Najnowsze newsy

Piłka Nożna » Ligi zagraniczne » Liga Hiszpańska

Liga Hiszpańska | 2012-02-05 10:08:50 | Nadesłał: Grzegorz Góra | Źrodlo: inf. własna

Sobota w Primera Division

W rozegranych wczoraj spotkaniach 21. kolejki La Liga obyło się bez niespodzianek. Swoje mecze wygrały Real Madryt i FC Barcelona, a grad bramek obejrzeli kibice w Bilbao, gdzie miejscowy Athletic zremisował z Espanyolem 3:3.

FC Barcelona - Real Sociedad 2:1
9' Tello, 72' Messi - '74 Vela

Kibice zgromadzeni na Camp Nou obejrzeli ciężką przeprawę swoich ulubieńców z 12. w tabeli Realem Sociedad. Blaugrana wyszła na murawę w składzie, odbiegającym od tego, do którego przyzwyczajeni są kibice i od pierwszych minut na boisku pojawili się Tello, Thiago, Dos Santos i Cuencca. Mocno "młodzieżowy" skład nie zmienił gry Barcy, która od 9. minuty prowadziła 1:0. Świetną piłkę w pole karne zagrał Messi, a Tello ładnym strzałem pokonał Bravo dając Katalończykom prowadzenie. Przyjezdni ograniczali się do kontrataków, które szybko rozbijane były przez duet Puyol-Mascherano. Mimo przygniatającej przewagi gospodarzy (kapitalne okazje Fabregasa i Messiego), do przerwy wynik nie uległ zmianie. W drugiej części meczu piłkarze z Sociedad postanowili zagrać odważniej i już w 52. minucie mogli doprowadzić do remisu, jednak sytuację sam na sam z Valdesem przegrał Griezmann. Postraszona Barcelona zaczęła grać dokładniej, a w 72. minucie podwyższyła na 2:0 po golu Messiego, który mimo bramki, z pewnością nie będzie zadowolony ze swojej postawy. Po Argentyńczyku widać było, że gra nie sprawia mu radości, a strzelony gol był raczej pocieszeniem, niż przełamaniem. Bramka na 2:0 uśpiła nieco Katalończyków, którzy 2 minuty później, po błędzie obrońców, stracili gola. Kontaktową bramkę dla Realu Sociedad strzelił Vela. Do końca meczu kibice drżeli o wynik, ale po końcowym gwizdku to Barcelona cieszyła się z kompletu punktów. Chwilę przed końcem meczu ławka Barcy zamarła, ponieważ na murawie, z głęboko rozciętym kolanem, zwijał się z bólu Sergio Busquets, jednak badania wykazały, że skończy się na kilku szwach. Barcelona wygrała i utrzymała 7-punktową stratę do Realu.

Getafe - Real Madryt 0:1
18' Sergio Ramos

W "małcyh derbach" Madrytu "Królewscy" pokonali 1:0 Getafe, a gola na wagę 3 punktów zdobył Sergio Ramos, który w 18. minucie wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego. Od tego czasu piłkarze Mourinho bezsprzecznie dominowali na Coliseum Alfonso Perez i tylko swojej nieskuteczności zawdzięczali zaledwie jednobramkowe prowadzenie. W drugiej połowie co najmniej 2 gole powinien zdobyć Karim Benzema, ale i on raził wczoraj nieskutecznością. W 72. minucie niewykorzystane sytuacje mogły się zemścić na piłkarzach Realu, jednak sędzia nie dostrzegł zagrania piłki ręką przez Pepe w polu karnym. W doliczonym czasie gry piłkę do siatki Moyi skierował jeszcze Ronadlo, ale tym razem arbiter dopatrzył się spalonego. Dzięki zwycięstwu, podopieczni "The Special One" utrzymali przewagę w tabeli nad Barceloną i są coraz bliżsi odebrania Katalończykom tytułu Mistrza Hiszpanii.

Athletic Bilbao - Espanyol Barcelona 3:3
'26 De Marcos, '58 Llorente, 65' Martinez - '33 Romaric, '48 Weiss, '90 Albin

Grad bramek obejrzeli kibice zgromadzeni na San Memes w Bilbao, gdzie miesjcowy Athletic zremisował z Espanyolem 3:3. Jako pierwsi bramkę zdobyli gospodarze, jednak na gola De Marcosa 7 minut później odpowiedział Romaric. Tuż po przerwie goście wyszli na prowadzenie, a szczęśliwym strzelcem okazał się Vladimir Weiss. W 58. minucie na tablicy znów widniał remis (gol Fernando Llorente), a kilka minut później Baskowie ponownie wyszli na prowadzenie po golu Javiego Martineza. Gdy kibice na trybunach zaczynali już fetować zwycięstwo swoich piłkarzy, drużyna Pochettino przeprowadziła akcję, którą zakończyła wyrównującą bramką Juana Albina. Po emocjonującym spotkaniu na San Memes Athletic zremisował z Espanyolem 3:3 i jeśli Atletico Madryt wygra dziś z Valencią, obie drużyny spadną w tabeli Primera Division odpowiednio na 7. i 6. miejsce.

Levante UD - Racing Santander 1:1
23' Kone - 61' Arana

Dobrego miejsca z rundy jesiennej nie utrzyma w tabeli również Levante, które po raz kolejny nie wygrało u siebie, zaledwie remisując z walczącym o utrzymanie Racingiem Santander. Choć to gospodarze, po golu Kone w 23. minucie, otworzyli wynik spotkania, nie potrafili dowieść korzystnego rezultatu do końca meczu. Słaba postawa w drugiej połowie zaowocowała bramką Arany w 61. minucie i kibice zgromadzeni na Ciudad de Valencia musieli po raz kolejny obejść się smakiem 3 punktów.

R.C.D. Mallorca - Betis Sevilla 1:0
24' Castro

Ważne 3 oczka zdobyła za to Mallorca, która po golu Castro pokonała beniaminka z Sewilli. Mecz na Ono Estadi nie był wielkim widowiskiem, chyba że ktoś lubi oglądać sporty walki. Dość powiedzieć, że arbiter pokazał aż trzy czerwone kartki. Jako pierwszy, na kwadrans przed końcem spotkania, z boiska wylecał Mario Alvarez z Betisu, a w ostatnich minutach drugie żółte kartki obejrzęli Ivan Ramis oraz Victor z Mallorci.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie

Polecane