Piłka Nożna | 2013-05-09 15:45:54 | Nadesłał: Mateusz Czarnecki | Źrodlo: legia.com
W dniach 6-7 lipca przy Łazienkowskiej zostanie rozegrany Generali Deyna Cup - międzynarodowy turniej piłkarski. W rozgrywkach, poza Legią Warszawa, wezmą udział Partizan Belgrad, Fluminense Rio de Janeiro oraz Austria Wiedeń. O szczegółach przedsięwzięcia przedstawiciele organizatorów opowiadali w czwartek podczas konferencji prasowej.
- Moim zdaniem Kazimierz Deyna był najwybitniejszym piłkarzem w historii Polski, a to właśnie przy Łazienkowskiej budował swoją wielkość. Cieszę się, że sponsorem generalnym jest firma Generali. Po jednym z meczów - z Saint-Ettiene - kiedy Deyna grał fenomenalnie, francuska prasa nadała mu pseudonim "Generał". Ten turniej będzie w pewnym sensie zakończeniem procesu "beatyfikacji" Kazika. Nie tak dawno odsłoniliśmy przed jedną z trybun jego pomnik. Miejmy nadzieję, że te rozgrywki będą trwały i będą w nich chciały brać udział najlepsze kluby z całej Europy. Mówimy o piłkarzu, który kojarzy się z najlepszymi latami futbolu i największymi nazwiskami świata - zainaugurował spotkanie popularny dziennikarz i przyjaciel Kazimierza Deyny, Stefan Szczepłek.
- Potrzebne były trzy etapy. Po pierwsze, sprowadzenie prochów Kazimierza Deyny do Polski. Kibice Legii Warszawa, będący najlepszymi na świecie, utrzymują jego legendę. Następnie fani złożyli się i wybudowali mu pomnik. Teraz nadeszła trzecia część - turniej piłkarski. On nie miałby sensu bez trzech siedzących obok mnie osób: prezesa Legii Warszawa, przedstawicieli Kibiców oraz sponsorów - powiedział Janusz Dorosiewicz, Prezes Fundacji im. Kazimierza Deyny.
Głos zabrał również Artur Olech, Prezes Zarządu Grupy Generali w Polsce. - Jestem zaszczycony, że mogę wziąć udział w tym projekcie. Sport jest linią komunikacyjną, którą staramy się prowadzić. Od wielu lat wspieramy na dobre i na złe Adama Małysz na rynku w Polsce, a we Francji naszą twarzą jest Zinedine Zidane. Bardzo nie lubię słowa sponsor. To jest projekt, który nie ma być tylko jednorazowym wydarzeniem. Występuje kwestia pasji i zaangażowania w to, co się robi. Sposób prowadzenia Legii przez Prezesa jest innym z elementów, który nas skłonił. Kibice to kluczowi interesariusze tego przedsięwzięcia. Dla nich symbol Kazimierza Deyny jest bardzo ważny. Powtórzę: cieszymy się, że możemy uczestniczyć w tym projekcie - podkreślił przedstawiciel Generali.
- Chciałbym podziękować wszystkim osobom, które w ostatnich miesiącach były zaangażowane w organizację tego turnieju. Uważam, że dotarcie do punktu, w którym jesteśmy dzisiaj jest dużym sukcesem. Pokazujemy, że na partnerskich zasadach da się łączyć różne środowiska i poglądy. Jestem przekonany, że odniesiemy sukces, a rozgrywki będą stały na wysokim poziomie. Liczymy na to, że ranga turnieju będzie rosła z roku na rok. Chcemy, by ten projekt na stałe wpisał się w kalendarz życia sportowego Legii, Warszawy i Polski - powiedział Prezes Legii Warszawa, Bogusław Leśnodorski.
Prezes Stowarzyszenia Kibiców Legii Warszawa, Leszek Mańk, opowiedział o sławie, jaką fani otaczają "Kazika". - Kibice Legii także wpisują się w historię Kazimierza Deyny. On był tutaj wielbiony za umiejętności piłkarskie, ale do dziś uważamy go za prawdziwego legionistę. Kult Kazika trwa do dziś - to nie tylko flagi czy koszulki z jego wizerunkiem. Prawdziwą kulminacją było wybudowanie ze składek kibicowskich pomnika Deyny przed stadionem Legii - stwierdził przedstawiciel fanów.
O nagrodach opowiedział Janusz Dorosiewicz. - Zwycięzca otrzyma puchar, a także złote, srebrne i brązowe medale. Obecnie pracujemy nad artystyczną formą trofeum, które w najbliższych miesiącach zostanie oddane do produkcji - zdradził przedstawiciel fundacji im. Kazimierza Deyny.
Organizatorzy wypowiedzieli się na temat kwestii finansowych. - Podstawowym celem jest pokrycie kosztów organizacji tego turnieju. Każda ewentualna nadwyżka przeznaczona będzie na rozwój Akademii Piłkarskiej Legii Warszawa - powiedział Bogusław Leśnodorski. - Marzy nam się, aby dochód z Deyna Cup był wystarczająco duży, aby w którymś momencie pokrył koszty Akademii Piłkarskiej Legii i wówczas będziemy się upominać, aby nosiła ona nazwę Kazimierza Deyny - zakończył Janusz Dorosiewicz.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.