Pozostałe ligi | 2012-04-11 19:56:33 | Nadesłał: Łukasz Szymański | Źrodlo: inf. własna
W zaległym spotkaniu 30. kolejki Ligue 1 zespół lidera tabeli, Montpellier HSC, pokonał na Stade Velodrome Olympique Marsylia 3:1. Dla gości to pierwsza w historii wygrana na tym obiekcie, OM natomiast do dwunastu przedłużyło swoją passę meczów bez zwycięstwa.
Mecz znakomicie rozpoczął się dla ekipy lidera tabeli, który już w szóstej minucie uzyskał rzut karny po bezmyślnym zagraniu ręką obrońcy Marsylii - Djimiego Traoré. Jedenastkę na gola zamienił Younes Belhanda. Od tego momentu podopieczni René Girarda nie forsowali już tempa jakby wierząc w to, że przedmeczowe zapowiedzi jakoby Olympique miało oddać im punkty są prawdziwe. Tą tezę gospodarze jednak obalili w 33 minucie po wyrównującej bramce Stephana M'Bii, który uderzeniem głową pokonał Geoffrey Jourdrena.
W drugiej odsłonie to jednak gracze Montpellier zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść głównie za sprawą swoich dwóch najlepszych piłkarzy, Belhandy oraz Oliviera Giroud. Ten drugi już w 49. minucie ponownie dał prowadzenie swojej drużynie w znakomity sposób wykorzystując wrzutkę z prawej strony boiska od Souleymane Camary. Najlepszy napastnik Ligue 1 (w tej chwili już dziewiętnaście goli) opadającą piłkę uderzył bez zastanowienia i trafił pod poprzeczkę bezradnego Steva Mandandy. OM miało świetną okazję na wyrównanie pięć minut później, ale strzał André-Pierre Gignaca z linii bramkowej wybił obrońca gości. Napastnikowi Marsylii należy się kilka słów uwagi ponieważ jest to jeden z najlepiej opłacanych graczy klubu, a jednocześnie jeden z najgorszych. Były król strzelców ligi francuskiej nie zdobył w tym sezonie jeszcze ani jednego gola, a to spotkanie było jego pierwszym w tym sezonie w którym grał wyjściowym składzie. Jednak kiedy Didier Deschamps zdejmował go w 60. minucie ten schodząc z boiska uznał, że nie warto za szansę podziękować swojemu trenerowi. Wydaje się więc, że koniec przygody Gignaca z Marsylią jest już bardzo bliski. Wróćmy jednak do spotkania bo wszystko co najlepsze miało dopiero nadejść. Gol na 3:1 dla Montpellier uznać można spokojnie za jeden z najpiękniejszych jakie zostały strzelone w tym sezonie w Europie. W 71. minucie Belhanda przyjął podaną przez Giroud piłkę na klatkę piersiową i momentalnie złożył się do uderzenie nożycami, piłka jeszcze po drodze odbiła się od poprzeczki zanim wylądowała w bramce! Majstersztyk!
Montpellier ma na siedem kolejek przed końcem sezonu trzy oczka przewagi nad drugim w tabeli PSG i losy tytułu są przede wszystkim w rękach piłkarzy z Langwedocji. Dla Marsylii natomiast najważniejszy moment tego sezonu będzie miał miejsce już w najbliższą sobotę kiedy to zmierzy się w finale Pucharu Ligi z Lyonem. Tylko zwycięstwo może osłodzić wszystkim ludziom związanym z tym klubem tak fatalny sezon ligowy jaki jest udziałem OM.
Olympuque Marsylia - Montpellier HSC 1:3 (1:1)
0:1 Y. Belhanda 7(k)
1:1 S. Mbia 33
1:2 O. Giroud 49
1:3 Y. Belhanda 71
żółte kartki: Traoré, Diarra, A. Ayew (OM) - Saihi (MHSC)
sędzia: Clément Turpin
widzów: 34.000
Ol. Marsylia: Mandanda - Fanni, Mbia, Nkoulou, D. Traoré - Alou Diarra (61. Amalfitano) - Kaboré, Cheyrou - J. Ayew, Brandao (77. A. Ayew), Gignac (61. Valbuena)
Montpellier: Jourdren - Bocaly, Yanga-Mbiwa, Hilton, Bedimo - Saihi (62. Stambouli), Estrada - S. Camara (85. J. Marveaux), Belhanda (88. Cabella), Utaka - Giroud
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.