Ekstraklasa Kobiet | 2009-05-23 10:51:12 | Nadesłał: Dominika Kosmala | Źrodlo: inf. własna
SPR Asseco BS Lublin znowu Mistrzem Polski. Znowu zdeklasował wszystkich przeciwników. Znowu miał Dram Team (uwzględniając możliwości polskiej ligi). I znowu zabrakło niewiele, aby osiągnąć sukces w Europie. Ale zabrakło.
Wzmocnienia, wzmocnienia, wzmocnienia…
Wraz z końcem sezonu 2007/08 zakończyła się kadencja trenera Jana Packi. Przynajmniej tak mogło się wydawać, bo Słowak nie przedłużył umowy z lubelskim pracodawcą. Kilkanaście dni później, kiedy pojawiały się już plotki o zatrudnieniu szkoleniowca zza granic naszego kraju, Packa wrócił do Lublina. Później znowu wyjechał…tym razem na dobre. Zaniechano więc dalekich poszukiwań i jako sternika lubelskiego SPR- u mianowano dotychczas II trenera Edwarda Jankowskiego. Pomagać mu miała świetnie znana z występów w Monteksie, była skrzydłowa Iwona Nabożna. Mimo zmian na ławce szkoleniowej cele na nowy sezon pozostały te same: obrona tytułu Mistrza kraju, zdobycie Pucharu Polski i walka o Ligę Mistrzyń. Do reprezentowania lubelskich barw wróciły Agnieszka Wolska, kupiona z norweskiego Fjellhammer IL i Kristina Repelewska, jedna z najlepszych snajperek ligi, była zawodniczka Piotrcovii Piotrków Trybunalski. Dołączyła do nich młodziutka litewska prawoskrzydłowa Aukse Rukaite, która zastąpiła Tatianę Sztefan. W trakcie sezonu SPR był zmuszony do sprowadzenia bramkarki, ponieważ Jolanta Pierzchała wybierała się na operację kręgosłupa. Padło na doświadczoną Litwinkę Jurate Jankaitiene. Drużyna z Lubelszczyzny skorzystała też na rozpadzie gdańskiego AZS-u i zakontraktował reprezentantkę Polski, Małgorzatę Sadowską, młodą kołową Aleksandrę Mielczewską i świetnie spisującą się w akademickich barwach Alinę Wojtas.
Dominacja…
SPR w krajowych rozgrywkach ekstraklasy piłkarek ręcznych już na początku został poddany ciężkiej próbie, którą miał być mecz z typowanym do walki o złoto Zagłębiem Lubin. Lublinianki poradziły sobie jednak nadspodziewanie dobrze i pewnie pokonały „Miedzowe” 32:23. Tak więc już pierwszym meczem zespół z Lubelszczyzny udowodnił swoją klasę, a później było tylko lepiej. W pierwszej fazie rundy zasadniczej piłkarki Mistrza Polski najtrudniejsze pojedynki rozegrały w Gdańsku, z ówczesnym wicemistrzem kraju i w Elblągu ze Startem, wygrywając w tych meczach tylko jednym trafieniem. Z czasem SPR „wykupił” monopol na wygrywanie i bezlitośnie rozprawiał się ze wszystkimi swoimi przeciwnikami. Efektem tego był świetny bilans meczowy pod koniec rundy zasadniczej- 22 wygrane pojedynki na 22 możliwe.
W 1/4 fazy play- off Mistrzynie Polski trafiły na będący w rozsypce i bez sponsora zespół Carlos- Astol Jelenia Góra, z którego najlepsze zawodniczki zaczęły już szukać nowych pracodawców. Nic więc dziwnego, że SPR poradził sobie z Carlosem bez większych problemów, wygrywając 39:22 i 43:30.
Następną „owieczką” był Łączpol Gdynia. Rywalizacja pomiędzy zespołami zakończyła się stanem 3:0, ale niekoniecznie odzwierciedla to przebieg meczów z trójmiejską „siódemką”. SPR u siebie odniósł dwa zwycięstwa: 25:21 i 32:29.Na wyjeździe nie było tak łatwo, a o wygranej zdecydowała końcówka spotkania (ostatecznie 32:29).
Para finałowa nie była zdziwieniem. W zasadzie była typowana już przed pierwszym gwizdkiem rozpoczynającym sezon 2008/09. Dwa mecze z Zagłębiem Lubin lublinianki rozegrały na własnym parkiecie. Wydawało się, że „Miedziowe” są jedynym godnym przeciwnikom, mogącym pogrążyć SPR, szczególnie po ich dwukrotnym zwycięstwie w rywalizacji o Puchar Polski. Tak się jednak nie stało i gospodynie odniosły dwa, pewne zwycięstwa 30:25 i 26:20. Zagłębie miało szansę na bardziej wyrównaną grę, a nawet wygraną, gdyby nie błędy własne i nerwowość, która raz po raz wkradała się w ich poczynania. Trzeci i jak się później okazało ostatni mecz finałowy SPR wygrał w Lubinie 29:25. Był to chyba najbardziej zacięty pojedynek, w którym zdecydowało doświadczenie i zimna głowa lubelskich szczypiornistek, które złote medale odebrały ponownie na wyjeździe.
…kończy się w Polsce
Cel na rozgrywki o Ligę Mistrzyń jak zawsze był jeden: powalczyć z najlepszymi. SPR trafił do trzeciej grupy wraz z Ikast-Bording EH , C.S. Rulmentul-Urban Brasov i SKP Bratysława. Gospodarzem turnieju był Ikast, z którym lublinianki zagrały pierwszy mecz. Przegrany 31:44. W drugim nie było lepiej, z C.S. Rulmentul-Urban Brasom Mistrzynie Polski poległy 42:37. Szale goryczy przelał zremisowany pojedynek z SKP Bratysława. Ostatecznie SPR zajął trzecie miejsce w tabeli i otrzymał prawo walki w Pucharze EHF.
Swoje występy w walce o to trofeum rozpoczął od dwumeczu ze LC Brühl Handball. Jedyną niedogodnością było to, że o szwajcarskim zespole nie wiedziano praktycznie nic, oprócz tego, że gra tam Szwajcarka polskiego pochodzenia. Okazało się, że pucharowy przeciwnik nie jest zbyt wymagający i SPR odniósł nad nim dwa pewne zwycięstwa i awansował do 1/8 Pucharu EHF. Tam lubelski zespół spotkał się z norweskim Byasen Trondheim. Pierwszy mecz rozgrywany w Trondheim, SPR przegrał 26:24, ale stanowiło to bardzo dobry, wyjazdowy rezultat, zachęcający do wybiegania myślami do ćwierćfinału…Okazało się jednak, że za szybko. Mecz w Lublinie rozgrywany 14.lutego zgromadził na hali Globus rekordową ilość kibiców, ponad 4 200 osób. Nie pomogło to Mistrzyniom Polski, które pomimo tego, że prowadziły z Byasen kilkom bramkami zaliczyły słaby finisz i przegrały spotkanie takim samym rezultatem jak na wyjeździe.
Takim smutnym akcentem zakończył się występ SPR Asseco BS Lublin poza granicami naszego kraju, z jednym wnioskiem cisnącym się na usta…europejska czołówka nieustannie nam odjeżdża.
Zabrakło sił na Puchar Polski
Lublinianki po raz drugi z kolei nie sięgnęły po krajowy Puchary. W zeszłym sezonie oddały go Politechnice Koszalińskiej, a w tym musiały się pogodzić z przegraną już w półfinale. Zaczęło się jednak dobrze. SPR swoją rywalizację rozpoczął od 1/4 finału. Nie wyszedł jednak wtedy nawet na boisko, ponieważ Carlos- Astol Jelenia Góra oddał mecz walkowerem. Schody zaczęły się w półfinale, gdzie lublinianki zmierzyły się z Zagłębiem Lubin. Zdeterminowane podopieczne Bożeny Karkut dwukrotnie pokonały Mistrzynie Polski i to one zagrały w finale.
Tylko jeden cel osiągnięty
Podsumowując, z założonych przed sezonem celów spełniono tylko jeden. Klub z Lublina pod różnymi szyldami sięga po Mistrzostwo kraju już 14. raz. Styl, w jakim lublinianki pokonywały swoje kolejne ligowe przeciwniczki jest godny pozazdroszczenia. Reasumując SPR zanotowała na swoim koncie 30 wygranych pojedynków w lidze, 0 remisów i 0 przegranych. Nie udało się jednak zdobyć Pucharu Polski, straconego w zeszłym sezonie na rzecz koszalińskiej Politechniki. A największe rozczarowanie i niedosyt pozostaje chyba mimo wszystko w walce poza granicami Polski. W zeszłym sezonie SPR zanotował lepszy występ w eliminacjach Ligi Mistrzyń i w walce o Puchar EHF. W tym sezonie też było to możliwe, ale zabrakło zimnej głowy i opanowania. Pozostaje jeden smutny wniosek, że dominacja w polskiej (nie najwyższej poziomowo) lidze nie wystarczy na błyszczenie w Europie. A zapewnie każdemu kibicowi szczypiorniaka marzy się, aby zespół Mistrza Polski tak jak w 2001 roku sięgnął po Puchar EHF. Odwoływanie do złotej tradycji jednak nie pomoże, trzeba najzwyczajniej gonić europejską czołówkę.
Zespół w sezonie 2008/09 występował w następującym składzie:
Magdalena Chemicz, Jolanta Pierzchała, Jurate Jankaitiene, Małgorzata Sadowska- Beata Aleksandrowicz, Edyta Malczewska, Dorota Malczewska, Sabina Włodek, Ewa Damięcka, Małgorzata Rola, Małgorzata Majerek, Monika Marzec, Agnieszka Wolska, Justyna Łabul, Katarzyna Wojdat, Katarzyna Duran, Kristina Repelewska, Katarzyna Więciorek, Agnieszka Tyda, Olga Figiel, Aukse Rukaite, Kamila Skrzyniarz, Aleksandra Mielczewska, Izabela Puchacz
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.