Publicystyka | 2008-10-06 15:30:32 | Nadesłał: Magdalena Pawlik-Paciorek | Źrodlo: inf. własna
„Nowe stadiony szybko przestaną być piękne jeśli wpuścimy na trybuny tych, którzy chodzą na mecze teraz... znowu odpalą 15 rac, wyrwą krzesełka i odstraszą rodziny i dzieci” - jak pięknie w poniedziałkowy poranek wziąć w ręce ogólnopolską gazetę i przeczytać coś takiego. Krew w żyłach zastyga na moment, a potem człowiek odczuwa ulgę.
Dlaczego? Bo ma wrażenie, że ma to ogromne szczęście, iż nie dość że sam jest TYM chodzącym na mecze obecnie - czyli do usunięcia - to jeszcze od wielu miesięcy walczy o to, by na te same mecze chodziły również i całe rodziny. Mam szczęście, bo mam w moim mieście nowy stadion i nic nie wskazuje żeby moje i osób, z którymi działam w ruchu kibicowskim „chuligaństwo” zagrażałoby temu pięknemu obiektowi. Ba akurat jestem pewna, że dzięki tym strasznym ludziom do usunięcia, akurat na tym stadionie coś się dzieje i to pozytywnego.
Tak się dziwnie składa, że klub którego jestem fanatycznym kibicem miał ostatnio trochę problemów. Nie z kibicami, nie z tzw. zapleczem, a z polskim piekiełkiem piłki nożnej. Zbieg okoliczności, że całkiem dobrze radząca sobie w ekstraklasowych rozgrywkach drużyna nagle, w wyniku afery korupcyjnej, spada do niższej ligi, przestaje mieć wspaniałego sponsora, który choć oddał całe serce klubowi to kiedy przeliczył bilans zysków i strat zrezygnował.
Zastanawiam się tylko, co byłoby z tym klubem gdyby nie kibice - akurat ci chuligani co nie siedzą na swoich miejscach, bo nie są w stanie wysiedzieć podczas meczu. Ci sami, którzy odpalają te 15 rac strasząc dzieci i całe rodziny. Hmm dziwna sprawa, bo to akurat oni włożyli w tym najgorszym czasie olbrzymi wysiłek, dużo czasu i wszystkie możliwe środki by klub przetrwał.
Pokazali też społeczności miasta, że to nie tylko 90 minutowe spotkania. Zorganizowali huczne obchody 35-lecia klubu, kiedy nikt nie miał na to najmniejszej ochoty. Zgromadzili kilka tysięcy kibiców - całych rodzin - które to mają być przyszłością polskiego świata kibiców. Te potwory straszące dzieci w iście chuligański sposób nie mogąc się powstrzymać organizują akcje za akcją skierowane właśnie dla najmłodszych. Nie kto inny, jak grupa Ultras, która rozpala na stadionach paraliżujące strachem race, sprawiła, że jeden z oddziałów szpitala dziecięcego zmienił się w bajkowy świat, pomagając dzieciom wracać do zdrowia w przyjaznych warunkach. Nie kto inny, jak ludzie w bluzach z kapturem zorganizowali zbiórkę pomocy szkolnych by pokrzywdzone przez los dzieci mogły rozpocząć rok szkolny z uśmiechem na twarzach.
Przypadkowa grupa zapaleńców? Kilka osób, które walczą z kreowanym przez media złym wizerunkiem kibica? Hmm, powiem, że to dość okrutne stwierdzenie w odniesieniu do tych paru tysięcy kibiców, którzy czynnie wspierają te wszystkie działania. Sielanka? Nie, bardzo ciężka praca, poświęcenie wynikające z pasji. I nagle to wszystko rozbija się o wywody współautora raportu o pieniądzach w lidze. Może warto czasem wystawić nos zza papierów, może warto poznać środowisko zanim się rzuci kilka oszczerstw pod jego adresem.
Czasem myślę, że zanim polskie kluby pójdą po rozum do głowy pod wpływem nie zawsze kompetentnych podpowiedzi fachowców, popatrzą realnie na to co dobrego robią grupy kibiców. Jaki jest wpływ ich działania na utrzymanie frekwencji na stadionie. Może warto czasem poznać system pozytywnego współfunkcjonowania kibiców i klubu, chuligańskiej społeczności, którą należy usunąć ze stadionu, tych rzeczonych zastraszonych rodzin, które z „przerażeniem” patrzą na młyn i liczą na przeżycia związane z imponującymi oprawami, wspominając z nieukrywanym wzruszeniem te z iluminacją pirotechniki. To nie boli.
Wykop
AnanKofan 214 miesięcy temu
ciekawy punkt widzenia ciekawy... no i zupelnie inny obraz ultrasow - czyli prawdziwych kibicow a nie bandy debili napierd... sie z kim popadnie
SaintsPoland 214 miesięcy temu
Sytuacja jest ciekawa. Tytuł sam jest ciekawy, nawet bardzo. Polecam przeczytać ten tekst.
Poznansinho 214 miesięcy temu
dziś chyba, najlepszy w te klocki jest Lech Poznań - marka budowana od lat, z pomoca kibiców. Wiara Lecha to duma klubu, klubu który reprezentują. W każdej sprawie klub liczy z WL i na odwrót.. reszta klubów może sie wzororwać na tej współpracy. Choć czasami nie ma chęci z tej "większej", czyli klubu, strony.. niestety :/
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.