Najnowsze newsy

Żużel » Ligi polskie » 1. liga

1. liga | 2010-04-07 23:26:49 | Nadesłał: Wojciech Betlejewski | Źrodlo: inf. własna

Fiałkowski: Wszyscy nasi zawodnicy to zawodowcy

Fot.: Lech Ćmielewski

GTŻ Grudziądz na inaugurację sezonu na własnym torze pokonał poznańskie Skorpiony. Nasz serwis przeprowadził rozmowę ze "sternikiem" Grudziądzkiego klubu do przeczytania, której serdecznie zapraszamy.

Wojciech Betlejewski: Czy jest pan zadowolony z przedsezonowych przygotowań?

Zbigniew Fiałkowski: Jest taka stara żużlowa prawda, że kto nie przepracuje dobrze zimy ten ma problemy z odnalezieniem się na torze. Wszyscy nasi zawodnicy to zawodowcy. Wiedzą, że muszą dobrze przepracować okres przygotowawczy, bo później przełoży się to na jazdę oraz zdobycze punktowe. Jeżeli chodzi o przygotowania kondycyjne to wszyscy zawodnicy zrobili to, co do nich należy potwierdziły to przedsezonowe sparingi.

Jak wyglądają sprawy związane z modernizacją stadionu?

- Od zeszłego roku mamy pozwolenie na budowę ważne przez trzy lata. Stadion jest obiektem miejskim, więc kwestia pozyskania środków leży po stronie miasta. My ze swojej strony zrobiliśmy wszystko, co jest możliwe.

Co sądzi Pan o zagranicznych ekipach w naszej lidze?

- W tej kwestii zdania są podzielone. Są to przecież mistrzostwa ligi Polskiej, więc powinny startować drużyny polskie. Pozwolono jednak na wejście drużyn zagraniczny do Polskiej ligi i nic z tym nie zrobimy. Niestety z tego powodu kluby ponoszą dodatkowe wydatki. Od Daugavpils czy Miszkolca dzieli nas duża odległość. Kolejna kwestia to podejście Lokomotivu do walki o Ekstraligę. To zakrawało o kpinę. Obojętnie jakby to nie było to nawet gdybyśmy to my byli na straconej pozycji to walka o Ekstraligę na własnym stadionie z drużyną Ekstraligową jest atrakcją dla kibiców. Nie mniej jednak decyzja Daugavpils była taka a nie inna. Na pewno regulamin przynależności klubowej wymaga jakiś drobnych korekt i wyjaśnień.

Polskie kluby powinny dostawać częściowy zwrot kosztów za te dalekie wyjazdy? GTŻ otrzymuje te pieniądze?

- GKSŻ wypłaca określoną kwotę za dojazd i te kwoty otrzymujemy.

Możemy spodziewać się sponsora strategicznego?

- Przez trzy lata mieliśmy sponsora strategicznego. Niestety sytuacja na rynku jest, jaka jest. Dodatkowo na naszą niekorzyść działa fakt, iż w odległości ok. 70 km są dwie drużyny ekstraligowe. Można powiedzieć, że w tej kwestii mamy pecha. Każda z firm, która nas wspiera od lat pomaga w pozyskiwaniu kolejnych firm. Na chwile obecną nie mam jednak żadnych informacji o nowych sponsorach niemniej jednak takowych szukamy. Dla nas ważny jest każdy nie zależnie od kwoty, którą pozyskamy.

Na czym stanęła sprawa skradzionych motorów? Po ostatnim przełomie w śledztwie na razie nie ma żadnych informacji?

- Ci, którzy okazali się sprawcami złożyli zeznania i dostali nadzór policyjny. Sprzęt, który mogliśmy odebraliśmy. Była to jednak część sprzętu. Nie ma najważniejszego, czyli czterech silników oraz ramy Allena, skrzynek narzędziowych i kilku drobnych rzeczy. Procedury policyjne trwają nadal. Zarząd ma pełnomocnictwo zawodników do reprezentowania ich przed organami ścigania. Z nieoficjalnych informacji wynika, iż śledztwo ma się zakończyć w miesiącu czerwcu. Zostanie wtedy skierowany pozew do sądu.

Jakie konsekwencje zostały wyciągnie przez klub wobec Marcina P.?

- W tej chwili prowadzone jest postępowanie dyscyplinarne zgodnie z regulaminem sportu żużlowego, które trochę nam się przedłuża. Marcin, mimo iż został zaproszony na posiedzenie na nim się nie stawił. Chcemy przygotować kompletny materiał dla PZMotu. Będziemy składać wniosek o całkowitą dyskwalifikację, a jak do tego ustosunkuje się zarząd główny PZMotu trudno mi odpowiedzieć.

Czy klub zamierza się jakoś dodatkowo zabezpieczyć czy ubezpieczyć?

- Klub był jest i będzie ubezpieczony. Niestety nie mamy możliwości ubezpieczenia czyjegoś sprzętu. Zawodnicy sami się ubezpieczają, lecz na terenie tych państw, w których mieszkają. Ze swojej strony możemy próbować wprowadzić lepsze zabezpieczenia. Będziemy się starali zabezpieczyć jak najlepiej nasz obiekt.

Kiedy będzie można zmagania żużlowców z I ligi oglądać w TV?

- Na posiedzeniu GKSŻ w Rawiczu 6 stycznia zostały przedstawione warunki i oferta telewizji „SportKlub”. Decyzją zarządu z różnych względów nasz klub postanowił zaproponowana ofertę odrzucić. Wiem, że kilka klubów przystało na tą umowę. Jeśli chodzi o telewizję publiczną to wiadomo, że jest zainteresowana ekstraligą. Na chwilę obecną, aby klub mógł transmitować zawody musimy wykupić prawa od GKSŻ za kwotę 2 tys. Jest to przesada, bo to my jesteśmy głównym organizatorem imprezy i powinniśmy dysponować tym od początku do końca a nie płacić jeszcze GKSŻ czy PZMotowi. Zobaczymy, co przyniesie ten rok.

Do barażowego meczu z Ostrowem na własnym stadionie zawodnicy obcokrajowi przystąpili niespasowani szczególnie Ferjan, który dodatkowo był zmęczony. Dwa dni przed tym meczem jechał w mało prestiżowych turniejach, w których nic nie wygrał. Czy teraz będzie to jakoś egzekwowane żeby do tych najważniejszych meczy być w 100% przygotowanym?

- W umowach podpisanych ze wszystkimi zawodnikami jest punkt mówiący o tym, że liga polska ma pierwszeństwo. Nie zapominajmy jednak, że zawodnicy przez starty w turniejach czy innych ligach zarabiają dodatkowe pieniążki. Niektórzy mają już teraz podpisane umowy. Nie możemy im przecież ograniczać możliwości dodatkowego zarobku, ale na dzień przed meczem powinni odpuścili sobie jakieś sparingi, treningi, które nic nie dają a mogą się nabawić kontuzji. Przed meczem barażowym z Ostrowem faktycznie Ferjan był na trzech turniejach, ale na przykład Woelbert zrezygnował ze startu w zawodach. Nie można powiedzieć, że nie byli spasowani tylko po prostu nie mieli, na czym jechać. W Ostrowie jechali na motorach ściągniętych ze Szwecji a na mecz do Grudziądza ściągnęli sprzęt z Anglii. Próbowali cokolwiek zrobić z tematem dopasowania sprzętu, ale skutek był, jaki był. Gdybyśmy wygrali ten mecz jedenastoma punktami nie byłoby żadnego trybunału i dyskusji na ten temat.

Billy Hamill jeden z najlepszych żużlowców, jaki reprezentował barwy grudziądzkie zakończył karierę na torze w Anglii. Czy jednak możemy się spodziewać, że przy okazji jakiegoś turnieju zobaczymy go jeszcze w Grudziądzu?

- Bardzo chętnie byśmy go znów zobaczyli. Jeździł w Grudziądzu wiele lat, więc jeśli tylko nadarzy się taka okazja chętnie go zaprosimy.

Jakie jest pana zdanie na temat nowych tłumików?

- Jeżeli w centrum miasta w Monte Carlo odbywają się zawody F1 i tam nie ma mowy o tłumikach, a ktoś sobie wymyśla tłumienie hałasu na obiektach zamkniętych to jest to dla mnie kompletne nieporozumienie. Kilku zawodników testowało nowe tłumiki i dzieją się niesamowite rzeczy... Duże obawy dotyczą wytrzymałości silników. U nas testował Krzysiek Buczkowski. Jego motocykl chodził jak motorynka a kibiców przyciąga ten specyficzny ryk silnika.

Jaka jest pana opinia na temat wprowadzenia płatnych akredytacji dla prasy?

- Moim zdaniem jest to bzdura, chociaż z drugiej strony w ostatnim czasie powstało bardzo dużo portali internetowych. Staramy się to wszystko monitorować. Wiemy, kto o nas pisze, znamy nazwiska, możemy sprawdzić czy rzeczywiście reprezentują dany portal czy dana stronę internetową. Nie mamy problemu takich tam samozwańczych dziennikarzy sobie z tej akredytacji wykreślić.

Rozmawiał: Wojciech Betlejewski

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie

Polecane