Najnowsze newsy

Piłka Nożna » Ligi polskie » I Liga

I Liga | 2010-05-12 22:00:00 | Nadesłał: Kamil Bernat | Źrodlo: inf.własna

Poważny krok Górnika do Ekstraklasy

Fot.: Anna Szłapa

Górnik Zabrze pokonał w Szczecinie zespół Pogoni 2-0 (0-0) po trafieniach Świątka oraz Przybylskiego. Trzy punkty zabrzanom przybliżają awans, natomiast dla Pogoni porażka sprawiła, że Ekstraklasa oddaliła się przynajmniej na jeden sezon.

Spotkały się dwie uznane marki, które walczą o miejsce które im się należy, Ekstraklasę. Przegrany w tym pojedynku mógł odłożyć marzenia o awansie co najmniej na rok. Początek spotkania był chyba chęcią rozpoznania siebie nawzajem obu zespołów. Dopiero w 12 minucie Mandrysz uruchomił Moskalewicza na skrzydle, ten dośrodkował, ale obrona Górnika wybiła piłkę na róg. W odpowiedzi kontrę przeprowadzili zabrzanie ale w zamieszaniu w polu karnym obrona Portowców wyjaśniła sytuację.
Trzy minuty później piłkę po rzucie wolnym wykonywanym przez Magierę piąstkował Janukiewicz. W 18 minucie Rogalski z 25 metrów posłał piłkę obok słupka. Minutę później Szczot minął Mysiaka, uderzył mocno po ziemi, ale Janukiewicz znów czuwał. W odpowiedzi Mysiak z 20 metrów posłał futbolówkę minimalnie nad poprzeczką bramki strzeżonej przez Nowaka. W 35 minucie Bonin podał na 16 metr do Świątka, a ten gdyby mocniej uderzył mógł dać prowadzenie swojemu zespołowi. W 37 minucie spotkania Petasz zagrał na 7 metr do Ola, ale ten przegrał pościg za piłką z Nowakiem. Minutę później znów Petasz zagrywał z rzutu wolnego do Moskalewicza, ten uderzył głową, jednak za słabo by coś zwojować.
Dwie minuty przed końcem pierwszej połowy z 20 metrów strzelał Olo, piłka po rykoszecie minimalnie minęła słupek bramki zabrzan i wyszła na róg.

Przez pierwszą połowę Pogoń sprawiała wrażenie drużyny lepszej. Utrzymywała się dłużej przy piłce, dochodziła do pola karnego, jednak nie stwarzała bardzo groźnych sytuacji bramkowych. Górnik skupił się na kontratakach i gdyby dwukrotnie Świątek mocniej uderzył to możliwe, że wynik wyglądałby inaczej.

Drugą połowę wyśmienicie mogli rozpocząć goście, jednak Szczot będąc w polu karnych posłał piłkę w boczną siatkę. W odpowiedzi Nowak zagrywał na 5 metr w pole karne Górnika, jednak bramkarz przechwycił piłkę. W 48 minucie przez chwilę na telebimie ukazał się wynik 1-0, jednak sędzie uznał, że strzelec bramki, Bojarski był na spalonym. Mecz w drugiej połowie się rozkręcił i akcja goniła akcję ze strony obu zespołów. Zabrzanie zagrozili Pogoni po akcjach Świątka, Magiery, jednak albo na posterunku był Janukiewicz, albo obrońcy powstrzymywali akcje w odpowiednim momencie. W 52 minucie Moskalewicz wycofał za pole karne do Pietruszki, a piłka po jego strzale minęła minimalnie słupek.
W 60 minucie akcję na jeden kontakt rozegrał Bojarski z Moskalewiczem, jednak ten pierwszy został zablokowany. Sześć minut później Szczot "zakręcił" Mysiakiem w polu karnym, a jego strzał z największym trudem Janukiewicz przeniósł nad poprzeczką. Można rzecz co się odwlecze to nie uciecze... Po rzucie rożnym piłka spadła na głowę najmniejszego na boisku Świątka, a ten dał prowadzenie gościom. W 73 minucie Górnicy dopili Portowców. Po biernej postawie obrońców podanie od Bonina wykorzystał Przybylski. Portowcy próbowali, ale to było walenie głową w mur. Na domiar złego zabrakło im szczęścia, gdy po dośrodkowaniu Lebedyńskiego i strzale głową nadbiegającego Zawadzkiego trafiła w słupek. Do końca nic się nie zmieniło i Górnik zdobył cenne 3 punkty.

Z całego przebiegu spotkania to zwycięstwo należało się Pogoni. Podopieczni Piotra Mandrysza dominowali, dłużej utrzymywali się przy piłce, ale zabrakło czegoś w ataku i kluczowych momentach, by zdobyć bramkę. Górnik to bardziej doświadczona drużyna i wykorzystała cwaniactwo w odpowiednim momencie. Zasługą utraty bramek szczecinian jest także karygodne błędy obrony. Jeżeli do siatki z głowy trafia najniższy piłkarz na boisku, albo w akcji 6 na 2 mniejszość wygrywa to coś chyba jest nie tak. W grze o Ekstraklasę pozostaje Górnik, natomiast Pogoni pozostały matematyczne szanse i powinni skupić się na finału REMES Pucharu Polski oraz zdobywaniu szlifów i budowaniu zespoły na awans, ale w przyszłym sezonie.


Pogoń Szczecin 0-2 Górnik Zabrze
Adrian Świątek 67, Mariusz Przybylski 74

Pogoń: 84. Radosław Janukiewicz - 14. Maciej Mysiak, 23. Krzysztof Hrymowicz, 5. Omar Jarun, 4. Marcin Nowak - 17. Maksymilian Rogalski, 16. Robert Mandrysz (61, 7. Mikołaj Lebedyński), 6. Przemysław Pietruszka, 10. Piotr Petasz (80, 18. Daniel Wólkiewicz) - 78. Olgierd Moskalewicz, 33. Marcin Bojarski (72, 22. Dariusz Zawadzki).

Górnik: 82. Sebastian Nowak - 26. Adam Danch, 25. Adam Banaś, 2. Michał Pazdan, 21. Mariusz Magiera - 5. Grzegorz Bonin (89, 29. Mateusz Kamiński), 18. Paweł Strąk, 19. Mariusz Przybylski, 7. Robert Szczot - 86. Adrian Świątek (77, 30. Konrad Cebula), 22. Tomasz Zahorski.

żółte kartki: Jarun - Pazdan, Zahorski, Strąk.

sędziował: Jarosław Chmiel (Warszawa).
widzów: 10000

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Piłka nożna

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane