Najnowsze newsy

Piłka Nożna » Ligi zagraniczne » Liga Hiszpańska

Liga Hiszpańska | 2012-01-19 13:15:57 | Nadesłał: Grzegorz Góra | Źrodlo: inf. własna

Klątwa Barcelony - Real poległ na Bernabeu

W pierwszym meczu 1/4 finału Copa del Rey FC Barcelona pokonała na Santiago Bernabeu Real Madryt 2:1.

Przed meczem z Barceloną Jose Mourinho jak zwykle szykował niespodziankę, którą zaskoczyć miał podopiecznych Guardioli. Ostatecznie postanowił zostawić na ławce Kakę i Ozila i zagrać z Barcą z kontry. W pierwszym kwadransie taktyka "The Special One" przynosiła efekt, a Real od 11. minuty prowadził 1:0 po golu Cristiano Ronaldo. Piłkę ze środka pola wypuścił Portugalczykowi Benzema, a CR7 pognał pod bramkę Barcelony i mimo asysty Pique (dość biernej) z łatwością wpakował piłkę do siatki między nogami Pinto. Katalończycy w swoi stylu zachowali jednak zimną krew i trzymając się swojej taktyki próbowali odrobić straty. Bliski doprowadzenia do remisu był już chwilę później Alexis Sanchez, jednak piłka po jego strzale odbiła się od słupka. Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ zmianie i kibice "Królewskich" mogli wierzyć, że "klątwa" Barcelony wreszcie zostanie zdjęta.

Wątpliwości pojawiły się w 49. minucie, kiedy to dośrodkowanie Xaviego kapitalnym "szczupakiem" wykończył niezawodny Carles Puyol. Piłkarze Mourinho stanęli, a Barcelona poczuła, że "Królewscy" tracą pewność siebie. Niewidocny wcześniej Messi zaczął brać grę "na siebie" a niezmordowany Iniesta, raz po raz nękał Hamita Altintopa, który niespodziewanie pojawił się w wyjściowym składzie Realu na pozycji prawego obrońcy. Efektem tiki-taka Blaugrany był gol na 2:1, kiedy wspomniany wcześniej Messi genialnie przerzucił piłkę nad obrońcami Realu, a wbiegający w 16-stkę Abidal (!) płaskim uderzeniem pokonał Ikera Casillasa uciszając kibiców na Santiago Bernabeu. Do końca meczu wynik nie uległ zmianie i przed środowym rewanżem na Camp Nou, zdecydowanym faworytem znów będzie Duma Katalonii.

Podsumowując wczorajsze El Clasico trzeba dodać, że znów nie obyło się bez wzajemnych nieuprzejmości. Piłkarze nie szczędzili sobie łokci, kopniaków i... gdy aktorskiej. Jak zwykle na murawę "rażony piorunem" padał Busquets, Fabregas grał agresywniej niż zwykle, Carvalho za faul na Messim powinien obejrzeć czerwoną kartkę, a występ Pepe można oceniać bardziej w hierarchii oskarowej niż piłkarskiej. Pomijając "nurkowanie" i łapanie się za głowę, Portugalczyk zaliczył także spacer w korkach po dłoni Leo Messiego.

Nic nie zmieni jednak faktu, że kolejny pomysł "Mou" na Barcelonę zawiódł, a Guardiola i jego piłkarze po raz kolejny wygrali z Realem, bo po prostu byli lepsi.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie

Polecane