Ekstraklasa Mężczyzn | 2009-05-16 17:50:06 | Nadesłał: Aneta Szypnicka | Źrodlo: inf.własna
Vive Kielce na własnym parkiecie uległo Wiśle Płock w pierwszym meczu o Mistrzostwo Polski Ekstraklasy Mężczyzn.
Na ten mecz czekali wszyscy. Nie od dziś wiadomo, że mecze między Vive Kielce a Wisłą Płock elektryzują całą Polskę. Oba zespoły znają się doskonale, a o tym, na którą stronę przechyli się szala zwycięstwa decydują minimalne szczegóły.
Zanim na parkiet wybiegli zawodnicy, niesamowite widowisko stworzyli kibice zgromadzeni na hali. Tuż przed meczem zaprezentowano oficjalną maskotkę Vive- Dzika.
Pojedynek rozpoczął się od dwóch znakomitych obron Mortena Seiera. Płocczanie nie potrafili jednak tego wykorzystać. Tomasz Paluch, wychowanek kieleckiej siódemki został powstrzymany przez Kazimierza Kotlińskiego, a gola z kontry zdobył Patryk Kuchczyński. Już od początku było widać, że zawodnicy obu drużyn przystąpili do meczu niezwykle skoncentrowani i zdeterminowani. Pierwsze minuty to niekwestionowana przewaga Vive, które po golach Glińskiego i Kuchczyńskiego objęło prowadzenie 3:0. Do piętnastej minuty gracze kieleckiej siódemki utrzymywali jednobramkowe prowadzenie. W tym fragmencie obie drużyny grały niepewnie, można było zaobserwować liczne straty piłek, faule w ataku, rzuty w słupki i obok bramki. Miało to swoje odzwierciedlenie w wyniku. Rafał Kuptel przełamał niemoc swojego zespołu rzucając bramkę wyrównującą i na tablicy widniało 6:6. Do końca połowy walka toczyła się gol za gol. Ostatecznie jednak Wisła zeszła na przerwę z dwubramkową przewagą. (12:14)
Druga połowa podobnie jak pierwsza rozpoczęła się od mocnego uderzenia Vive. Zawodnicy z Kielc szybko odrobili straty a na tablicy wyników po raz kolejny mogliśmy zaobserwować remis. Dwa błędy w ataku kielczan były jak woda na młyn dla Wiślaków. Trzy bramki z kolei rzucił świetnie spisujący się w tym meczu Michał Zołoteńko. Gdyby nie kilka świetnych interwencji Marka Kubiszewskiego, który zmienił w drugiej połowie Kotlińskiego przewaga gości byłaby o wiele większa. Do gry kieleckiej siódemki wkradła się duża nerwowość. Goście prezentowali się dużo lepiej od podopiecznych Bogdana Wenty. Grali bardzo pewnie, nie oddawali rzutów na ślepo a każda akcja była dokładnie przemyślana. W ostatnich minutach Bartosz Konitz starał się jeszcze ciągnąć atak Vive, ale Ivan Pronin rzucił bramkę podwyższając wynik na 23:19 dla Wisły i było wiadomo, że kielczanie już takiej straty nie odrobią. Ostatnią bramkę zdobył Paweł Piwko ustanawiając wynik na 20:23 dla Płocczan.
Jak przystało na „Świętą wojnę” mecz przyciągnął wielu sympatyków piłki ręcznej. Zawodników z Płocka dopingowało ponad 150 osób, jednak w tym dniu halę zdominowały żółto-niebieskie barwy Vive. Walka o Mistrzostwo Polski toczy się do trzech zwycięstw, co oznacza, że jeszcze nic nie jest rozstrzygnięte. Kolejny mecz już jutro w „Hali Legionów” na ulicy Bocznej w Kielcach. Transmisję przeprowadzą Polsat Sport i Tv4.
VIVE Kielce – Wisła Płock 20:23 (12-14)
Stan rywalizacji 1:0 dla Wisły.
VIVE: Kotliński, Kubiszewski - Kuchczyński 5, Gliński 1, Rosiński 5, Knudsen 4/1, Jachlewski 1, Grabarczyk 1, Konitz 2, Piwko 2, Stankiewicz, Podsiadło, Żółtak, Krieger.
WISŁA: Seier, Wichary - Paluch 2/1, Wuszter 3, Nat 2, Jensen 1/1, Kuptel 1, Pronin 3, Zołoteńko 5, Rumniak 5, Wiśniewski 1, Syprzak, Kwiatkowski, Twardo.
UPOMNIENIA
P. Kuchczyński, D. Żółtak, P. Grabarczyk, R. Kuptel, M. Zołoteńko,
KARY
Vive Kielce 8 min.
P.Grabarczyk(4), D.Żółtak(2), B.Konitz(2),
Wisła Płock 14 min.
B.Wuszter(4), A.Twardo(4), W.Nat(2), K.Syprzak(2), M.Zołoteńko(2),
Sędziowali: Mirosław Baum z Warszawy i Marek Góralczyk ze Świętochłowic.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.