PlusLiga | 2013-11-28 16:43:11 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: indykpolazs.pl
W piątek o godz. 18.00 w Bielsku-Białej zostanie rozegrana 8. kolejka PlusLigi, podczas której Indykpol AZS zmierzy się z beniaminkiem – BBTS-em. - Jedziemy tam żeby wygrać – mówi przyjmujący Akademików z Olsztyna, Piotr Łuka.
Rozmowę rozpocznę od pytania na temat ostatniego, a nie następnego meczu. Co się stało w Częstochowie? Byliście faworytami tego spotkania, więc czego zabrakło do zwycięstwa?
Piotr Łuka: — Można powiedzieć, że zabrakło wszystkiego. Spodziewaliśmy się tego, że może być ciężko, ponieważ Częstochowa gra w kratkę. W Bielsku-Białej zagrali bardzo słaby mecz i chcieli się zrehabilitować przed własną publicznością. A my bardzo źle rozpoczęliśmy ten mecz. AZS Częstochowa kontrolowała przebieg pierwszego seta, my popełnialiśmy dużo własnych błędów, co do tej pory w naszej grze było to mało spotykane. Nie robiliśmy krzywdy zagrywką, a i w ataku się myliliśmy. Pierwsze dwa sety były słabe. Po tej dziesięciominutowej przerwie wróciliśmy jakby trochę odmienieni i następne dwa sety były już całkowicie pod naszą kontrolą. Graliśmy swoją, bardzo dobrą siatkówkę. Tie-break to jak wiadomo – loteria. Do stanu 9:9 gra była wyrównana, ale moje dwa słabe przyjęcia zagrywki Dawida Murka i dodatkowo nieskończony atak z wysokiej piłki sprawiły, że rywale odskoczyli nam na kilka punktów, które dowieźli do końca partii i całego meczu.
To była Wasza druga porażka z rzędu, a trzecia w sezonie. Czy to jakiś spadek formy?
— Nie, ja bym tu się nie doszukiwał żadnego spadku formy. Myślę, że początek sezonu mieliśmy naprawdę bardzo dobry i graliśmy przede wszystkim równo. Nie schodziliśmy poniżej pewnego poziomu, co w siatkówce jest bardzo ciężko utrzymać przez dłuższy czas. Rzeczywiście, ta gra zaczęła nam falować już w meczu z Gdańskiem. Aczkolwiek LOTOS Trefl, według mnie, zagrał wtedy najlepszy mecz w tym sezonie i zasłużenie go wygrał. Będziemy robić wszystko, aby poprawić te mankamenty. Zdajemy sobie sprawę jakie mamy jeszcze braki i w następnym meczu będzie tylko lepiej.
Czyli w myśl przysłowia 'do trzech razy sztuka', można rozumieć, że z Bielska-Białej wrócicie z kompletem punktów?
— Bardzo bym chciał! Nie mogę obiecywać od razu trzech punktów, bo za chwilę zostanę przez kibiców z Bielska uznany za samolubnego, który przyjeżdża tylko i wyłącznie po trzy punkty. Na pewno mogę obiecać walkę i to, że wyjdziemy na boisko, aby wygrać. Jedziemy tam żeby wygrać – tak jak każdy inny mecz. Jeżeli te wszystkie czynniki, o których mówiłem - czyli determinacja, nasza wola walki, dobra gra i ten łut szczęścia – zadziałają, to jestem pewien, że jesteśmy w stanie wywieźć z Bielska komplet punktów.
* rozmawiał Mariusz Kraszewski
** więcej w serwisie indykpolazs.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.