1. liga | 2010-06-21 10:44:08 | Nadesłał: Hubert Piętoń | Źrodlo: inf.własna
Niemal do samego końca ważyły się losy niedzielnego pojedynku pomiędzy Startem Gniezno a GTŻ-em Grudziądz. Goście pod koniec zerwali się do odrabiania strat, jednak to nie wystarczyło i mecz zakończył się minimalną wygraną gospodarzy 46:44.
Spotkanie od początku zapowiadane było jako szlagier i jak się później okazało nie zawiodło oczekiwań kibiców. Zadziwił nieco trener Startu, Leon Kujawski który nieoczekiwanie posłał do boju Mirosława Jabłońskiego. Dla młodszego z braci był to zarazem pierwszy występ ligowy w obecnym sezonie. Ponadto kolejną szansę dostał Adrian Gomólski. Zabrakło tym razem Mateja Ferjana i
Jasona Doyle. Nie mógł pojechać również Linus Sundstroem i zwłaszcza jego nieobecność była dla Gnieźnian największym problemem. W szeregach gości po raz kolejny zabrakło Edwarda Kennetha i Olivera Allena, notabene byłego zawodnika gnieźnieńskiego Startu.
Budzący wśród kibiców Startu obawy Mirosław Jabłoński rozwiał je już w pierwszym biegu. Po świetnym starcie nie oddał już prowadzenia i razem z Peterem Ljungiem wygrał podwójnie. Publiczność ożywił bieg piąty. Michał Szczepaniak wraz z Adrianem Gomólskim prowadzili podwójnie, gdy ostro przy bandzie zaatakował Rory Schlein. Doszło wówczas do kontaktu i australijczyk upadł, a sędzia o dziwo wykluczył starszego z braci Gomólskich. W upadku ucierpiał nieco Rory Schlein, który co prawda pojechał jeszcze w powtórce biegu, lecz później już na torze się nie pojawił. Kolejne podwójne zwycięstwo po serii remisowych biegów przywiózł ponownie nikt inny, jak para M.Jabłoński-Ljung. Tym razem Gnieźnianie nie dali szans Kamilowi Buczkowskiemu i Adrianowi Mroczce.
Wygrana z biegu siódmego nie była ostatnim mocnym uderzeniem najlepszej tego dnia pary gospodarzy. W 9 biegu powtórzyła ona bowiem swój wyczyn już po raz trzeci tego dnia, zostawiając tym razem w tyle Brzozowskiego i wyjątkowo wolnego Chrzanowskiego. Wcześniej jednak pierwszą podwójną wygraną zanotowali goście z Grudziądza. Świetnie tego dnia dysponowany junior gości, Kevin Woelbert do spółki z Daveyem Watt'em pokonali Krzysztofa Jabłońskiego i Kacpra Gomólskiego. Para Woelbert-Watt o swojej sile dowiodła jeszcze w biegach 11 i 12, gdy startowała dwa razy pod rząd. Wspaniale jadący Niemiec zwyciężył w obu biegach, a jego kolega z pary zapewniał zwycięstwa 4:2, dzięki którym goście zbliżyli się do Gnieźnian na zaledwie 4 punkty.
Szybką odpowiedź dała jednak w 13 gonitwie para Ljung- Adrian Gomólski, która przywiozła za swoimi plecami dwójkę Grudziądzan. Dzięki tej wygranej Startowcy przed biegami nominowanymi wygrywali 43:35 i potrzebowali jednego remisu, by móc cieszyć się z wygranej. Goście jednak nie zamierzali się poddawać. W kolejnym biegu pokonali bowiem podwójnie parę braci Jabłońskich i ponownie zniwelowali przewagę do 4 "oczek". Co ciekawe w obu biegach nominowanych gości reprezentowała para Buczkowski-Woelbert, którą trener Kempiński obdarzył nie lada zaufaniem. W finałowym wyścigu goście zamierzali powtórzyć swój wyczyn z 14 biegu, dzięki czemu mogliby uratować dla gości remis. Na wysokości zadania stanął jednak Michał Szczepaniak, który po upadku Ljunga osmotniony przywiózł 2 jakże cenne punkty. Punkty na wagę zwycięstwa.
Mecz był świetnym widowiskiem, które kibicom mogło się podobać od poczatku do samego końca. Grudziądzanie w samej końcówce zerwali się do odrabiania strat, jednak nie zdołali już odmienić losów spotkania i trzy duże punkty zostały w Grodzie Lecha. W szeregach gospodarzy równą formę po raz kolejny pokazali Peter Ljung i Michał Szczepaniak, którzy solidnie zapunktowali. Świetnie spisał się również Mirosław Jabłoński, czym udowodnił, że wielu zbyt szybko go skreśliło. Jego podwójne zwycięstwa odnoszone w parze z Ljungiem okazały się zbawiennymi w końcowym rozrachunku. Nieco słabszy występ zanotował tym razem kapitan czerwono-czarnych, Krzysztof Jabłoński. "Jabłko" zdobył zaledwie 7 punktów, a jego największą bolączką były z pewnością przegrane biegi w parze z młodszym bratem. Znając jednak kapitana Startu, zapewne wyciągnie on wnioski ze swoich błędów. Wśród gości prym wiedli Krzysztof Buczkowski i o dziwo Kevin Woelbert. Młody Niemiec, jeżdzący niedawno w barwach klubu z Gniezna zaliczył najlepszy mecz w historii swoich występów w GTŻ-ie. Kompletnie zawiódł za to Tomasz Chrzanowski, który nie przywiózł do mety nawet punktu.
GTŻ Grudziądz - 44
1. Davey Watt - 7+1 (1,2,2*,1,1,-)
2. Rory Schlein - 1 (0,1,-,-,-)
3. Tomasz Chrzanowski - 0 (0,0,0,-)
4. Kamil Brzozowski - 6 (2,3,1,0,-)
5. Krzysztof Buczkowski - 13 (2,1,3,1,3,3)
6. Artur Mroczka - 4+1 (3,1*,w,0,-)
7. Kevin Woelbert - 13+1 (1,3,3,3,2*,1)
Start Gniezno - 46
9. Peter Ljung - 11+1 (2*,3,3,3,w)
10. Mirosław Jabłoński - 9+2 (3,2*,2*,2,0)
11. Michał Szczepaniak - 12 (3,3,2,2,2)
12. Adrian Gomólski - 4+2 (1,w,1*,2*)
13. Krzysztof Jabłoński - 7 (3,2,1,0,1)
14. Kacper Gomólski - 0 (w,0,-,0,-)
15. Robin Aspegren - 3+1 (2,1*,0)
Bieg po biegu:
1. (66,69) M. Jabłoński, Ljung, Watt, Schlein 5:1
2. (66,54) Mroczka, Aspegren, Woelbert, K. Gomólski (w) 2:4 (7:5)
3. (66,91) Szczepaniak, Brzozwoski, A. Gomólski, Chrzanowski 4:2 (11:7)
4. (66,84) K. Jabłoński, Buczkowski, Mroczka, K. Gomólski 3:3 (14:10)
5. (66,00) Szczepaniak, Watt, Schlein, A. Gomólski(w) 3:3 (17:13)
6. (66,71) Brzozowski, K. Jabłoński, Aspegren, Chrzanowski 3:3 (20:16)
7. (66,02) Ljung, M. Jabłoński, Buczkowski, Mroczka 5:1 (25:17)
8. (66,69) Woelbert, Watt, K. Jabłoński, K. Gomólski 1:5 (26:22)
9. (66,25) Ljung, M. Jabłoński, K. Brzozowski, Chrzanowski 5:1 (31:23)
10. (65,97) Buczkowski, Szczepaniak, A. Gomólski, Mroczka 3:3 (34:26)
11. (65,93) Woelbert, M. Jabłoński, Watt, K. Jabłoński 2:4 (36:30)
12. (66,34) Woelbert, Szczepaniak, Watt, Aspegren 2:4 (38:34)
13. (66,52) Ljung, A. Gomólski, Buczkowski, Brzozowski 5:1 (43:35)
14. (66,45) Buczkowski, Woelbert, K. Jabłoński, M, Jabłoński 1:5 (44:40)
15. (66,47) Buczkowski, Szczepaniak, Woelbert, Ljung (u) 2:4 (46:44)
Sędzia: Ryszard Bryła (Zielona Góra)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.