaźnie nastawieni i służą pomocą. Z trenerem Januszem Ślączką współpracuje mi się bardzo dobrze. To bardzo otwarty człowiek i można się od niego wiele nauczyć.

Na początku czerwca miałeś zadebiutować w rozgrywkach ligowych, lecz w Daugavpils ostatecznie Cię zabrakło. Dlaczego?
- Tak, byłem awizowany w składzie na mecz w Daugavpils, jednak trener podjął taką a nie inną decyzję, a mnie nie pozostało nic innego jak się z tym zgodzić. Najważniejsze jest dobro klubu i to, że udało nam się wywieźć z Łotwy punkt bonusowy.

Dotychczas odjechałeś zaledwie jeden turniej w Toruniu. Co powodowało, że dopiero kilka dni temu udało ci się wystartować w zawodach?
- Na początku sezonu doznałem kontuzji na treningu i miałem przymusową przerwę w startach. Nie omijały mnie również problemy sprzętowe. Te czynniki miały wpływ na moją postawę i niestety w pierwszych zawodach wystąpiłem dopiero w czerwcu. Teraz może być już tylko lepiej.

Na MotoArenie nie udało ci się zdobyć punktów, lecz na pewno była to dla Ciebie cenna nauka.
- Przed zawodami bardzo się spiąłem. Chciałem pojechać jak najlepiej i dobrze zaprezentować swój klub, jednak nie zamierzam się usprawiedliwiać. Popełniałem po prostu zbyt dużo błędów i jestem na siebie zły. Zdaje sobie sprawę, że jeśli chcemy awansować do finału Młodzieżowych Drużynowych Mistrzostw Polski to potrzebne są moje punkty, gdyż koledzy z drużyny pojechali na swoim poziomie.

Czy żałujesz podjętej w zimie decyzji o przenosinach do Łodzi? Wszak, można być lekko załamanym, iż klub nie daje szans nabierania doświadczenia...
- Zdecydowanie nie żałuję podjętej decyzji odnośnie wypożyczenia do Orła. Teraz czekają mnie liczne zawody młodzieżowe i tej jazdy będę miał coraz więcej. Chciałbym również udowodnić na treningach, że potrafię skutecznie rywalizować i jeszcze w tym sezonie chciałbym zadebiutować w lidze.

Były jakieś kluby, które widziały Cię w składzie? Z moich informacji wynika, że mocno zabiegała o kontrakt drugoligowa Speedway Wanda Kraków...
- Tak, rozmawiałem z klubem z Krakowa na temat moich startów w tym klubie, jednak były to tylko luźne rozmowy. Działacze mieli się jeszcze odezwać, ale nie dostałem już żadnego telefonu.

Czy gdy jest potrzebna pomoc, możesz liczyć na wsparcie swojego macierzystego klubu?
- Tak, mogę liczyć na pomoc, szczególnie Pana Andrzeja Puczyńskiego, który wraz z moim tatą siedział po nocach i składał mi silniki, abym miał na czym startować. Cały czas mam możliwość także trenować wraz z zawodnikami Włókniarza.

Czym zajmujesz się, gdy masz nieco wolnego czasu?
- Kiedy mam wolny czas to lubię jeździć na crossie. Dla mnie to dobre rozwiązanie, gdyż mam cały czas kontakt z motocyklem. Poza tym lubię spotkać się z przyjaciółmi czy też wyjść do kina i oderwać się od codzienności.

Co dla Ciebie znaczy bycie żużlowcem i jakie masz cele związane ze swoją karierą?
- Żużel jest dla mnie całym życiem. Chciałbym osiągać jak najlepsze wyniki w zawodach młodzieżowych i być pewnym punktem drużyny w rozgrywkach ligowych. Chciałbym także dostać się do cyklu Grand Prix, ale wiem, że aby to osiągnąć, czeka mnie jeszcze masa pracy.

Kto i dlaczego jest twoim idolem?
- Grigorij Łaguta. Podoba mi się przede wszystkim to jak walecznie jeździ i jak potrafi ułożyć swoją sylwetkę na motocyklu.

Dziękuje, że znalazłeś chwilę, aby ze mną porozmawiać. Czy chciałbyś coś dodać na koniec naszej rozmowy?
- Chciałbym podziękować przede wszystkim moim rodzicom, którzy finansują mój sprzęt oraz zarządowi Orła Łódź za otrzymaną szanse reprezentowania ich klubu. Jak już wcześniej wspomniałem, sporo zawdzięczam także Panu Andrzejowi Puczyńskiemu, któremu korzystając z okazji także chciałbym serdecznie podziękować

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie

Polecane