MŚ 2010 | 2010-06-11 12:01:30 | Nadesłał: Łukasz Szymański | Źrodlo: inf. własna
Już dziś, w piątek 11. czerwca 2010 roku, rozpoczynają się XIX finały Mistrzostw Świata w piłce nożnej. Pierwszego dnia zaprezentują się milionom kibiców na całej planecie zespoły Republiki Południowej Afryki (gospodarz turnieju), Urugwaju (pierwszy mistrz świata), Francji (finalista ostatniego Mundialu) oraz Meksyku (dwukrotny gospodarz tej imprezy).
RPA - Meksyk 16:00, Soccer City, Johannesburg.
W meczu otwarcia gospodarze imprezy zmierzą się z etatowym czarnym koniem mistrzostw. Piłkarze RPA "na papierze" wydają się słabsi niż El Tri. Jednak popularni Bafana-Bafana prowadzeni są przez doświadczonego w turniejowych bojach Carlosa Alberto Parreirę, który 1994 doprowadził Brazylię do tytułu najlepszej drużyny globu. Brazylijczyk nie bał się pozostawić w domu najbardziej znanego zawodnika z RPA, Benny'ego McCarthy'ego. Po miesiącach wytężonej pracy przyszedł czas na sprawdzian. Jego podopieczni w ostatnich towarzyskich potyczkach pokazali się z niezłej strony. Pokonali Kolumbię 2:1 i Gwatemalę 5:0.
Meksykanie niemiłosiernie męczyli się w eliminacjach (awans w ostatniej kolejce po wygranej z USA). Ostatnie mecze towarzyskie pokazały jednak, że Javier Aguirre poukładał na nowo drużynę. Meksyk to wybuchowa mieszanka rutyny (Cuauhtemoc Blanco, Oscar Pérez - obaj rocznik 1973) z młodością (m.in Carlos Vela czy Giovani dos Santos - rocznik 1989). El Tri w grach towarzyskich jakie miały ich przygotować do turnieju finałowego osiągali skrajne wyniki. Potrafili pokonać Włochów 2:1, ale przegrali też z Anglią (1:3) i Holandią (1:2). Te porażki to jednak nie wynik dużo gorszej dyspozycji, a wyrównanej sportowej rywalizacji. W meczy na Wembley to do Meksykanów należała inicjatywa, ale Anglicy okazali się bardziej dojrzali niż rywale.
Wydaje się, że lekkiego faworyta należy upatrywać w zespole z Ameryki Łacińskiej, ale RPA to gospodarz a tych na turniejach rangi mistrzowskiej lekceważyć nigdy nie wolno.
Urugwaj - Francja 20:30, Green Point, Kapsztad
W tym starciu zmierzą się historyczni bohaterowie - Urugwaj a więc potomkowie pierwszych czempionów globu, z obrońcą srebrnego medalu sprzed czterech lat.
Urugwajczycy zajęli piąte miejsce w strefie Ameryki Południowej, a więc musieli do turnieju finałowego przebijać się przez dodatkowe baraże z Kostaryką. Po wygranej w San Jose 1:0, w Montevideo padł remis 1:1 i Błękitni mogli świętować awans. Największą siłą tej reprezentacji jest bez wątpienia atak. Tacy piłkarze jak Diego Forlan, Luis Suarez czy Edson Cavani są wręcz stworzeni do zdobywania bramek.
Francuzi podobnie jak ich pierwsi rywale do RPA musieli przebijać się przez baraże. Ich spotkania z Irlandią zakończyły się wręcz skandalem. Les Bleus pokonali swoich oponentów w Dublinie 1:0, ale w Paryżu potrzeba było dogrywki do wyłonienia zwycięzcy. W 103. minucie gry piłkę ręką opanował Thierry Henry, a po jego podaniu gola na wagę awansu zdobył William Gallas. Podopieczni Raymonda Domenech'a nie imponowali formą też w ostatnim czasie. Dobitnym tego przykładem jest ich porażka z Chinami 0:1! Selekcjoner wicemistrzów świata dysponuje jednak takim potencjałem zawodniczym, że głupotą byłoby skreślanie jego zespołu jeszcze przed rozpoczęciem Pucharu Świata. Franck Ribery, Yoann Gourcuff, Nicolas Anelka czy Thierry Henry to zawodnicy, którzy w piłkę nożną grają nie od dziś.
Również w tym starciu można wskazać lekkiego faworyta, jest nim oczywiście Francja, ale jedna akcja Urugwajczyków i błąd obrony w szeregach Francuzów może przesądzić o niespodziance. Zresztą w 2002 roku Francja grała pierwszego dnia turnieju z Senegalem i przegrała tamten mecz, a całe mistrzostwa zakończyła już na fazie grupowej.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.