Ligi polskie | 2011-09-27 13:50:54 | Nadesłał: Dawid Ćmielewski | Źrodlo: inf. prasowa
Chyba żaden kibic nie wyobraża sobie śledzenia sportowych rozgrywek
bez udziału komentatora sportowego. Jego wysiłek, jest często niedoceniany mimo, że wypowiedzi śledzone są niekiedy przez miliony kibiców.
Najczęściej pamiętamy błędy i lapsusy językowe komentatorów sportowych. Jak wynika z badań przeprowadzonego w czerwcu 2011 przez instytut PBS DGA na zlecenie CANAL+, wg Polaków do historii dziennikarstwa przeszły wypowiedzi takich komentatorów sportowych jak Bohdan Tomaszewski - Szurkowski znowu wygrywa... i co tu mówić, po prostu cudowne dziecko dwóch pedałów (28,9%), Włodzimierz Szaranowicz - I znowu niecelne trafienie (23,8%), Jan Ciszewski – Wszystko w rękach konia (21,3%) oraz Dariusz Szpakowski - Dostałem sygnał z Warszawy, że mają już Państwo obraz, więc możemy spokojnie we dwójkę oglądać mecz (21,0%).
Zaraz po powyższych cytatach, Polacy wymienili jeszcze jeden bardzo znany i odwołujący się do innego aspektu komentarza sportowego – emocji jakie udzielają się dziennikarzom. Mecz Widzewa Łódź z Broendby Kopenhaga o awans do Ligi Mistrzów w 1996 roku, pamiętamy nie tylko ze względu na wynik promujący Polską drużynę, ale również dzięki żywemu i ekscentrycznemu komentarzowi Tomasza Zimocha („Panie Turek, kończ Pan ten mecz!”). Właśnie siła ekspresji i emocje jakie udzieliły się dziennikarzowi, sprawiły, że jego komentarz do ostatnich minuty meczu doskonale pamięta aż 19,9% Polaków.
„Nawet mistrzom zdarzają się przejęzyczenia czy dziwne metafory, nierzadko bardzo zabawne. Gdybym miał wybrać: komentarz niezwykle poprawny, ale pozbawiony emocji lub porywający i obrazowy, choć niepozbawiony błędów – na pewno wybrałbym to drugie” – mówi Andrzej Twarowski, który z Tomaszem Smokowskim tworzy zgrany duet komentatorski.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.