Najnowsze newsy

Żużel » Ligi polskie » 1. liga

1. liga | 2010-04-05 20:40:44 | Nadesłał: Hubert Piętoń | Źrodlo: inf.własna

Fantastyczne widowsko w Gnieźnie- relacja z meczu Start Gniezno - Lotos Wybrzeże Gdańsk

Fantastyczną inaugurację sezonu zgotowali kibicom w Gnieźnie żużlowcy miejscowego Startu i Lotosu Wybrzeża Gdańsk. Po świetnym spotkaniu Startowcy pokonali Gdańszczan 47:43, a gnieźnieńscy kibice którzy wypełnili po brzegi stadion byli świadkami świetnego, porywającego widowiska.

Przed spotkaniem zdecydowanym faworytem meczu byli gospodarze. Drużyna Startu, typowana do roli jedngo z faworytów tegorocznych rozgrywek miała spokojnie poradzić sobie ze spadkowiczem z Ekstraligi- gdańskim Wybrzeżem. Zgromadzeni na gnieźnieńskim stadionie w sile 10 tysięcy kibice najpierw odśpiewali hymn narodowy i obejrzeli prezentację, a następnie ostrzyli sobie zęby na pierwszy, inaugurujący nowy sezon bieg.

W premierowej gonitwie gospodarze zwyciężyli 4:2, po tym jak parę Ljung-Ferjan przedzielił Paweł Hlib. Kolejny, juniorski bieg przyniósł pierwszy tego dnia upadek, w efekcie którego wykluczony został Kacper Gomólski i Robin Aspegren zmuszony był w pojedynkę walczyć z gdańskimi juniorami. Trzecia gonitwa miała dwie odsłony. W pierwszej kibice Startu przecierali oczy ze zdumienia, gdy przez prawie trzy okrążenia goście jechali na 5:1. Wówczas Michał Szczepaniak i Adrian Gomólski dogonili Renata Gaforova, który upadł i został wykluczony z powtórki. W niej Gnieźnianie zamknęli po starcie osamotnionego Dawida Stachyrę i odnieśli pierwsze w sezonie podwójne zwycięstwo. Kolejne dwa biegi zakończyły się remisowo, nie obyło się jednak bez zgrzytów. W piątym biegu po ostrej walce Pawła Hliba z Adrianem Gomólskim upadł ten drugi a sędzia ku wielkiemu niezadowoleniu widowni wykluczył popularnego " Adika ". Sytuacja ta wywołała sporo kontrowersji, ostatecznie jednak na wysokości zadania stanął Michał Szczepaniak, który sam objechał w powtórce parę gości i uratował dla Startu remis.

Kolejna dawka emocji czekała na kibiców już w następnym biegu, gdy wspaniałym atakiem niemal po murawie Krzysztof Jabłoński minął prowadzącego Dawida Stachyrę. Na kapitanie czerwono-czarnych zrewanżował się w 8 biegu Paweł Hlib, który wyprzedził go po zewnętrznej. Fantastycznie dysponowany był Michał Szczepaniak, który tego dnia wygrywał prawie wszystko co się dało. To on w 10 biegu przywiózł za swymi plecami niepokonanego dotychczas Magnusa Zetterstroema i na 5 wyścigów przed końcem Start prowadził 32:28. W biegu 11 przełamał się w końcu cieniujący do tej pory Matej Ferjan. Wraz z Jabłońskim świetnie wyszli spod taśmy i nie oddali prowadzenia do końca, powiększając przewagę do 8 punktów. Dwa ostatnie regulaminowe biegi zakończyły się podziałem punktów. W 12 gonitwie ponownie zaiskrzyło na linii Hlib-Gomólski, tyle że tym razem z odradzającym się Gdańszczaninem ostro zawalczył młodszy z braci. Kacper długo blokował przy bandzie Hliba, jednak ostatecznie musiał uznać jego wyższość. Przed biegami nominowanymi na tablicy widniał rezultat 43:35 dla Startu i tylko kataklizm mógłby odebrać Gnieźnianom dwa punkty w tym meczu.

Trener Stanisław Chomski nie oszczędzał w końcówce spotkania Magnusa Zetterstroema. Popularny " Zorro " wystartował w trzech biegach pod rząd, w 14 startując jako rezerwa taktyczna. Wspaniale jeżdzący Szwed dwoił się i troił, jednak to wystarczyło tylko na zwycięstwo 4:2 z parą Jabłoński-Ferjan w przedostatniej gonitwie i jasne stało się że dwa duże punty zostaną dzisiaj w Gnieźnie. W ostatnim biegu Gdańszczanie ponownie wygrali 4:2, a partnerem "Zorra" był tym razem Paweł Hlib, któremu udało się zamknąć na końcu stawki Petera Ljunga. Mecz zakończył się więc zwycięstwem podopiecznych Leona Kujawskiego 47:43.


Prawdziwym liderem Startu był dziś Michał Szczepaniak. "Szczepan" jako jedyny z Gnieźnian był świetnie spasowany z torem przy Wrzesińskiej i pociągnął za sobą całą drużynę. Dobrze spisał się solidny kapitan czerwono-czarnych, Krzysztof Jabłoński. Starszy z braci Jabłońskich nie ustrzegł się dziś kilku błędów, ale nadrobił też pięknymi atakami i walką do końca. "Jabłko" pokazał, że będzie jeździł na swoim stałym, wysokim poziomie. Poprawnie zaprezentowali się Peter Ljung oraz Adrian Gomólski, któremu zabrakło szczęścia. Niesłuszne, zdaniem wielu wykluczenie pozbawiło go kilku pewnych punktów. Nieco rozczarował gnieźnieńskich fanów Matej Ferjan. Słoweniec nie potrafił się dziś odnaleźć na torze i w 5 startach przywiózł tylko 6 oczek, co jest wynikiem znacznie poniżej oczekiwań.

Pozytywnie zaskoczyła ekipa Stanisława Chomskiego. Wybrzeże, skazywane przez niektórych przed spotkaniem na pożarcie pokazała wielkie serce do walki i prawdziwy charakter. Osiągnięcie tak dobrego wyniku w Pierwszej Stolicy Polski nie byłoby możliwe, gdyby nie świetna dyspozycja Magnusa Zetterstroema oraz największej rewelacji dzisiejszych zawodów- Pawła Hliba. Zawodnik, którego forma była przed meczem wielką niewiadomą przypomniał sobie swoje najlepsze lata i pokazał, że wraca z dalekiej podróży. Robili co mogli Dawid Stachyra i Renat Gaforov, którzy dorzucili kilka cennych oczek.

Wychodzący ze stadionu kibice mogli mieć małe powody do narzekania z racji niewielkiego zwycięstwa swoich ulubieńców, jednak nieznaczą wygraną rekompensowało im świetne widowisko, którego byli dziś świadkami. Mecz miał bowiem wszystko, czego potrzeba dobremu spotkaniu żużlowemu: zaciętość, walkę na dystansie, mijanki i ostrą rywalizację przez którą niektórzy żużlowcy zapoznali się z nawierzchnią toru w sensie dosłownym. Kibice Startu powinni też mieć świadomość, że "Orły" Kujawskiego nie są jeszcze rozjeżdzeni na własnym torze i w inauguracji chodziło przede wszystkim o 2 duże punkty. Niektórzy mogą narzekać, że Start pozwolił dziś gościom zbyt ostro poharcować na własnym terenie jednak gwoli sprawiedliwości należy wziąć pod uwagę szereg powodów, przez które specyficzny, gnieźnieński tor nie był jak zawsze wielkim atutem gospodarzy. Brak rozjeżdzenia na gnieźnieńskim owalu dał o sobie znać, jednak żużlowcy z Grodu Lecha zachowali zimną krew i nie pozwolili wyrwać sobie z rąk zwycięstwa.


Start Gniezno 47:
9. Peter Ljung - 9 (3,2,2,2,0)
10. Matej Ferjan - 6+2 (1,1*,1*,3,0)
11. Michał Szczepaniak - 13+1 (2*,3,3,3,2)
12. Adrian Gomólski - 5 (3,w,1,1)
13. Krzysztof Jabłoński - 11+1 (2,3,2,2*,2)
14. Kacper Gomólski - 1 (w,1,0,-,0)
15. Robin Aspegren - 2 (2,0)

Wybrzeże Gdańsk 43:
1. Paweł Hlib - 9+1 (2,2,3,1*,1)
2. Thomas H. Jonasson - 3 (0,1,1,1)
3. Dawid Stachyra - 3 (1,2,0,0)
4. Renat Gafurov - 7+1 (w,1*,3,t,3)
5. Magnus Zetterstroem - 15 (3,3,2,3,1,3)
6. Damian Sperz - 3 (3,0,0,-,-)
7. Matej Kus - 3 (1,0,2)

Bieg po biegu:
1. (66,09) Ljung, Hlib, Ferjan, Jonasson 4:2
2. (66,38) Sperz, Aspegren, Kus, K. Gomólski (w/su) 2:4 (6:6)
3. (66,16) A. Gomólski, Szczepaniak, Stachyra, Gafurow (w/su) 5:1 (11:7)
4. (66,72) Zetterstroem, Jabłoński, K. Gomólski, Sperz 3:3 (14:10)
5. (65,37) Szczepaniak, Hlib, Jonasson, A. Gomólski (w/su) 3:3 (17:13)
6. (66,50) Jabłoński, Stachyra, Gafurow, K. Gomólski 3:3 (20:16)
7. (65,87) Zetterstroem, Ljung, Ferjan, Sperz 3:3 (23:19)
8. (66,66) Hlib, Jabłoński, Jonasson, Aspegren 2:4 (25:23)
9. (66,44) Gafurow, Ljung, Ferjan, Stachyra 3:3 (28:26)
10. (66,12) Szczepaniak, Zetterstroem, A. Gomólski, Kus 4:2 (32:28)
11. (66,22) Ferjan, Jabłoński, Jonasson, Stachyra 5:1 (37:29)
12. (66,31) Szczepaniak, Kus, Hlib, K. Gomólski 3:3 (40:32)
13. (66,16) Zetterstroem, Ljung, A. Gomólski, Gafurov (t) 3:3 (43:35)
14. (65,88) Gafurov, Jabłoński, Zetterstroem, Ferjan 2:4 (45:39)
15. (66,09) Zetterstroem, Szczepaniak, Hlib, Ljung 2:4 (47:43)

Startowano: według I zestawu
Sędziował: Józef Piekarski (Toruń)
NCD: Michał Szczepaniak (Start) - 65,37 sek. (w 5. wyścigu)
Widzów: ok 10 000

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie

Polecane