I Liga | 2008-11-14 19:10:58 | Nadesłał: Magdalena Pawlik-Paciorek | Źrodlo: inf. własna
Korona Kielce tylko zremisowała 2:2 z Górnikiem Łęczna w wyjazdowym spotkaniu 19. kolejki I ligi. Goście po bramkach Ernesta Konona i Pawła Sobolewskiego z dwubramkową przewagą mogli myśleć o zwycięstwie, by kilka chwil później, po dwóch rzutach karnych skutecznie wyegzekwowanych przez Jakuba Grzegorzewskiego i czerwonej kartce dla Hernaniego, o nim zapomnieć.
W tym sezonie Korona nie ma zwykłych spotkań. Ich nietuzinkowość powoduje, że piłkarze do każdego meczu przygotowują się jak do walki o wszystko, podobnie jak ich wierni kibice, którzy pokonują dziesiątki kilometrów za swoją drużyną by wesprzeć ją "czy wygrywa czy nie"...
Łęczną niektórzy z nich wspominają z pewnego meczu sprzed 2 lat kiedy to pięknie grająca Korona z górnych miejsc w tabeli spotkała się ze spadkowym Górnikiem. To co zobaczyli zamiast sportowego spektaklu można było nazwać tylko jednym słowem- żenada. Tak wszyscy mamy świadomość, że był to mroczny czas polskiej piłki nożnej zakończony karnym spadkiem najpierw drużyny z Łęcznej potem z Kielc. Tym razem miało być inaczej. Czysta piłka, sędziowie, którzy wiedzą jaka kara grozi za "drukowanie", nowe rządy w PZPN'ie. I znowu spotykają się na stadionie przy Al. Jana Pawła II Korona pretendująca do miana lidera, i Górnik plasujący się w środku tabeli. Arbitrem spotkania jest sędzia z Łodzi- paradoks? zbieg okoliczności?, że właśnie w Łodzi będzie grać ostatni zaległy mecz jesiennej rundy drużyna z Kielc notabene ze ścigającym się z nią Widzewem.
Piękny początek- akcje na obie bramki, ładna piłka i niepokonany Radek Cierzniak na bramce gości plus ich dobry system ataku powoduje, że Korona kończy pierwszą połowę jako lider. Prawie 3,5 setki kibiców przyjezdnych nie kryje radości.
A ta nie trwa zbyt długo. Druga połowa spotkania ma zadziwiający przebieg. Drugi gol dla gości i sędzia wpada w istny amok...
Trener Gąsior tak skwitował to spotkanie:
"Tracimy dwa punkty, pomimo że wygrywamy jeden punkt i kończymy kolejny mecz w 10. Szkoda, że nie jest to tylko wynik sportowej walki, bo głównym bohaterem na boisku zaczyna być sędzia. Wiele jest znaków zapytania, ale niech każdy sobie odpowie na jakieś niejasności związane z faulami, z żółtymi kartkami, powtarzaniem rzutu karnego. Chciałbym ten mecz jeszcze na spokoju obejrzeć. Na pewno jest wiele niejasności do do pana sędziego. Czuję się niekomfortowo. Ciekawe czy się czuje sędzia tego spotkania dobrze. Jest to pewien podtekst, którego nie powinienem komentować, ponieważ trenerom nie wolno komentować pracy sędziego. Za trzy dni mamy mecz z Widzewem Łódź. Sędziuje nam trójka z Łodzi. Nic dodać nic ująć. Kto obsadza w tym momencie w tak ważnym meczu sędziów niech też się uderzy w pierś. Sędziów w Polsce jest dużo i nie musi taka trójka sędziować, ale to są moje prywatne domysły." (za: mks-korona-kielce.pl)
Nie chcę tego komentować, bo taki komentarz mógłby mnie drogo kosztować… Prowadziliśmy 2-0 i kontrolowaliśmy przebieg spotkania. Delikatnie mówiąc: nie zgadzam się z czerwoną kartką dla Hernaniego i rzutem karnym za rękę Czarka Wilka. Zostaliśmy dziś „wykartkowani” przed meczem z Widzewem. Jeżeli ktoś miał taki plan to gratuluję, bo został zrealizowany. (za: www.korona-kielce.pl)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.