Najnowsze newsy

Żużel » Ligi polskie » 1. liga

1. liga | 2008-06-23 23:33:31 | Nadesłał: Dawid Ćmielewski | Źrodlo: GTŻ Grudziądz

Echa niedzielnego spotkania...

Celowe przedłużanie rozpoczęcia meczu i inne zagrywki nie mające nic wspólnego z zasadami fair play spotkały GTŻ Grudziądz w niedzielnym spotkaniu w Ostrowie Wielkopolskim, z tamtejszym Intarem.

Mimo pecha ostrowskiej ekipy, spowodowanego kontuzjami czołowych zawodników, Grudziądzanie mieli doskonałą okazję, by sprawić miłą niespodziankę swoim kibicom. Jednak Intar Ostrów zrobił wszystko, by na to spotkanie zdążył Adrian Gomólski, jak się później okazało, zdobywca 14 punktów.

Zniesmaczony i poddenerwowany całą sytuacją był prezes Zbigniew Fiałkowski " Gospodarze w sztuczny sposób próbowali opóźnić spotkanie co im się w pełni udało. Wszystko było zgodnie z regulaminem ale na pewno nie z duchem sportu. Niestety wczorajsze zdarzenia pokazują, że obecny regulamin nie nadaję się do niczego. Może to doprowadzi do jego zmiany na przyszłe sezony.".

Niestety działacze GTŻ nic nie mogli zrobić, ponieważ w regulaminie nie ma jasno zapisanych punktów, dotyczących celowego opóźnienia rozpoczęcia meczu. Dlatego też procedury, które stosowali Ostrowianie były zgodne z regulaminem sportu żużlowego. Podczas gdy w drodze do Ostrowa był Adrian Gomólski, na stadionie zaczęło się przeciąganie początku spotkania, nie mające końca.

Najpierw aby przedłużyć czas prezes KM-u wygłaszał przemówienia, z których i tak prawie nic nie było słychać, ponieważ połowa głośników na stadionie nie działała.- mówi prezes Fiałkowski

Następnie kibice ostrowscy zaczęli rzucać serpentyny, które były zbierane przez ok. 5 minut. Wcześniej kibice bez przerwy rzucali serpentyny na lawetę i sprzątanie toru nie miało końca - powiedział v-ce prezes Zdzisław Cichoracki.

Mimo to Gomólskiego nie było jeszcze na stadionie. Trzeba było więc wymyśleć coś, by zyskać kilkanaście minut na czasie. Gdy zawodnicy GTŻ-u byli już gotowi do wyjazdu do 1 biegu i siedzieli na odpalonych już motocyklach, gospodarze złożyli protest, że ich zdaniem Kamil Brzozowski jest pod wpływem alkoholu. Została wezwana Policja, która na stadion jechała pół godziny! Na zadane policjantom pytanie, czemu trwało to tak długo odpowiedzieli, że na całe miasto wyznaczone są 3 radiowozy i mają one inne zadania (przyp.red. eskortowanie Gomólskiego na stadion). Badania wykazały, że Brzozowski jest w pełni trzeźwy, a w tym czasie zdążył na stadion dotrzeć już Adrian Gomólski - oznajmił prezes Fiałkowski.

Jak wiadomo każdy chce wygrać i będzie dążył do wszystkiego, aby osiągnąć zwycięstwo. Jednak zasady fair play powinny stać na szczycie sportowej rywalizacji. Niedzielne spotkanie pokazało, że można wykorzystać luki w regulaminie, który nie jest doskonały. Działacze z Ostrowa mogą się cieszyć ze zwycięstwa, lecz nas nie cieszy całkowity brak poszanowania reguł uczciwej rywalizacji.

Marcin Murawski & Kamil Gąsior - GTŻ Grudziądz

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie

Polecane