Ekstraklasa Mężczyzn | 2009-06-03 14:21:17 | Nadesłał: Dominika Miotk | Źrodlo: wm.pl
— Zatrzymałem się na siedemnastu medalach. W Piotrkowie żartowali, że dostałem osiemnasty, ale od prezydenta miasta. Mam nadzieję, że ten prawdziwy osiemnasty zdobędę w Olsztynie — mówi nowy trener olsztyńskich szczypiornistów Krzysztof Kisiel.
Długo się pan zastanawiał nad ofertą z Olsztyna?
Nie, trochę trwały negocjacje w sprawie uposażenia. Ja podałem swoją cenę, klub swoją, w końcu znaleźliśmy złoty środek.
Czyli wszystko rozbijało się o kwestie finansowe. Nie miał pan żadnych wątpliwości? Na przykład personalnych?
Nie miałem wpływu na transfery, bo Traveland wcześniej je sfinalizował. Prezes Dowgiałło poinformował mnie, którzy zawodnicy dołączą do kadry, a ja to zaakceptowałem.
Miał pan inne propozycje?
Jeszcze dwie, w tym z mojego poprzedniego klubu z Piotrkowa.
Oferta Travelandu przyszła w porę, bo w Piotrkowie sponsor nie przedłużył umowy i zespół się rozsypał. Wiele wskazuje, że pana poprzednia drużyna będzie walczyć o utrzymanie. Kibice w Piotrkowie powiedzą, że ucieka pan z tonącego okrętu...
Słyszałem takie opinie. Prawda jest taka, że skończyła mi się umowa. Prezes zaproponował inne warunki, ale ich nie przyjąłem. To dotyczy prawie wszystkich kluczowych zawodników, którzy nie przedłużyli kontraktów.
W Olsztynie ma pan zbudować zespół, który zdobędzie medal...
Każdy trener o nim marzy. Zatrzymałem się na siedemnastu. W Piotrkowie żartowali, że dostałem osiemnasty, ale od prezydenta miasta. Mam nadzieję, że ten prawdziwy osiemnasty zdobędę z Travelandem.
Co zmieni pan w zespole?
Chcę poprawić obronę i wprowadzić szybką grę od środka. Chodzi o to, by po stracie bramki natychmiast wznowić grę i zaskoczyć przeciwnika. Poza tym będziemy pracować nad atakiem pozycyjnym. Podobają mi się dwójkowe i trójkowe zagrania olsztynian, ale tutaj jest więcej możliwości.
Zawodnicy grający w obronie nie mają imponujących warunków fizycznych...
...ale są ruchliwi i mają dobrą pracę nóg. Dzięki temu mogę postawić zawodnika, który ma metr siedemdziesiąt, i sobie poradzi z rywalem, który mierzy metr dziewięćdziesiąt.
Edward Strząbała jest zwolennikiem zgrupowań w górach. Obozy w Zakopanem to był żelazny punkt przygotowań wszystkich zespołów, z którymi pracował były już szkoleniowiec Travelandu. Pan w lipcu zabiera olsztynian na zgrupowanie do Rynu. Nie lubi pan gór?
Jako zawodnik lubiłem góry, ale od tego w polskiej lidze już się odchodzi. Uczmy się od najlepszych w Europie — Niemców, Hiszpanów, Duńczyków. Oni nie jeżdżą w góry. Nasi zawodnicy mają braki w wyszkoleniu technicznym. Co z tego, że będziemy przez miesiąc chodzić po górach, jak nie będziemy mieli piłki w ręku. Proszę zobaczyć, jak Niemcy czy Duńczycy swobodnie operują piłką. A w naszej lidze zawodnicy mają problemy ze złapaniem i podaniem piłki.
Trener reprezentacji Bogdan Wenta jest z kadrowiczami na ty. Do pana zawodnicy Travelandu mogą się zwracać po imieniu?
Nie. I powiedziałem to na pierwszym spotkaniu. Nigdy nie byłem na ty ani z Piotrem Frelkiem, ani z Markiem Boneczko. Graliśmy przeciwko sobie, ale nie byliśmy kolegami.
*Autorem tekstu jest Mieczysław Rutkiewicz
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.