Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2013-04-19 19:47:25 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: plusliga.pl

Lorenzo Bernardi: Nie zamierzam oceniać zwodników

fot.: Sylwia Kuś

W rozmowie podsumowującej sezon 2012/13 szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla opowiada o tym dlaczego po wygraniu brązowego medalu wzruszył się do łez, a także o problemach, z którymi zespół zmagał się w trakcie rozgrywek.

Po ostatniej piłce rywalizacji o brąz w pana oczach pojawiły się łzy….

Lorenzo Bernardi:- To nie był łatwy sezon, mieliśmy kilka poważnych problemów ze zdrowiem zawodników - Wojtaszka, Czarnowskiego, mieliśmy też kilka innych kłopotów. W ich efekcie ciągle musieliśmy dokonywać zmian w wyjściowej szóstce. Było to o tyle trudne, że ograniczała nas liczba obcokrajowców. Zawodnicy przez cały czas dzielnie stawiali czoła tym wszystkim problemom, mocno walczyli o każdy punkt, nawet wtedy gdy nam nie szło, - jak w półfinale Pucharu Polski czy w rewanżowym pojedynku Pucharu CEV z tureckim zespołem, zawsze dawali z siebie maksimum, zostawiali na boisku serce. To dla mnie niezwykle ważne, bo taki właśnie jest mój charakter, zawsze daję z siebie wszystko. To, co zobaczyłem w ostatnim spotkaniu sezonu, niebywałe zaangażowanie i radość z gry sprawiły, że bardzo się wzruszyłem. Czułem się jakbym sam walczył na boisku.

- Ma pan wciąż w sobie duszę zawodnika?

- Nie. Pożegnałem się z nią tuż po zakończeniu kariery. Teraz mam duszę trenera, w stu procentach. Ale zdarza mi się obserwując moich zawodników widzieć w ich postawie siebie samego. To dla mnie bardzo istotne, bo znaczy, że mój zespół przejął coś ode mnie, że moja praca przynosi efekty.

- W ostatnich meczach sezonu pana drużyna rzeczywiście pokazała charakter, stanowiła kolektyw. Ale dlaczego tak późno? Czemu zabrakło tego w półfinale z ZAKSĄ?

- To była zupełnie inna sytuacja, ale nikt nie może zarzucić nam, że nie walczyliśmy. Byliśmy blisko wygranej w drugim i w trzecim pojedynku. Przegraliśmy rywalizację ze wspaniałą drużyną, która ma dwa razy większy budżet niż my, i która od początku sezonu była faworytem do ligowego złota.

- Drażniło pana, gdy eksperci powtarzali, że JW to zbiór indywidualności, że nie stanowicie zgranego zespołu?

- Częściowo zgadzam się z tym zarzutem, nie zawsze stanowiliśmy kolektyw. Na to potrzeba czasu, zwłaszcza, gdy w drużynie jest kilku nowych zawodników, oni muszą nauczyć się siebie nawzajem. Ale jeśli ktoś chciałby zarzucić nam brak kolektywnej gry w play offach z ZAKSĄ czy Bydgoszczą, ostro musiałbym się sprzeciwić.


* więcej na plusliga.pl

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane