Piłka Ręczna | 2009-02-28 22:55:40 | Nadesłał: Alicja Chrabańska | Źrodlo: inf. własna
W spotkaniu 15. kolejki I ligi mężczyzn w grupie B, piłkarze ręczni NMC Powen Zabrze pokonali zespół z Tarnowa 33:21. Trener zabrzan, Robert Nowakowski nie krył zadowolenia z takiego obrotu sprawy. Swoimi refleksjami na temat pojedynku zdecydował się podzielić z czytelnikami PrzegladLigowy.com.
”Taktyka ustalona na to spotkanie zakładała, że „ustawimy” mecz już w początkowych minutach.” – rozpoczął Robert Nowakowski – „Spodziewałem się, że przez wstępny kwadrans oba zespoły będzie dzielił niewielki dystans. Toteż w pierwszej połowie położyliśmy akcent na obronę i poprowadzenie kontrataku. Za sprawą kilku z rzędu udanych kontr uzyskaliśmy nad rywalami cztero bądź pięciobramkową przewagę. Takim stanem zakończyła się pierwsza odsłona pojedynku. Co ważne, właśnie tak sobie ją wyobrażaliśmy.” – skonstatował. W pierwszej połowie spotkania zawodnicy NMC Powen zaznaczyli, że wygranie czy chociaż nawet zremisowanie z nimi będzie trudne. W drugiej uspokoili grę, dzięki czemu ostatecznie wybili rywalom z głowy jakiekolwiek myśli o zwycięstwie. Zabrzański szkoleniowiec zdradził taktykę, którą zastosował na ostatnie trzydzieści minut gry: ”W drugiej połowie, podobnie jak w pierwszej kluczowa była obrona i gra na kontrze. To wszystko w celu uzyskania bezpiecznego prowadzenia. Wobec czego meczu na boisku swobodnie mogli zaprezentować się zmiennicy.”. Podkreślił również, że jego drużyna osiągnęła ustalony wcześniej cel. Trener Nowakowski nie ukrywał, że poziom gry zaprezentowany przez jego podopiecznych był satysfakcjonujący. „Poza małymi potknięciami młodszych zawodników jestem zadowolony z jakości gry w tym spotkaniu.” – wyznał – ”Sobotnia wygrana to niewielki, ale znaczący krok w kierunku awansu do Ekstraklasy. Jednak nie popadajmy w „hurraoptymizm”.” – przestrzegł trener. - ” Do upragnionego celu jeszcze długa droga, która wiedzie m.in. przez Piekary już za dwa tygodnie.” – zauważył.
Od pewnego czasu zabrzan trapią rozmaite kontuzje. W spotkaniu z Unią Tarnów urazu nabawił się jeden z filarów Powenu, Krzysztof Wojtynek. Innego cennego zawodnika, Roberta Tatza już od kilku tygodni kibice mogą oglądać jedynie na trybunach. Jak stan zdrowotny swojej drużyny ocenia Robert Nowakowski? ” Problemy zdrowotne są naszą bolączką. Do narzekających na urazy zawodników dołączył Krzysztof Wojtynek. Wydaje się, że nie zagra on w najbliższym meczu, choć nie wypada wyrokować przez zapoznaniem się z opinią lekarza. Nadal nie możemy liczyć na pojawianie się na parkiecie Roberta Tatza. Do tego dochodzą przypadkowe kontuzje, jak rozbita głowa Łukasza Szlingera.” – wyliczył trener – „Cóż w sporcie to się zdarza, ale przyznam że nie spodziewałem się, że te wszystkie „przypadki” tak się skumulują.” – dodał ze smutkiem. Sympatyczny szkoleniowiec nie poddaje się i uderza w optymistyczny akcent: „Na całe szczęście gramy co dwa tygodnie. To stwarza szansę, że część z zawodników obecnie kontuzjowanych powróci do zdrowia.”
Kontuzjowanych zawodników zastępuje zabrzańska „złota” młodzież. Młodzi reprezentanci NMC Powen częstokroć biorą na siebie ciężar gry i z meczu na mecz dźwigają go z coraz większą łatwością. Trener Nowakowski z radością patrzy na postawę swoich młodych graczy. Wśród talentów wymienia takie „perełki” jak Dawid Lenartowicz, Łukasz Płonka czy Łukasz Szlinger. ” Nasza „młodzież” ciągle gra zbyt bojaźliwie. Zwłaszcza mam na myśli Dawida Lenartowicza, który ma olbrzymi potencjał i niemałe umiejętności. Od lipca zawodnik ten poczynił wielkie postępy. Jeśli uwierzy w siebie jeszcze bardziej będzie bardzo groźnym piłkarzem.” – ocenia – ” Kolejny młody gracz to Łukasz Płonka, który znakomicie „wkomponował” się w zespół. Podobnie jak Lenartowicz, zrobił spory progres od początku sezonu. Warto jeszcze wspomnieć Łukasza Szlingera, który wyciąga cenne wnioski i również stale poprawia swoją grę.” – chwali trener – ”Tak więc, praca z młodzieżą przynosi efekty, młodzi zawodnicy starają się podnosić swoje kwalifikacje i oby tak dalej.” – konkluduje.
Już za dwa tygodnie przed piłkarzami ręcznymi NMC Powen Zabrze trudne zadanie. Bowiem przyjdzie im zmierzyć się z wiceliderem tabeli, Olimpią Piekary Śląskie. Trudno jest przewidzieć wynik jaki padnie we wspomnianym meczu „na szczycie”. Jednak ze stuprocentową pewnością można stwierdzić, że zabrzanie przystąpią do walki z dużą determinacją i wolą walki. Podobnego zdania jest szkoleniowiec zespołu z Zabrza: ” Jeśli chodzi o sferę mentalną to moi podopieczni wiedzą o co grają. Jestem przekonany, że w pojedynku z Piekarami będą chcieli udowodnić, że są najlepsi w grupie B. A fakt, że nie będziemy grali na własnym parkiecie nie oznacza, że nie będziemy chcieli wygrać. Nie muszę ich dodatkowo motywować.”. Przed sztabem szkoleniowym jednak dużo pracy. W gestii trenerów leży bowiem ustalenie skutecznej taktyki na nadchodzący arcyważny mecz. „Olimpia, podobnie jak każdy zespół, boryka się z kontuzjami. Dzisiaj nasi najbliżsi rywale stanęli w szranki z zespołem z Chrzanowa, czekam więc na wieści dotyczące rozstrzygnięć jakie tam padły. Na podstawie dzisiejszej [rozmowa przeprowadzona bezpośrednio po meczu NMC Powen – Unia Tranów – przyp. red.] gry Piekar spróbujemy ustalić jaki jest ich sposób obrony.” – poinformował Robert Nowakowski - ”Myślę, że możemy się spodziewać w tym elemencie podobnego stylu jak dzisiaj. Z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że będą się starali wyłączyć z gry Michała Szolca, który prowadzi naszą grę. I na to będziemy próbowali coś poradzić.„ – zakończył.
*z Robertem Nowakowskim rozmawiała Alicja Chrabańska
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.