Najnowsze newsy

Publicystyka

Publicystyka | 2010-10-04 16:16:29 | Nadesłał: Krzysztof Zarychta | Źrodlo: inf.własna

Zgnite jaja

Fot.: Dawid Ćmielewski

6, 11, 12. Nie, nie… To nie są numery na najbliższe losowanie Lotto. To miejsca, które zajmują rzekomi potentaci polskiej piłki, odpowiednio Wisła, Legia i Lech.

Sezon 2010/2011 miał być przełomowy. Cała Wielka Trójka gra od początku na nowych, hucznie otwartych stadionach. Na przełomie lipca i sierpnia nawet najwięksi sceptycy, chwalili ruchy transferowe czołowych zespołów, dodatkowo oczy zamydlały wspomniane nowe boiska . Niestety sen trwał niedługo. Kluby, które miały atakować mistrzostwo, brutalnie zostały cofnięte do defensywy. Wisła wprawdzie mało bramek traci ale mało także strzela. Przecież zespół, który aspiruje do gry w Champions League nie może w ośmiu meczach, mieć średnią zdobytych bramek 1,0. Co z tego, że Legia nie lubi dzielić się punktami, skoro większość meczów póki co przegrywa. W ilości porażek lepsza jest od niej już tylko Cracovia. Lech to chyba najdziwniejszy przypadek. Jak można remisować z Juventusem, wygrywać z Salzburgiem a tracić punkty w Ekstraklasie? Na remis z Arką można przymknąć oko w końcu to zgoda, ale remis z Widzewem? Porażka z Bełchatowem? Wyjdzie jeszcze na to, że Kolejorz aby pokopać za rok w Europie będzie musiał wygrać Ligę Europejską… Może Poznaniakom brakuje motywacji w polskiej lidze i potrafią mobilizować się tylko na zagraniczne zespoły? Nową siłą miała być Polonia Warszawa. Latem sprowadzani nowi piłkarze z Euzebiuszem Smolarkiem na czele, mieli doprowadzić Czarne Koszule do mistrzostwa. Ci jednak zachłysnęli się chyba pierwszymi sukcesami, bo dobre były tylko pierwsze 3 mecze.

Tytuł reportażu może trochę filozoficzny ale to co wyprawiają nasi „potentaci” naprawdę woła o pomstę do nieba. Jedno z przedsezonowych wróżb się spełniło, gonimy Europę, szkoda tylko, że w tym trochę, negatywnym świetle. W Premiership, po pierwszych 7 meczach,5-krotny zdobywca Ligi Mistrzów, Liverpool leży znokautowany na 18 miejscu (stan na 4 październik) i nie widać dużych perspektyw na poprawę. We Francji sytuacja wygląda podobnie. Olympique Lyon nadal stoi nad swoją trumną (czytaj strefą spadkową) a Auxerre daje ciała na wszystkich frontach. W Lidze Mistrzów przegrał do tej pory wszystkie mecze, w Ligue 1 zajmuje dopiero 14 lokatę. W Niemczech w opłakanej sytuacji jest Schalke, zajmujące dopiero przedostatnią lokatę. Jeszcze gorzej sytuacja ma się w VfB Stuttgart, które niedawno reprezentowało naszych zachodnich sąsiadów na arenie międzynarodowej a teraz zamyka Bundesligę. Włochy to z kolei bezsprzeczny popis Romy, która po 5-ciu meczach, uzbierała tyleż samo punktów i okupuje 18 pozycję w tabeli. Jedno tylko różni nas od reszty tych lig. U nas nie ma następców. Czy to w Anglii, czy we Francji, czy w Niemczech lub Włoszech, na miejsce potentata który zawalił sezon, wchodzi nowy, równie dobry zespół. W Polsce niestety, ciężko to dojrzeć.

Mówi się, że teraźniejszy lider Jagiellonia, ma najlepszy obecnie krajowy duet Grosicki-Frankowski. Mówi się, że Bełchatów ma nowego supersnajpera Marcina Żewłakowa. Mówi się, że Korona Kielce ma równie dobrego lub nawet lepszego Andrzeja Niedzielana. Ale co z tego? Oddałbym ostatnią kromkę chleba, że jeśli wspomniana trójka dostałaby się do europejskich pucharów, żaden nie doszedłby do rozgrywek grupowych. Oczywiście cieszyłbym się gdyby np. Tomasz Frankowski w przyszłym sezonie powiedział „ Udowodniliśmy wszystkim niedowiarkom, na co naprawdę nas stać. Skąd takie wnioski? Ano z zeszłego sezonu, kiedy to wszyscy zachwycali się Ruchem Chorzów. Jak się później okazało, „Niebiescy” potraktowali sobie Ligę Europejską, jako dobry plac treningowy lub przedsezonowe zgrupowanie. Po kompromitacyjnym dwumeczu z Maltanami, przyszło 180 minut upokorzenia z Austrią Wiedeń. A przecież nie o to chodzi! Wiem ,że za to co napiszę, niektórzy kibice mogą się obrazić bo sytuacja, którą podam średnio pasuje ale być może PZPN powinien wziąć przykład z sezonu 1963/64 kiedy to, finalista Pucharu Polski Czarni Żagań, nie zostali dopuszczeni przez centralę do europejskich pucharów, bo ci obawiali się dwucyfrowych wyników III-cio ligowego wtedy klubu (obecnie II liga zachodnia). Wiem, że ani Bełchatów, ani Jaga, ani Korona na pewno nie odpuściliby do tak obfitych strat ale pożytek z nich mógłby być niestety podobny… Co nam więc pozostaje? Módlmy się aby do pucharów awansowały te zespoły, które są w stanie zawalczyć o nie. Europa czeka na nas już zdecydowanie za długo i na eksperymenty naprawdę nie mamy już czasu!

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie

Polecane