I Liga | 2010-09-12 10:21:24 | Nadesłał: Grzegorz Góra | Źrodlo: info. własna / ts.podbeskidzie.pl
Piłkarze Podbeskidzia Bielsko-Biała pokonali w wyjazdowym spotkaniu I ligi KSZO Ostrowiec i utrzymali pozycję lidera zaplecza Ekstraklasy.
Po remisie na własnym stadionie z ŁKS-em piłkarzy Roberta Kasperczyka czekała kolejna ciężka przeprawa. Tym razem "Górale" jechali do Ostrowca, gdzie musieli zmierzyć się ze słabo sobie radzącym KSZO. Walcząca o poprawę ligowej pozycji drużyna gospodarzy od samego początku bez kompleksów podeszła do konfrontacji z liderem. Już w pierwszych 10 minutach to gospodarze częściej znajdowali się pod bramką rywala i to oni stwarzali sobie sytuacje podbramkowe. Po pierwszym kwadransie gra się wyrównała, jednak na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem schodzili gospodarze. {b]W 44. minucie po dośrodkowaniu Cieciury z rzutu rożnego piłkę do siatki Podbeskidzia skierował Kanarski.[/b]
Po przerwie obraz gry nie uległ większej zmianie. Przyjezdni próbowali zagrażać bramce Wróbla, jednak zawodziła skuteczność. Zawodziła aż do... 77 minuty. {b]Wtedy to Maciej Rogalski dograł do Adama Cieślińskiego, a ten pokonał bramkarza KSZO.[/b] "Górale" poszli za ciosem i już 3. minuty później wyszli na prowadzenie. W 80. minucie spotkania po zagrani z rzutu rożnego do piłki dopadł wprowadzony w 25. minucie za kontuzjowanego Bartłomieja Koniecznego, Juraj Dancik, i strzelił gola na 2:1 dla Podbeskidzia.
Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie i piłkarze trenera Kasperczyka mogli wracać do Bielska-Białej bogatsi o 3 punkty. W kiepskich nastrojach murawę opuszcali natomiast gospodarze, którzy po raz kolejny w tym sezonie odnieśli "piękną" porażkę i mimo dobrego spotkania nie dopisali sobie żadnego punktu.
Już w najlbiższą sobotę o godzinie 19:00 na Stadionie Miejskim w Bielsku-Białej "Górale" podejmować będą Flotę Świnoujście.
KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 1-2 Podbeskidzie Bielsko-Biała
Krystian Kanarski 44 - Adam Cieśliński 77, Juraj Dančík 80
KSZO: Michał Wróbel - Michał Stachurski, Radosław Kardas, Daniel Dybiec, Rafał Lasocki - Jakub Cieciura, Mikołaj Skórnicki (68 Tomasz Persona), Jarosław Białek, Marcin Dziewulski, Damian Nawrocik (76 Adrian Frańczak) - Krystian Kanarski (60 Jakub Kapsa).
Podbeskidzie: Richard Zajac - Sławomir Cienciała, Jacek Broniewicz, Bartłomiej Konieczny (25 Juraj Dančík), Michał Osiński - Maciej Rogalski, Piotr Koman, Dariusz Łatka (62 Piotr Malinowski), Sebastian Ziajka - Adam Cieśliński, Róbert Demjan (86 Łukasz Matusiak).
żółte kartki: Skórnicki, Białek, Dziewulski - Koman, Broniewicz.
Trenerski dwu-głos po meczu:
Czesław Jakołcewicz (trener KSZO): Zagraliśmy do 75. minuty dobry mecz. Można było być zadowolonym szczególnie po pierwszej połowie, gdzie dominowaliśmy i Podbeskidzie nie stworzyło żadnej klarownej sytuacji, opierając się na rzutach wolnych i innych stałych fragmentach gry. Mecz trwa 90. minut i dziś widoczna była strata trzech zawodników, których musiałem pod koniec zmienić. Młodzi zawodnicy muszą się jednak jeszcze dużo uczyć. Do 75. minuty mieliśmy jeszcze trzy punkty. Mogę tylko podziękować moim zawodnikom, że grali do końca. Jakoś nie mamy tego piłkarskiego szczęścia, bo meczu w Łęcznej tez nie powinniśmy byli przegrać. Udało nam się zremisować po dobrym meczu w Gliwicach, ale dziś grając jeszcze lepiej nie mamy żadnych punktów. Zawsze powtarzam, że nie wolno się poddawać, ale jest to dla nich na pewno deprymujące.
Robert Kasperczyk (trener Podbeskidzia): Chciałem pogratulować zespołowi gospodarzy postawy, która nas pozytywnie zaskoczyła. Wiedząc z jakimi problemami boryka się od jakiegoś czasu KSZO, czego sam byłem czynnym świadkiem, to na prawdę byliśmy bardzo zaskoczeni determinacją gospodarzy. Były takie fragmenty gry, w których nie poznawałem swojego zespołu, środek boiska był całkowicie poza naszą kontrolą, nie panowaliśmy nad grą, popełniając przy tym proste błędy, które nie tylko kreowały grę rywala, ale kosztowały nas też dużo zdrowia, biegania bez piłki. Obawialiśmy się, że przy tak ciężkim boisku może nam w końcówce braknąć sił, ale okazało się, że nie pierwszy już raz ci chłopcy pokazali, że mają charakter, góralskie serducho i wynik nie robi na nich specjalnie wrażenia i grają do końca. Bardzo się cieszę i serdecznie im gratuluję i mam nadzieję, że na tym w tej lidze nie poprzestaniemy. Zespołowi KSZO, sztabowi szkoleniowemu, a przede wszystkim zawodnikom tym, z którymi miałem okazję współpracować życzę szybkiego odbicia się i myślę, że z taką postawą nie ma się co bać o przyszłość.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.