Ekstraklasa Mężczyzn | 2009-06-09 19:13:48 | Nadesłał: Aneta Szypnicka | Źrodlo: inf.własna
To był niewątpliwie sezon Vive. Kielczanie zdobyli wszystko co było do zgarnięcia na ligowych parkietach. Zabrakło szczęścia w Pucharze Zdobywców Pucharów, ale mimo to sympatycy piłki ręcznej w stolicy województwa świętokrzyskiego są niesamowicie zadowoleni.
Przed sezonem..
Szczypiorniści kieleckiego Vive z wielkimi nadziejami przystąpili do ligowych rozgrywek sezonu 2008/09. Liczne zmiany kadrowe, które niewątpliwie miały na celu wzmocnienie zespołu pozwalały wierzyć kibicom, że w tym roku Mistrzem Polski będzie klub z Kielc. Dobre wiadomości dla kielczan rozpoczęły się w chwili ogłoszenia przez prezesa Bertusa Servaasa wiadomości, że zostaje w klubie. Na konferencji prasowej powiedział on, że jest dogadany z nowym trenerem oraz firmami, które będą chciały wesprzeć klub. Najgłośniejszym transferem okrzyknięto przejście do Vive Bogdana Wenty – obecnego szkoleniowca reprezentacji Polski. Wraz z nim w Kielcach powitano także Kazimierza Kotlińskiego, Michała Stankiewicza, Kamila Kriegera i Pawła Piwko. Ten ostatni pod wodzą Wenty wywalczył w Pekinie 5 miejsce.
Kontrakty z klubem przedłużyli tacy zawodnicy jak Piotr Grabarczyk, olimpijczyk Mateusz Jachlewski, Patryk Kuchczyński vice-Mistrz Świata oraz Bartosz Konitz, reprezentant Holandii, który mimo wielu zagranicznych propozycji postanowił zostać w Kielcach.
Kielce Cup
Kielecka siódemka otworzyła swoje zmagania udanym występem w turnieju Kielce Cup. Przeciwnikami Vive były zespoły z Francji, Słowacji i Szwecji. Creteil, Presov, Hammarby to czołowe drużyny swoich krajów, dwa ostatnie występowały w tym sezonie w Lidze Mistrzów. W pierwszym meczu zawodnicy Vive jedną bramką wygrali z francuskim Creteil. Było to pierwsze spotkanie, które kielczanie rozegrali pod wodzą trenera Bogdana Wenty. W drugim dniu turnieju gracze z Kielc pokonali mistrza Słowacji Tatran Presov i umocnili się na pozycji lidera. W ostatnim, trzecim meczu po wygranej nad Hammarby HB w ręce zawodników z województwa świętokrzyskiego powędrował olbrzymi puchar Kielce Cup, pierwsze trofeum wywalczone w sezonie 2008/09.
Runda zasadnicza
Pierwszy ligowy mecz szczypiorniści Vive rozegrali w swojej hali. Mielecka Stal szybko przekonała się o wyższości kieleckiego klubu, ostatecznie ulegając mu 25:44. Prawdziwą weryfikacją sił miało być jednak wyjazdowe spotkanie z Wisłą Płock. Mecz był bardzo emocjonujący, kielczanie w końcówce drugiej połowy straciło prowadzenie i przegrało trzema bramkami 23:26. Kolejne mecze to już zdecydowanie dominacja Vive, które wygrało w trzech kolejnych meczach. Szóste spotkanie rundy zasadniczej siódemka z Kielc rozegrała w Lubinie, gdzie starała się przerwać niekorzystną dla niej passę dziesięciu przegranych z rzędu. Co prawda nie udało się zdobyć hali przeciwnika, ale remis w takiej sytuacji był satysfakcjonujący. Do końca pierwszej części rundy zasadniczej kielczanie wygrali wszystkie mecze i uplasowali się na pierwszym miejscu tabeli. Nie oddali go także II rundzie, która także zaczęła się dla nich udanie. Wyjazdowy mecz ze Stalą Mielec Vive wygrało różnicą sześciu bramek. Prawdziwy szlagier miał zostać jednak rozegrany na hali przy ulicy Bocznej w Kielcach. Siódmego grudnia kielczanie na własnym parkiecie podejmowali Mistrza Polski sezony 2007/2008 Wisłę Płock. „Świętą wojnę” tym razem wygrali kielczanie przy ogłuszającym dopingu swoich kibiców. Podczas tego spotkania ustanowiono nowy rekord frekwencji na meczach ligowych w Polsce, który wyniósł 4185 widzów. Detronizacja Vive udała się dopiero akademikom z Gdańska w 20 kolejce
W rundzie zasadniczej siódemka z Kielc była niekwestionowanym liderem. Świadczy o tym m.in. doskonała passa 19 zwycięstw w sezonie zasadniczym, jeden remis i tylko dwie porażki.
Puchar Zdobywców Pucharów
Po inauguracji sezonu ligowego przyszedł czas na I rundę Pucharu Zdobywców Pucharów, w której to drużyna z Kielc zmierzyła się z Besą Famiglią z Kosowa. Dwie wygrane dały kielczanom awans do II Rundy, w której trafili na rumuńską Constante. Pierwszy mecz został rozegrany w Kielcach, gdzie Vive wygrało 27:21. Trener Bogdan Wenta na pomeczowej konferencji powiedział: -Jeśli chodzi o wynik to na dziś jesteśmy zadowoleni, ale wiemy też jak silna jest u siebie Constanca Czeka nas bardzo trudne zadanie i nie sposób teraz powiedzieć, że mamy procentowo więcej szans na awans. Obie drużyny mają po 50%, bo przewaga 6 bramek to jest nic, można ją bardzo szybko stracić. W Rumunii jest przecież bardzo gorąco w halach. Będzie się trzeba nastawić na ciężką, twardą walkę. Zespół pokazał, że jest gotów ją podjąć i cały czas robi postępy.
Okazało się jednak, że Vive musiało uznać wyższość rywali. Kielczanie ulegli Rumunom na ich parkiecie 15:22 i to zawodnicy Constanty mogli się cieszyć z gry w kolejnej rundzie.
Puchar Polski
W 1/8 Pucharu Polski Vive Kielce na własnym parkiecie podejmowało Azoty Puławy. Jeszcze przed meczem miało zdrzenie bezprecedensowe zajście. Azoty do Kielc przysłały zespół juniorów. Nic więc dziwnego, że doświadczeni zawodnicy Vive wygrali to spotkanie 38:8.
W ćwierćfinale podopieczni Bogdana Wenty pokonali w Gorzowie miejscowy AZS 37:24 i awansowali do półfinału, gdzie już czekała na nich Wisła Płock.
Mimo, że w pierwszym meczu w Płocku Vive grało w 10-osobowym składzie, przez całe 60 minut trwała wyrównana walka. Kielczanie dopiero w końcówce drugiej partii pozwolili odskoczyć gospodarzom, którzy skrzętnie wykorzystali osłabienie kieleckiej siódemki i wygrali 26:24. W rewanżowym meczu w stolicy województwa świętokrzyskiego także nie obyło się bez emocji. Mecz od pierwszej do ostatniej minuty był bardzo wyrównany, ale w ostatecznym rozrachunku lepsi okazali się kielczanie. (wygrana 23:20)
W finale Vive Kielce na neutralnym parkiecie we Włocławku zmierzyło się z Zagłębiem Lubin. Tym razem to był raczej mecz do jednej bramki. Kielczanie dominowali od pierwszej do ostatniej sekundy spotkania i nie dali wyrwać sobie Pucharu, a licznie zgromadzeni we włocławskiej hali śpiewali: ”Ten Puchar jest nasz, ten Puchar do nas należy”.
Play-off i „Święta wojna”
Do rozgrywek Play-off zawodnicy Vive przystępowali jako niekwestionowani faworyci, liderzy rundy zasadniczej i zdobywcy Pucharu Polski. W pierwszej fazie zmierzyli się z Chrobrym Głogów. Kielczanie nie mięli żadnych problemów z pokonaniem Chrobrego i rywalizacja ćwierćfinałowa zakończyła się już po dwóch meczach.
W półfinale, gdzie walka toczyła się do trzech zwycięstw Vive miało zmierzyć się z MMTS-em Kwidzyn, czwartą drużyną ostatniego sezonu. Dwa pierwsze spotkania kielczanie po bardzo emocjonujących pojedynkach rozstrzygnęli na swoją korzyść i rywalizacja przeniosła się na Pomorze. Kwidzynianie nie byli jednak w stanie pokonać rozpędzonej maszyny Vive i ulegli na własnym parkiecie 24:34.
W finale doszło do „świętej wojny”. Aby rozstrzygnąć kto zostanie Mistrzem Polski 2008/09 potrzebowano 5 spotkań. Niespodziewanie w pierwszym meczu na własnym parkiecie Vive uległo Wiśle i skomplikowało sobie nieco drogę do tego Mistrzostwa. Niedzielna odpowiedź była jednak godna. Tym razem górą byli kielczanie. Po meczach w Kielcach stan rywalizacji wynosił 1:1 i wszystko miało rozstrzygnąć się w Płocku. Pierwszym mecz w Blaszak Arenie to zdecydowanie popis gry Wiślaków, którzy nawet na chwilę nie dali dojść do głosu Vive. Kieleccy kibice po sobotnim spotkaniu śpiewali: „Ale za to niedziela, ale za to niedziela, niedziela będzie dla nas.” Ich zapewnienia zostały w pełni wysłuchane i w niedzielę zobaczyliśmy zupełnie inną grę kieleckiej siódemki. W czwartym meczu o Mistrzostwo Polski Ekstraklasy Mężczyzn Vive pokonało Wisłę 29:23 i wszystko miało rozstrzygnąć się w Kielcach. I rozstrzygnęło się. Wszyscy zgromadzeni na Hali Legionów w Kielcach nie mogli mieć wątpliwości, że to Vive bardziej zasługuje na ten tytuł. Wisła w ostatnim spotkaniu finałowym na boisku praktycznie nie istniała. Kielczanie raz po razie trafiali do bramki Mortena Seiera i Marcina Wicharego, a „Nafciarze” nie potrafili skonstruować kilku porządnych akcji. Duża w tym zasługa Tomasza Rosińskiego MVP finału. MISTZREM POLSKI 2009 ZOSTAŁO VIVE KIELCE.
Podsumowanie
Na przestrzeni całego sezonu to Vive było najmocniejszym Polskim zespołem. Piłka ręczna w Kielcach biła rekordy popularności, a kieleccy kibice poziomem dostosowywali się do zawodników Vive, którzy w tym sezonie imponowali formą i skutecznością. Miejmy nadzieję, że w przyszłym roku z tak samo zdominują rozgrywki Ligi Mistrzów, gdzie będą reprezentantami całego kraju.
Przygotowała Aneta Szypnicka, PrzegladLigowy.com
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.