Najnowsze newsy

Piłka Nożna » Ligi polskie » II liga zachodnia

II liga zachodnia | 2014-03-08 23:27:08 | Nadesłał: Krzysztof Wilk | Źrodlo: inf. własna

Dreszczowiec w meczu Odra Opole - Bytovia Bytów 1-1

Fot.: Dawid Ćmielewski

Nieczęsto jest tyle emocji na polskich boiskach, ile było na meczu II ligi zachodniej w Opolu, gdzie miejscowa Odra zremisowała 1:1 z Bytovią. Obie bramki padły w doliczonym czasie gry, gdy gospodarze grali z przewagą dwóch zawodników.

Oba zespoły mają o co walczyć w tym sezonie. Beniaminek z Opola chce za wszelką cenę się utrzymać. Przed tym meczem, do VIII miejsca dającego utrzymanie, opolanie tracili 7 punktów. Pierwszy raz w spotkaniu o punkty Odrę poprowadził czeski szkoleniowiec, Petr Nemec. Zagrała też duża grupa nowych zawodników, których zimą Odra pozyskała. Wśród nich dwóch zawodników z ekstraklasową przeszłością. Jeden z nich, to Dawid Jarka, który grał w Górniku Zabrze i ŁKS Łódź, a drugi, to bramkarz Widzewa, Mateusz Krakowiak.
Z kolei Bytovia walczy o awans do I ligi. Zespół ten trenuje słynny Paweł Janas, a bramki strzeże Sebastian Małkowski, który kilka sezonów spędził w Lechii Gdańsk. Przed meczem z Odrą Bytovia była na III miejscu i traciła tylko 1 punkt do II miejsca, które daje awans.
Na trybunach stadionu Odry zasiadło 1200 widzów. Nie było wśród nich zorganizowanej grupy kibiców z Bytowa. Miejscowy młyn prowadził dość głośny i dobrze zorganizowany doping.
W pierwszych minutach Odra przeprowadziła kilka groźnych akcji. Opolanie sprawiali wrażenie niezwykle zmotywowanych. Szybko jednak mecz się wyrównał. W II połowie coraz wyraźniejsza była przewaga gości. Przez długi czas gospodarze nie umieli zbliżyć się do bramki Małkowskiego. To był słaby okres meczu w wykonaniu Odry. W 78. minucie drugą żółtą kartkę otrzymał Łukasz Wróbel z Bytovii, czym osłabił swój zespół. Teraz opolanie „wrócili do gry”. W 85. minucie kolejny zawodnik gości wyleciał z boiska za drugą żółtą kartkę. Był to Michał Pietroń. Do tej pory był to rzucający się w oczy piłkarz, i to nie tylko dlatego, że grał w masce na twarzy.
Teraz opolanie rzucili się do desperackich ataków. Robili to jednak chaotycznie. Zespół Janasa bronił się mądrze i z dala od swojej bramki. W doliczonym czasie gry, grając w 9, zdobyli bramkę z rzutu wolnego. Pięknym strzałem popisał się Wojciech Pięta, który na boisku pojawił się dopiero w 74. minucie. Bramka ta obciąża konto Krakowiaka, który dał sobie wrzucić piłkę za kołnierz. Zawodnik ten do tego momentu grał bardzo pewnie. Raz obronił strzał, gdy wszyscy widzieli już piłkę w bramce. Po zdobyciu bramki radość gości była przeogromna. Wydawało się, że grając w 9 wywiozą z Opola 3 punkty. Tymczasem opolanie rzucili się jeszcze do rozpaczliwych ataków i Bartosz Pawlak zdobył wyrównującą bramkę. Zawodnik ten grał od 80. Minuty.
Z jednej strony piłkarze Odry nie wykorzystali gry w przewadze 11 na 9, a z drugiej strony w ostatniej chwili zdobyli wyrównującą bramkę.
Po meczu obaj trenerzy mówili, że remis był sprawiedliwy.

Odra Opole – Bytovia Bytów 1:1
Pawlak 90’ – Pięt 90’

Odra:
Krakowiak – Michniewicz, Udarević, Copik, Nakrosius – Duda (Pawlak 80’), Wawrzyniak (Bondziul 87’), Deja, Krawiec (Zapotoczny 87’) – Kocur, Jarka (Krysian 65’)

Bytovia: Małkowski – Bojas (Pieta 74’), Kazimierowicz (Hirsz 46’), Kryszak (Kowalski 83’), Mazurkiewicz – Michalski, Pietroń (cz), Szewczyk, Wilczyński – Wróbel (cz), Wróblewski

Widzów: 1200

Sędziował: Artur Aluszyk

Krzysztof Wilk

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie

Polecane