Piłka Ręczna | 2009-03-15 20:05:56 | Nadesłał: Dominika Kosmala | Źrodlo: inf. własna
Oprócz tego, że bez punktów to także w złych nastrojach. Szlagierowy pojedynek 22.kolejki ekstraklasy piłkarzy ręcznych nie odznaczył się zbyt emocjonującym przebiegiem, o czym świadczy wynik 42:24.
Mecz w Kielcach był ostatnim pojedynkiem w fazie zasadniczej sezonu 2008/09. Miejscowe Vive, które zajmuje pewną pozycję lidera podejmowało trzeci zespół Traveland Społem Olsztyn.
Wynik spotkania otworzył Bartosz Konitz. Już w pierwszych minutach widoczna była przewaga gospodarzy. Traveland przy wyniku 6:0, zmienił swoją grę w obronie na wariant 5+1. Jednak i to nie przynosiło efektów, bo kielczanie nadal bardzo często znajdowali drogę do ich bramki. Z kolei wśród przeciwników nawet Piotr Frelek nie potrafił przebić się przez defensywę Vive. Pierwsze trafienie dla trzeciego zespołu w tabeli padło dopiero w 9. minucie. Później duet Konitz- Jachlewski zaprezentowali efektowną akcję w ataku, która mogła podobać się kibicom. Miejscowi przeważali w każdym elemencie, a swoją przewagę bramkową budowali na skutecznych kontratakach. Na boisku, na prawym skrzydle pojawił się też Rafał Gliński. Vive doprowadziło już do 10.bramkowej przewagi, ale przy grze w osłabieniu i wysokim wyjściu olsztyńskiej defensywy zdobywanie bramek nie przychodziło im już z taką łatwością. Trveland zdołał zmniejszyć stratę do 7. trafień. Jednak od momentu, kiedy zespoły grały już w pełno osobowych składach olsztynianie musieli wrócić do płaskiego 6:0. Stanowiło to zaś korzystne rozwiązanie dla gospodarzy, który do szatni schodzili prowadząc 21:11.
Druga polowa rozpoczęła się roszadami w składzie Vive. Nie zmieniło to jednak ich dominacji, nadal dobrze prowadzili grę w obronie i ataku. Przy kolejnym osłabieniu kieleckiej „siódemki” Traveland zrywał się do odrabiana strat. Nie robiło to jednak wrażenia na Henriku Knudsenie, który pewnie zdobył 25. bramkę. W 35. minucie po rzucie na bramkę niefortunny upadek spotęgowany faulem jednego z olsztynian zaliczył Mateusz Zaremba. Rozgrywający kieleckiego Vive powołany został do reprezentacji na najbliższy dwumecz z Turcją. Jego występ stoi jednak pod wielkim znakiem zapytania, ponieważ zawodnik opuścił boisko na rękach kolegów. Jutro mają być znane wyniki rezonansu jego kolana. 30. bramkę strzelił Bartosz Konitz, a prowadzenie liderów ekstraklasy wzrosło do 15.trafień. Nie zanosiło się na to, żeby olsztynianie powalczyli jeszcze o korzystny wynik w hali przy ulicy Bocznej. W ostatnich 10. minutach obejrzeć mogliśmy efektywną współpracę pomiędzy rozgrywającymi a kołowym gospodarzy. 40. trafieniem popisał się Knudsen. Końcówka spotkania należeć mogła do Travelandu, ale nie potrafili oni nawet wykorzystać natrafiających się kontrataków. Wynik meczu przypieczętowała bramka duńskiego rozgrywającego grającego w barwach Vive. Gospodarze pewnie pokonali Travelnad Olsztyn 42:24.
Po pojedynku pomiędzy zespołami z górnej części tabeli spodziewać się można było zdecydowanie bardziej zaciętej gry. Prym w tym meczu wiódł zespół kieleckiego Vive, pod skrzydłami Bogadana Wenty. Największe emocje, niestety negatywne, mogła zapewnić kibicom dramatyczna kontuzja Mateusza Zaremby. W ćwierćfinałach Vive przypadnie zmierzyć się z głogowskim Chrobrym, natomiast olsztynian czeka ciężka przeprawa z akademikami z Gdańska.
KS Vive Kielce- Traveland Społem Olsztyn 42:24 (21:11)
Vive:Kotliński – Chodara 5, Kuchczyński 3, Konitz 5, Jachlewski 5, Zaremba 2, Stankiewicz 5, Krieger 1, Podsiadło 3, Gliński 4, Grabarczyk, Knudsen 7, Żółtak 2
Kary: 8 minut
Karne: 1/1
Traveland: Wolański, Boniecki- Frelek, Maciejewski 1, Zyśk 2, Garbacewicz 2, Bartczak 1, Krawczyk 2, Malewski 6, Boneczko 2, Kopyciński 2, Wasilenko, Misiewicz 6
Kary: 10 minut
Karne: 2/3
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.