Najnowsze newsy

Publicystyka

Publicystyka | 2011-11-10 19:41:46 | Nadesłał: Daniel Mirkiewicz | Źrodlo: inf. własna

Skandal, a nie kontrowersja!

Fot.: Dawid Ćmielewski

Polski Związek Piłki Nożnej wraz z Nike, jako pierwszy w Europie, zaprezentował już stroje w jakich wystąpi narodowy reprezentacja na przyszłorocznych mistrzostwach Europy. Koszulki zrobione są z trzynastu plastikowych butelek, niesamowicie miękkiego i przylegającego materiału, ale nie posiadają rzeczy najważniejszej dla wielu kibiców i piłkarzy – Orzełka na piersi, który towarzyszył reprezentacji od początku jej istnienia.

Nie bójmy się nazwać rzeczy po imieniu – to nie jest żadna kontrowersja, o której mówią wszystkie media w Polsce, tylko wielki skandal. Żaden piłkarz w najbliższym czasie nie będzie mógł mówić, że jego marzeniem jest gra z Orzełkiem na piersi, bo jego po prostu tam nie ma. Zamiast niego związek zaprezentował nam swój znaczek, który jak słusznie zauważa m.in. serwis Weszlo.com wygląda co najwyżej na obierkę od ziemniaka.

W badaniu opinii na temat wizerunku PZPN udział wzięło 2248 osób. Najliczniej reprezentowani byli kibice, rekrutowani do badań z grupy osób, które w ciągu ostatnich 3 miesięcy kupiły bilet na mecz reprezentacji Polski.

Zdecydowana większość respondentów pozytywnie oceniła nowe logotypy Związku i reprezentacji. Nowy logotyp reprezentacji bardzo dobrze i dobrze ocenia 60% kibiców, 74% przedstawicieli mediów i 67 % osób z innych środowisk.


Takie wyniki w swojej ankiecie uzyskał PZPN, natomiast w ankiecie na wyżej wymienionej stronie Weszło, w której do tej pory wzięło udział 12 700 osób, czyli ponad pięć razy więcej niż w badaniach związku, możemy zobaczyć, że aż 96% (!) respondentów jest przeciw nowemu emblematowi na reprezentacyjnych koszulkach. Grupa kibiców wyraziła zresztą swój protest materialnie, wieszając na treningu kadry transparent "Tradycja zobowiązuje, nowym strojom nikt nie kibicuje".

Reprezentacja robi się coraz bardziej wielonarodowa, przez złośliwych nazywana „drużyną PZPN” lub „ekipą farbowanych lisów”, ale to żaden powód do usuwania symbolu tradycji z koszulek narodowej drużyny piłkarskiej. Wielonarodowa reprezentacja Niemiec od lat 20. ubiegłego wieka używa symbolu opartego o godło kraju, w którym oczywiście nie brakuje czarnego niemieckiego orła i nikt nie ma zamiaru go stamtąd usuwać.

Oczywiście PZPN ustami swojego rzecznika, Agnieszki Olejkowskiej, która co jakiś czas ośmiesza siebie i cały związek, rżnie głupa. Rzecznik związku mówi, że godła na koszulkach nie ma… bo nie da się go zastrzec. Byle jaki sprzedawca z bazaru może wyprodukować swoje koszulki z godłem i związek nie może nic z tym zrobić, dlatego ten emblemat! Czy jednak szanowna Pani rzecznik nie wpadła na pomysł, że już znaczek Nike na pewno jest chroniony prawami autorskimi? Poza tym cała sytuacja nie trzyma się kupy – PZPN wprowadził swój znaczek, aby dzieciaki nie mogły kupić na bazarze koszulki z Orzełkiem i na osiedlowym boisku udawać Błaszczykowskiego, czy Lewandowskiego? Nie każdego stać na oryginalne koszulki reprezentacji, które pewnie w najlepszym razie będą kosztować ok. 80-90 złotych.

Co więcej i śmieszniej, Piotr Gołos, specjalista w PZPN (nie pytajcie od czego), przyznał, że w związku z licznymi podróbkami reprezentacyjnych koszulek związek miał niewielkie dochody ze sprzedaży gadżetów. Sęk w tym, że poza mini sklepikiem z różnymi duperelami dla członków sztucznego tworu zwanego Klubem Kibica RP, związek nie prowadzi sprzedaży koszulek, o nadrukach czy innych rzeczach nie wspominając. Logiczne, że skoro nie prowadzi sprzedaży, to nie może mieć zysków, kolejny strzał w stopę PZPN.

Szkoda tylko, że sami piłkarze, chociaż by ci, którzy umieją mówić po polsku, utożsamiają się z godłem, do tej pory mówili o grze z Orzełkiem na piersi jako zaszczycie, nabrali wody w usta. Jakub Błaszczykowski przyznał, że logo jest „dynamiczniejsze” niż godło, czym pewnie stracił wielu fanów. Dynamiczne to może być logo klubowe, a nie reprezentacyjne. Co mają powiedzieć Anglicy, których trzy „leżące” lwy na pewno nie są dynamiczne? Duża część piłkarzy ma indywidualne kontrakty z Nike, które stawiają ich w trudnej sytuacji, natomiast chyba nam wszystkim byłoby lepiej, gdyby z czystym sercem spokojnie przyznali „nie podoba mi się, wolałbym grać z Orzełkiem na piersi”.

Razem z nowymi koszulkami, PZPN zaprezentowało nam wierszyk, piosenkę (?) o kadrze – po dwóch pierwszych wersach można się tylko szeroko uśmiechnąć, sami przeczytajcie:
Mówią, że nie mamy przyszłości.
W porządku.

Reszta wierszyku nie jest wiele mądrzejsza, a tym bardziej nie porywa czy mobilizuje. W skrajnym przypadku, z odrobiną złej woli, można by uznać, że słowa z tego wierszyku dają taki mniej więcej przekaz: „Mówią, że przegramy. Zgoda!” Naprawdę nie można było wymyślić (zapewne za grube pieniądze) czegoś lepszego?

Kończąc ten tekst, trzeba przyznać, że to piłkarze, a nie emblemat występują na boisku, więc trzeba ich nieco odseparować od głupich pomysłów działaczy PZPN i Nike, choć oczywiście (co zaznaczyłem wyżej) nasze euro-gwiazdy mogłyby na spokojnie, ale jasno powiedzieć, co sądzą o całej sytuacji. Wspierajmy więc ich, choć pamiętajmy o tym, że dla kilku z nich zmiana godła na znaczek PZPN nie ma żadnego znaczenia, ale to już temat na inny tekst.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie

Polecane