MŚ 2010 | 2010-06-14 08:59:04 | Nadesłał: Łukasz Szymański | Źrodlo: inf. własna
Przed nami czwarty dzień piłkarskich Mistrzostw Świata. Dziś rywalizację rozpoczną zespoły z grupy E i F. Wśród nich obrońcy trofeum - Włosi.
Holandia - Dania 13:30, Soccer City (Johannesburg).
Pomarańczowi są we wszelkich rankingach i zestawieniach wymieniani jako jeden z faworytów tego turnieju. Siłą Holendrów jest na pewno przednia formacja. Arjen Robben, Wesley Snijder, Robin van Persie czy Klaas-Jan Huntelaar to piłkarze, którzy w pojedynkę mogą przesądzić losy spotkania. Duńczycy nie mają takich indywidualności, ale ich siłą jest kolektyw. Przekonały się o tym reprezentacje Portugalii i Szwecji, które przegrały z nimi kwalifikacje do Mundialu. Selekcjoner, Morten Olsen, bardzo dobrze poukładał grę w obronie. Dostępu do bramki strzeże Thomas Sorensen, a przed nim operują Daniel Agger (Liverpool), Per Kroldrup (Fiorentina) i Simon Kjaer (Palermo). Zanosi się więc na starcie dwóch różnych stylów gry. Będzie to pierwszy wewnątrz europejski mecz na tych mistrzostwach.
Japonia - Kamerun 16:00, Free State Stadium (Bloemfontein).
Trener piłkarzy z kraju Kwitnącej Wiśni, Takeshi Okada, zapowiadał przed tym Mundialem walkę o medale. Wydaje się jednak, że Japończycy powinni być zadowoleni jeżeli w ogóle wyjdą z grupy. Okada prowadził swoich rodaków już na mistrzostwach we Francji. Przegrali oni wtedy wszystkie trzy mecze (m.in z Jamajką) grupowe i musieli wracać do domów. Samurajowie nie mają już zawodnika pokroju Nakaty, który był gwiazdą drużyny na przełomie wieków. Wiele sobie w Japonii obiecują sobie przede wszystkim po Keisuke Hondzie (CSKA Moskwa) i doświadczonym Shunesuke Nakamurze. Kolejny raz wielkie nadzieje na dobry występ podczas światowego czempionatu wiążą się z występem Kamerunu. Nieposkromione Lwy mają całkiem niezły terminarz. Na początek Japonia, potem Dania, a dopiero na końcu Holandia. Podopieczni Paula Le Guena mogą więc w pierwszych dwóch spotkaniach zapewnić sobie awans do 1/8, warunkiem są oczywiście dwa zwycięstwa. Największą gwiazdą Kamerunu jest bezapelacyjnie Samuel Eto'o. To napastnik Interu ma w głównej mierze odpowiadać za strzelanie bramek. Pomagać mu na pewno będą Alexandre Song z Arsenalu i Jean Makun (Lyon).
Włochy - Paragwaj 20:30, Green Point (Kapsztad).
Ten mecz rozpocznie zmagania w grupie F. Włosi to obrońcy Pucharu Świata, ale nie zachwycali formą przed turniejem. M.in przegrali z Meksykiem i zremisowali ze Szwajcarią. Marcello Lippi zabrał na Mundial dziewięciu zawodników pamiętających triumf w Niemczech. Jednak Cannavaro, Zambrotta, Camoranesi, Gattuso, Iaquinta i Gilardino w niedawno zakończonym sezonie delikatnie mówiąc nie zachwycali formą. Większość z wymienionych piłkarzy gra na co dzień w Juventusie, który ma za sobą jeden z najsłabszych sezonów w historii! Na kogo więc Azzurri mogą liczyć w RPA? Na pewno na Gigi Buffona, który poniżej pewnego poziomu nie schodzi. Grę w obronie postara się poukładać Giorgio Chiellini- co ciekawe obaj też są reprezentantami Juve. W pomocy główne role powinni odgrywać Daniele De Rossi (Roma), Andrea Pirlo (wydaje się być już gotowy do gry po kontuzji). Pozytywnie może też zaskoczyć Ricardo Montolivo (Fiorentina). Pewniakiem do gry w ataku jest Pazzini i powinien być Di Natale, król strzelców Serie A, ale Lippi traktuje go raczej jako jokera.
Paragwaj to z kolei jedna z ekip typowana do sprawienia niespodzianki na tym Mundialu. W ataku grają tacy piłkarze jak Lucas Barrios, Nelson Valdez (obaj Dortmund), Oscar Cardozo (świetny sezon w Benfice) i Roque Santa Cruz. Trochę gorzej wygląda defensywa i druga linia. Obrona powinna być oparta na Denisie Canizi dla którego będą to już czwarte mistrzostwa.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.