Reprezentacja | 2014-10-14 22:50:06 | Nadesłał: Mateusz Czarnecki | Źrodlo: inf. własna
W swoim trzecim meczu eliminacji do Mistrzostw Europy 2016 nasza reprezentacja można rzec tylko zremisowała ze Szkocją 2:2 na Stadionie Narodowym w Warszawie. Bramki dla "biało - czerwonych" strzelali Krzysztof Mączyński i Arkadiusz Milik.
Prawie komplet widzów na stadionie i kilka milionów przed telewizorami po historycznej sobotniej wygranej na Mistrzami Świata - reprezentacją Niemiec oczekiwała, że bez problemu poradzimy sobie z przecież dużo słabszym przeciwnikiem niż kadra Joachima Loewa, reprezentacją Szkocji.
Początek meczu również na to wskazywał, już w 11. minucie po strzale zza pola karnego Krzysztofa Mączyńskiego, który wskoczył do składu w miejsce kontuzjowanego Tomasza Jodłowca, piłka znalazła się siatce Szkotów.
Niestety nasza radość trwała zaledwie siedem minut. W 18. minucie wzorową kontrę przeprowadzili nasi przeciwnicy, którą wykończył Shaun Maloney. Przy tej bramce ewidentnie zawinił Łukasz Szukała, który spóźniony w polu karnym nie upilnował strzelca bramki. Szkoci całą pierwszą połowę dłużej utrzymywali się przy piłce i co najważniejsze prowadzili grę.
W drugiej połowie od samego początku ruszyliśmy do ataku. Stworzonych sytuacji nie wykorzystał niestety Arkadiusz Milik i w 57. minucie niespodziewanie po stałym fragmencie gry to Szkocji objęli prowadzenie. Łukasz Piszczek nie upilnował w polu karnym Stevena Naismitha, który trącając lekko zagraną z rzutu wolnego futbolówkę skierował do naszej bramki.
Staraliśmy się odrobić straty ale nadal nieskuteczny pod bramką Marshalla był Arkadiusz Milik, natomiast goście próbowali jeszcze podwyższyć wynik, ale strzał Maloney'ego kapitalnie obronił Wojciech Szczęsny.
W 76. wreszcie przełamał się Arkadiusz Milik, który mocnym uderzeniem w prawy róg bramki nie dał najmniejszych szans na udaną interwencję bramkarzowi Szkocji. Polacy chcieli pójść za ciosem i zdobyć w tym spotkaniu komplet punktów. Najpierw strzał Lewandowskiego obronił Marshall, a chwilę później strzał głową Krychowiaka minimalnie minął bramkę gości.
Najgroźniejszą sytuację "biało - czerwoni" stworzyli sobie w 84. minucie spotkania. Sebastian Mila fenomenalnie minął dwóch szkockich piłkarzy, zagrywając piłkę jednemu z nich między nogami po czym idealnie zagrał prostopadłą piłkę do wbiegającego w pole karne Kamila Grosickiego, który zwodem zgubił bramkarza, ale trafił w słupek! Dobitka Mili była już niestety bardzo niecelna.
Cenny punkt wywalczony z reprezentacją Szkocji pozostawił nas nadal na pozycji lidera tabeli grupy D z takim samym siedmiopunktowym dorobkiem jakim zgromadziła w trzech spotkaniach reprezentacja Irlandii i z trzema punktami przewagi nad reprezentacjami Niemiec i Szkocji.
Polska - Szkocja 2:2 (1:1)
Krzysztof Mączyński 11, Arkadiusz Milik 76 - Shaun Maloney 18, Steven Naismith 57
Polska: Wojciech Szczęsny - Łukasz Piszczek, Łukasz Szukała, Kamil Glik, Artur Jędrzejczyk - Kamil Grosicki (89, Michał Żyro), Grzegorz Krychowiak, Krzysztof Mączyński, Arkadiusz Milik, Waldemar Sobota (62, Sebastian Mila) - Robert Lewandowski
Szkocja: David Marshall - Alan Hutton, Russell Martin, Gordon Greer, Steven Whittaker - Shaun Maloney, Scott Brown, James Morrison, Steven Naismith (71, Darren Fletcher), Ikechi Anya - 9. Steven Fletcher (71, Chris Martin).
Żółte kartki: Krychowiak, Mila - Greer
Sędziował: Alberto Undiano Mallenco (Hiszpania)
Widzów: 55 197
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.