Liga Angielska | 2012-04-08 19:56:14 | Nadesłał: Artur Hałas | Źrodlo: inf. własna
United pokonali QPR 2:0, co przy porażce City z Kanonierami, pozwoliło graczom Fergusona odskoczyć na 8 punktów, od rywala z sąsiedztwa. Sprawa mistrzowskiego tytułu jest coraz bardziej klarowna.
Czerwonym Diabłom w zgarnięciu kompletu punktów, znacznie pomógł sędzia. Już w pierwszym kwadrancie gry, arbiter odgwizdał rzekomy faul na nurkującym Youngu, który do tego w momencie podania znajdował się na spalonym. Nie był to jednak koniec krzywdzących decyzji dla gości. Konsekwencją karnego z kapelusza była nie tylko strata bramki, a także zawodnika, gdyż czerwoną kartkę obejrzał Derry. Pomimo "schodów" zafundowanych przez arbitra, piłkarze Marka Hughesa ambitnie walczyli z przeważającym przeciwnikiem. Nie sposób odnotować także, genialnej partii jaką rozegrał w bramce QPR, najlepszy bramkarz Championship zeszłego sezonu, Irlandczyk Kenny. Wspomniany zawodnik, poza "jedenastką", dał się pokonać tylko raz. W 68 minucie, soczystym strzałem dystansu popisał się Scholes i ustalił wynik na 2:0.
W drugim niedzielnym meczu w Londynie, Arsenal podejmował City. Od początku mecz należał do Kanonierów, którzy prowadzili grę, zagrażając bramce Joe Harta. "Bohaterem" pierwszej części, gry był jednak Balotelli. Obywatel Włoch, od początku spotkania faulował rywali, a jedno z jego chamskich wejść bez piłki o mało nie zakończyło się złamaniem nogi jednego z graczy Wengera. W tej sytuacji jeszcze sędzia oszczędził napastnika, który już wtedy powinien opuścić plac gry. Jednak chyba nikt, nie sądził, że ktoś taki jak Balotelli może wyciągnąć wnioski ze swojej brutalnej gry - co w konsekwencji skończyło się zasłużoną ale spóźnioną o kilkadziesiąt minut czerwoną kartką. W drugiej połowie, pudło roku zanotował Benayoun, który z stojąc niecały metr od pustej bramki, trafił piłką w słupek. To co nie udało się Benayounowi, uczynił Arteta. W 87 minucie hiszpański rozgrywający, popisał się atomowym, mierzonym uderzeniem i nie dał szans na skuteczną interwencję Hartowi. W doliczonym czasie gry, na 2:0 mógł podwyższyć Ramsey, lecz Walijczyk w wybornej sytuacji fatalnie spudłował. Wydaje się, że sprawa mistrzostwa jest już przesądzona i tylko wygranie derby z United, może dać cień szans na końcowy triumf, ekipie Maciniego.
Na pozostałych stadionach, cenne zwycięstwo zanotowało Newcastle. Sroki, pomimo swej defensywnej postawy przez cały mecz ze Swansea, zdołały za sprawą Pappisa Demby Cisse, wyprowadzić dwie skuteczne kontry. Druga z bramek Senegalczyka była istnym popisem techniki tego napastnika i to goście wywieźli z Walii 3 oczka.
Remis Tottenhamu w Sunderlandzie, wykorzystała Chelsea. The Blues wymęczyli wygraną ze słabym Wigan i zrównali się z Kogutami dorobkiem punktowym. Owe punkty Chelsea, dała akcja Torresa, wykończona przez Matę w samej końcówce spotkania z "Atletami".
Na dole tabeli, bez zmian. 5 ostatnich drużyn, solidarnie przegrało swoje mecze, nie poprawiając tym samym swoich szans na pozostanie w elicie na kolejny sezon.
Swansea - Newcastle 0:2
Sunderland - Tottenham 0:0
Bolton - Fulham 0:3
Chelsea - Wigan 2:1
Norwich - Everton 2:2
Liverpool - Aston Villa 1:1
West Brom - Blackburn 3:0
Stoke - Wolves 2:1
Mnachester United - QPR 2:0
Arsenal - Manchester City 1:0
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.