1. liga | 2010-06-28 17:02:13 | Nadesłał: Hubert Piętoń | Źrodlo: inf.własna
Wysokim zwycięstwem Startu Gniezno zakończyły się kolejne pierwszoligowe Derby Wielkopolski pomiędzy zespołami z Gniezna i Poznania. Startowcy nie dali najmniejszych szans poznańskim Skopionom, gromiąc ich na własnym torze aż 63:27, dzięki czemu zdobyli również cenny punkt bonusowy.
Wielu kibiców z Poznania bało się przed meczem czarnego scenariusza sprzed roku, gdy ich drużyna poniosła w Gnieźnie sromotną klęskę. Poznańscy fani przyjechali jednak do Grodu Lecha przepełnieni nadzieją, że ich ulubieńcy podtrzymają niepodziewanie rewalacyjną formę z tego sezonu i powalczą na torze Startu o zwycięstwo. Atmosferę podkręcali sami żużlowcy skorpionów, którzy również bojowo podchodzili do meczu w Gnieźnie. Niestety, po raz kolejny Poznaniacy kompletnie nie poradzili sobie na specyficznym, gnieźnieńskim torze i ulegli Startowi bardzo wysoko, trwoniąc 20-punktową zaliczkę z Golęcina. Tym samym oprócz wysokiej porażki zostawili oni w Gnieźnie również cenny punkt bonusowy.
Premierowy bieg spotkania nie zapowiadał wcale powtórki sprzed roku. Świetnie spod taśmy wyszedł Daniel King i prowadzenia nie oddał już do mety. W pierwszej odsłonie niedzielnych Derbów miejsce miał także jedyny tego dnia upadek. Na drugim okrążeniu upadł nieatakowany przez nikogo Norbert Kościuch, który szybko się jednak pozbierał. W kolejnym biegu pierwszy mocny tego dnia akcent dał Kacper Gomólski. Młody Gnieźnianin, któremu ostatnio wyraźnie się nie wiodło wygrał pewnie bieg przywożąc razem z Robinem Aspegrenem podwójne zwycięstwo. Jak się później okazało był to dopiero poczatek świetnego występu młodszego z braci Gomólskich, dla którego ten mecz okazał się najlepszym w dotychczasowej karierze. W kolejnych biegach dominacja Startu również nie podlegała najmniejszej dyskusji. Startowcy popisywali się atomowymi startami i goście rzadko kiedy potrafili znaleźć sposób na chociażby przedzielenie pary miejscowych. Ostrą walkę licznie zgromadzeni kibice obejrzeli w biegu trzecim, gdy Krzysztof Jabłoński ostatecznie pokonał Adama Skórnickiego.
Właśnie Skórnicki, był tym zawodnikiem, który starał się jak mógł ratować wynik dla Skorpionów. W 6 gonitwie długo jechał za plecami Kacpra Gomólskiego, z którym toczył pasjonującą walkę. Ostatecznie jednak doświadczenie i umiejętności byłego Indywidualnego Mistrza Polski wzięły górę i to "Skóra" zameldował się na mecie przed "gingerem". Również Skórnicki przełamał w 9 biegu dominację gospodarzy i wygrał bieg, zostawiając za plecami Mirosława Jabłońskiego i Petera Ljunga. Młodszy z braci Jabłońskich po raz kolejny rozgrywał świetne spotkanie i stał się nagle mocnym punktem zespołu. Aż do biegów nominowanych czerwono-czarni byli bezlitośni i wygywali bieg za biegiem. Na szczególną uwagę zasługuje podwójna wygrana Kacpra Gomólskiego i Krzysztofa Jabłońskiego nad Norbertem Kościuchem i Damianem Celmerem w biegu 12. Mieszanka rutyny z młodością po raz kolejny dała popis parowej jazdy, której wybitnym przedstawicielem jest w Gnieźnie właśnie popularny "Jabol".
Przed biegami nominowanymi na tablicy wyników widniał miażdzący, na korzyść gospodarzy wynik 60:24 i spokojni o bonusa Gnieźnianie podeszli do biegów nominowanych na pełnym luzie. Trener Startu, Leon Kujawski postanowił w biegu 15 dać szansę Robinowi Aspegrenowi. Młody Szwed nie zaliczy jednak ostatniego biegu do udanych, bowiem przyjechał w nim na ostatniej pozycji. Remisowy wynik dwóch ostatnich gonitw nie miał jednak wpływu na końcowy wynik i ostatecznie Start rozgromił PSŻ 63:27.
PSŻ Lechma Poznań - 27
1. Norbert Kościuch - 7+1 (u,2,1,1,2,1*)
2. Daniel King - 4+1 (3,0,0,0,1*)
3. Adam Skórnicki - 11 (1,2,3,2,1,2)
4. Tyron Proctor - 2 (0,0,0,2)
5. Robert Miśkowiak - 0 (0,0,-,0)
6. Damian Celmer - 1 (0,-,1,-,0)
7. Adrian Szewczykowski - 2 (1,1,0)
Start Gniezno - 63
9. Peter Ljung - 11+2 (2,2*,1*,3,3)
10. Mirosław Jabłoński - 8+1 (1,3,2,2*,0)
11. Krzysztof Jabłoński - 11+1 (2*,3,3,3)
12. Matej Ferjan - 6 (3,1,1,1)
13. Michał Szczepaniak - 15 (3,3,3,3,3)
14. Kacper Gomólski - 10+3 (2*,3,1,2*,2*)
15. Robin Aspegren - 2+1 (2*,0)
Bieg po biegu:
1. (67,25) King, Ljung, M. Jabłoński, Kościuch (u4) 3:3
2. (67,72) Gomólski, Aspegren, Szewczykowski, Celmer 5:1 (8:4)
3. (66,59) Ferjan, K. Jabłoński, Skórnicki, Proctor 5:1 (13:5)
4. (66,97) Gomólski, Szczepaniak, Szewczykowski, Miśkowiak 5:1 (18:6)
5. (66,25) K. Jabłoński, Kościuch, Ferjan, King 4:2 (22:8)
6. (66,47) Szczepaniak, Skórnicki, Gomólski, Proctor 4:2 (26:10)
7. (66,37) M. Jabłoński, Ljung, Celmer, Miśkowiak 5:1 (31:11)
8. (66,37) Szczepaniak, Gomólski, Kościuch, King 5:1 (36:12)
9. (66,51) Skórnicki, M. Jabłoński, Ljung, Proctor 3:3 (39:15)
10. (66,27) K. Jabłoński, Skórnicki, Ferjan, Szewczykowski 4:2 (43:17)
11. (65,65) Szczepaniak, M. Jabłoński, Skórnicki, King 5:1 (48:18)
12. (66,09) K. Jabłoński, Gomólski, Kościuch, Celmer 5:1 (53:19)
13. (66,38) Ljung, Kościuch, Ferjan, Miśkowiak 4:2 (57:21)
14. (66,21) Ljung, Proctor, King, M. Jabłoński 3:3 (60:24)
15. (66,59) Szczepaniak, Skórnicki, Kościuch, Aspegren 3:3 (63:27)
Startowano: według I zestawu
Sędziował: Tomasz Proszowski (Tarnów)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.