Najnowsze newsy

Piłka Nożna » Ligi polskie » I Liga

I Liga | 2009-11-06 22:30:06 | Nadesłał: Łukasz Szymański | Źrodlo: inf. własna

Zamglony Widzew

Fot.: Dawid Ćmielewski

Widzew miał zdobyć kolejne trzy punkty w tym sezonie, wszak grał z jedną ze słabszych ekip ligi i w dodatku jeszcze mocno osłabioną. Łodzianie nie mieli jednak pomysłu na sforsowanie obrony gości, a gdy to im się udawało prześladował ich pech.

Paweł Janas nie mógł w tym meczu skorzystać z usług Darvydasa Sernasa i Krzysztofa Ostrowskiego. Obaj ostatnio imponowali formą i decydowali o obliczu zespołu. Tym razem ich zabrakło, zabrakło też bramek.
Do 30 minuty widzewiacy kontrolowali w pełni przebieg meczu, ale nie mieli z tego za dużo pożytku. Dopiero wtedy dwójkowa akcja Robak- Dudu zaowocowała znakomitą sytuacją Brazylijczyka. Znalazł się on sam na sam z młodym bramkarzem Łęcznej- Jakubem Giertlem, ale jego strzał zatrzymał się na słupku. W zasadzie była to jedyna dobra akcja łodzian w tej połowie. Chwilę później boisko opuścił Marcin Robak, zastąpił go Arkadiusz Piech. Filigranowy napastnik strał się, szarpał, ale sam niewiele mógł zdziałać. Mógł za to zaskoczyć gości Piotr Grzelczak. Wychowanek Widzewa w 38 minucie strzelił z woleja, ale tym razem gości uratowała poprzeczka.

Druga połowa okazała się być jeszcze słabszą od pierwszej. Dodadkowo kibicom jak i piłkarzom przeszkadzała mgła. W pewnym momencie nie było widać drugiego końca boiska. Gospodarze w tym czasie starali się zrobić co tylko się dało, aby w końcu pokonać Giertla. Łęczna zagrała jednak bardzo mądrze a przede wszystkim szczelnie w obronie. Tak naprawdę jedyną klarowną sytuację miał Mindaugas Panka, który z około 15. metrów trafił w spojenie słupka z poprzeczką. Widzew gola nie mógł strzelić, ale za to mógł go stracić. W 88. minucie Maciej Mielcarz najpierw obronił strzał Rafała Niżnika z około dziesięciu metrów, do odbitej piłki dopadł Grzegorz Szymanek, ale jego strzał minął bramkę o około metr!
Jeszcze tuż przed końcem strzałem z rzutu wolnego goalkeepera gości próbwał zaskoczyć Adrian Budka, ale Giertl przytomnie przeniósł piłkę nad poprzeczką.

Okazało się, że lider tabeli bez swoich liderów bardzo wiele traci na jakości. Jeżeli Widzew awansuje do ekstraklasy to będzie musiał pozyskać dwóch-trzech doświadczonych piłkarzy, którzy wzmocnią ten zespół. Górnik natomiast zdobył cenny punkt, który na pewno im się przyda w końcowej klasyfikacji.

Widzew Łódź - Górnik Łęczna 0:0

żółte karki:Surdykowski, Stefaniuk (Górnik)
sędzia:Tomasz Garbowski (Kluczbork).
widzów:6700 (0 gości)

Widzew:Maciej Mielcarz - Łukasz Broź, Ugochukwu Ukah, Jarosław Bieniuk, Dudu Paraíba - Adrian Budka, Łukasz Juszkiewicz, Mindaugas Panka, Piotr Kuklis (54 Łukasz Grzeszczyk), Piotr Grzelczak - Marcin Robak (31 Arkadiusz Piech).

Górnik:Jakub Giertl - Paweł Tomczyk, Piotr Karwan, Łukasz Stefaniuk, Krzysztof Radwański - Sławomir Nazaruk (90 Piotr Rafalski), Radosław Bartoszewicz, Dawid Sołdecki (71 Grzegorz Szymanek), Prejuce Nakoulma - Bartłomiej Niedziela (46 Rafał Niżnik), Janusz Surdykowski.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Piłka nożna

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane