MŚ 2010 | 2009-09-05 13:17:38 | Nadesłał: Daniel Koniński | Źrodlo: inf. własna / fot.: D. Ćmielewski
W sobotni wieczór polska reprezentacja rozegra w Chorzowie jeden z najważniejszych, o ile nie najważniejszy, mecz w ciągu ostatnich lat. Powodów wyjątkowości spotkania z Irlandią Północną jest wiele, jednak najważniejszym z nich jest zmazanie plamy z porażki w Belfaście.
Jednak to oczywiście nie jedyny powód, dla którego piłkarze mają wygrać w Chorzowie. Zwycięstwo z Irlandią Północną pozostawi polskiej reprezentacji szansę na grę w Mistrzostwach Świata RPA 2010, a porażka mocno tę szansę zmniejszy.
W sobotę powrót do świetnej dyspozycji ma udowodnić Artur Boruc, a Ludovic Obraniak ma pokazać, że dwa gole z Belgią i ogromny kredyt zaufania jaki wtedy dostał od partnerów nie były przypadkiem. Nikt nie wymaga od niego zdobycia kolejnych bramek, ale ma w tym pomóc kolegom.
Cała reprezentacja ma natomiast zagrać dla brutalnie sfaulowanego Marcina Wasilewskiego, który po kontuzji wybiegnie na boisko najwcześniej za dwanaście miesięcy. Zwycięstwem dedykowanym właśnie "Wasylowi" polska reprezentacja ma przede wszystkim sprawić miły prezent koledze, który jest w ciężkiej sytuacji. Bo komu jak nie Wasilewskiemu, który był "sercem", ale też kluczowym zawodnikiem tej drużyny.
Poza obrońcą Anderlechtu Bruksela wszyscy, nie licząc zawieszonego za doping Jakuba Wawrzyniaka, są zwarci i gotowi do gry.
Niecałe pół roku jakie minęło od porażki 2:3 w Belfaście to spory kawałek czasu. W tym czasie do drużyny po wielu perturbacjach związanych z dokumentami w końcu dołączył Ludovic Obraniak, do dobrej formy wrócił Artur Boruc, a złą atmosferę panującą wokół reprezentacji przerwała sierpniowa wygrana z Belgią 2:0 w Bydgoszczy.


Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.