Piłka Ręczna | 2009-02-13 11:14:17 | Nadesłał: Dominika Kosmala | Źrodlo: spr-lublin.pl
Już jutro dojdzie do jednego z najtrudniejszych w tym sezonie pojedynków dla SPR. O pierwszym meczu, a także o tym co czeka nas w rewanżu opowiada lubelska bramkarka- Magdalena Chemicz.
Przed meczem w Norwegii byłaś chora, miałaś wysoką gorączkę czy już wszystko w porządku?
- W tej chwili, na dzień przed meczem jest wszystko w porządku. Potrzebny był antybiotyk, ale skończyło się dobrze jestem już w pełni zdrowa.
Co musicie poprawić w swojej grze, jak trzeba zagrać by w sobotę po meczu móc świętować awans?
Nie możemy popełnić tych błędów które pozwoliły Norweżkom wyjść na tak wysokie prowadzenie. Musimy zagrać skutecznie w ataku, wyeliminować ich kontrę, która tak naprawdę spowodowała, że wynik był tak niekorzystny dla nas w pierwszej połowie. Jeżeli chodzi o obronę, to myślę że było przyzwoicie, szczególnie w drugiej połowie były momenty że Byasen tracił koncepcję gry w ataku. Myślę, że w pierwszym meczu zabrakło nam tez trochę zimnej krwii i szczęścia, bo mieliśmy parę słupków i poprzeczek na początku spotkania , po których zawodniczki Byasen wyprowadzały kontry.
Możesz zdradzić dla naszych kibiców chociaż troszeczkę, czym planujecie zaskoczyć Norweżki?
Na pewno nie mogę zdradzić wszystkiego, ale na parę elementów zwrócimy uwagę. Myślę, że już wiemy jak zagrać. Nie mogę się wypowiadać o zagrywkach (no może po meczu....śmiech). Poza tym, nasze przeciwniczki mają w 100% rozpracowane akcje, które nam wyszły w Trondheim , więc element zaskoczenia będzie bardzo przydatny.
*więcej na oficjalnej stronie SPR- spr-lublin.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.