1. liga | 2009-11-16 19:45:01 | Nadesłał: Dawid Ćmielewski | Źrodlo: PSŻ
Gdyby móc wskazać najbardziej charyzmatyczną postać minionego sezonu w Poznańskim Stowarzyszeniu Żużlowym, bez wątpienia byłby nią Grzegorz Stróżyk.
Pierwsze tegoroczne starty wychowanka świętochłowickiej szkółki żużlowej w barwach „Skorpionów”, delikatnie ujmując, nie należały do szczególnie udanych. Na głowę młodzieżowca szybko posypały się gromy ze strony większości kibiców, zasiadających na obiekcie przy ulicy Warmińskiej. Głosy krytyki zadziałały jednak na młodego chorzowianina mobilizująco. - Początek sezonu na pewno nie wróżył mi łatwej przeprawy w pierwszym pełnym roku starów jako zawodowiec. W trudnych chwilach zawsze mogłem liczyć na wsparcie najbliższych oraz mojego żużlowego mentora, opiekuna i przyjaciela, Michała Widery. Pod jego okiem systematycznie poprawiałem błędy, co bez wątpienia miało przełożenie na uzyskiwane przeze mnie w drugiej części sezonu wyniki.
Braki w technice i umiejętnościach nadrabiał olbrzymią zadziornością oraz wolą walki – cechami, które kształtują współczesny wizerunek niejednego żużlowego czempiona, wzbudzając tym samym szacunek u kibiców. Spotkanie z grudziądzkim GTŻ-em, po którym mianowany został jednym z ojców zwycięstwa, a w dodatku pobił dotychczasowy rekord toru, spowodowało, iż z miejsca stał się ulubieńcem golęcińskiego stadionu. Sam zawodnik podkreśla, jak wiele znaczy dla niego dobry kontakt z kibicami: - Chociaż nie wywodzę się z Wielkopolski, wiem, że kibice w Poznaniu bardzo mnie polubili. Taka atmosfera działa na mnie mobilizująco. Ze swojej strony mogę powiedzieć, iż chciałbym związać się ze „Skorpionami” na dłużej, bowiem poznałem tutaj wielu nowych przyjaciół.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.